sobota, 26 września 2020

Jozef Karika "Szczelina"


"Od tego szaleństwa byłem tak napięty, że aż podskoczyłem. W głosie Fischera znów brzmiał czysty obłęd, inaczej nie umiałem tego nazwać. Wariata można rozpoznać po ruchach, które budzą strach, bo nie mają konkretnego celu ani rozsądnego wytłumaczenia. Podobny chaos można dostrzec także w jego głosie; mimo siedemdziesięcioletniej przepaści emanował on także z głosu Fischera. To był totalnie rozstrojony człowiek, rozdarty na strzępy. Chciałem dowiedzieć się, co go tak rozbiło." 



To, co niewyjaśnione niepokoi. Potrzebujemy logicznego wytłumaczenia zjawisk, by móc normalnie funkcjonować. Jeśli coś wymyka się naszemu zrozumieniu lub logice, budzi niepokój. A jednak już William Shakespeare w "Hamlecie" pisał, że są na tym świecie rzeczy, o których się nie śniło filozofom. 

niedziela, 20 września 2020

Spacerowe rozkminy #19




Chłodny jesienny poranek. Słońce za oknem. Na oknie wrzosy i wrzośce. W powietrzu czuć już wilgoć i zapach ziemi. Siadam do biurka z kawą i staram się wyciszyć. Uwielbiam te powolne jesienne poranki, gdy wszystko wydaje się takie spokojne, choć ostatnio moje życie przypomina bieganinę. W końcu mogę wyciągnąć z szafy kolorowe rajstopy, założyć sukienkę i długi sweter. Kosz z kocami przy kanapie jest już w użyciu w chłodniejsze dni. Niedługo zaczną się deszczowe wieczory, w czasie których zasiadam z herbatą do lektury. 

piątek, 18 września 2020

Kiran Millwood Hargrave "Wyspa na końcu świata"


 

 "Ludzie, którzy wpadli na pomysł stworzenia na wyspie Culion kolonii trędowatych, nie byli podli - ale popełnili błąd, widząc w mieszkańcach wyspy w pierwszej kolejności trędowatych, a dopiero potem ludzi. Kiedy sprowadza się drugiego człowieka do jednej cechy (...) i nie patrzy się szerzej, to bardzo łatwo zapomnieć, że to wciąż człowiek." - s. 282

Oszałamiająca kolorami i zapachem wyspa otoczona lazurową wodą. Bujna roślinność, spokój, tylko nieliczne przypływające łodzie zakłócają sielankową atmosferę miejsca. Połączona nicią sympatii społeczność wiedzie proste życie. Wszystko byłoby jak w bajce, gdyby nie jeden bolesny szczegół.

poniedziałek, 14 września 2020

Jozef Karika "Ciemność"

 


"Nienawiść bywa potworną zołzą. Człowiek tylko patrzy, jak czubkiem buta popycha kamień lub jak napełnia buteleczkę czymś innym niż krople do oczu. Potem natychmiast o tym zapomina i przekonuje sam siebie, że nie ma z tym nic wspólnego, że ma czyste sumienie. Być może teraz stało się właśnie coś w tym stylu, impuls, cała złość Natalii, całe rozczarowanie, gniew i nerwy wyładowały się w kilka sekund. Może zrobiła to bezwiednie, bez zastanowienia, nieświadoma konsekwencji." 

Piękne, majestatyczne góry pokryte śniegiem. Mróz lekko szczypiący w policzki, zasypana droga wijąca się do małej, drewnianej chatki, w której czeka spokój, odpoczynek, iście sielskie święta. Zapach drewna palącego się w kominku, żywicy, igliwia, parująca na stole herbata, światło wpadające przez okno, ciepły koc i cisza, w której można odetchnąć po zapracowanej codzienności. Prostota, minimalizm i czas, który ma leczyć skołatane nerwy. W arkadii coś jednak zaczyna zgrzytać. Robi się coraz ciemniej a z mroku wyłaniają się strach i niebezpieczeństwo.

wtorek, 8 września 2020

Stig Dagerman "Poparzone dziecko"


 "Nie ma nic piękniejszego niż te pierwsze minuty sam na sam z kimś, kto mógłby cię pokochać i kogo mogłoby się pokochać. Nie ma nic tak cichego, jak te minuty, nic tak wypełnionego cudownym oczekiwaniem. To dla tych kilku minut człowiek kocha, nie dla tych wielu, które przyjdą później. Już nigdy, oboje o tym wiedzą, nie zdarzy im się nic tak pięknego. Być może będą szczęśliwsi, może bardziej rozpaleni i nieskończenie zadowoleni z własnego ciała i tego drugiego. Ale już nigdy nie będzie tak pięknie." - s. 205

Śmierć zawsze jest niespodziewana, nawet, gdy wiemy, że jest w pobliżu. Nie da się przygotować na jej przyjście. Zabierając kogoś bliskiego pozostawia pustkę, żal, smutek, ból. Często bardzo trudno uporać się z tymi uczuciami. Miotamy się szarpani kolejnymi emocjami. Płaczemy lub wyrzucamy sobie, że nie potrafimy uronić ani jednej łzy. Jedni potrzebują więcej czasu, by poradzić sobie z sytuacją, inni mniej. Każdy przeżywa stratę na swój sposób. 

sobota, 29 sierpnia 2020

Roy Jacobsen "Niewidzialni"

 


"Taka cisza zdarza się bardzo rzadko.

Jej wyjątkowość polega na tym, że występuje na wyspie. Jest przez to potężniejsza niż cisza, która bez ostrzeżenia potrafi zapaść w lesie. W lesie często bywa cicho. Na wyspie ciszy jest jednak tak mało, że gdy zapadnie, ludzie nieruchomieją, rozglądają się i zastanawiają, co się dzieje. Cisza wprawia ich w zdumienie. Jest tajemnicza, wzbudza mrowiące wyczekiwanie, pojawia się jak pozbawiony twarzy nieznajomy w czarnej pelerynie, który wędruje przez wyspę, bezszelestnie stawiając kroki." - s. 109

Miałam okazję zrecenzować tę książkę, ale jakoś nie przekonał mnie opis. Książka wydawał sie taka zwyczajna Widziałam pochlebne opinie, zdjęcia, jednak potrzebowałam czegoś więcej, by po nią sięgnąć. Gdyby nie Luka z Przestrzeni Tekstu, TU znajdziecie jej tekst, być może przeczytałabym tę książkę znacznie później, a może zapomniałabym o niej. A to byłby wielki błąd, wręcz ogromnie wielki.

sobota, 22 sierpnia 2020

Jennifer Niven "Wszystkie jasne miejsca"


"- Nie jesteś sam - mówi. Już chcę mu powiedzieć: "Tak się składa, że jestem, i na tym między innymi polega problem. Wszyscy jesteśmy sami, uwięzieni w naszych ciałach i umysłach, a wszelkie towarzystwo, jakie mamy w tym życiu, to powierzchowna i przelotna sprawa", jednak zaciska palce na mojej dłoni, aż się boję (...)." - s. 302


Szum, pędzące zdecydowanie za szybko myśli. Niepokój, który wybudza ze snu i nie daj zmrużyć oka. Chaos w głowie, który nie wiadomo jak ogarnąć. Wielka plątanina uczuć, słów, wspomnień, wyobrażeń przyszłości przez którą trzeba się przedrzeć, którą niejednokrotnie nie wiadomo jak okiełznać. Czy to w ogóle możliwe? A co jeśli widzę świat inaczej? Jeśli to, co do mnie dociera wcale nie jest takie, jak mi się wydaje? 

sobota, 8 sierpnia 2020

Jennifer Egan "Manhattan beach"

 

Minęły lata, odkąd Annie zdarzało się opowiadać historie wyssane z palca. Poczuła się jak za dawnych czasów, gdy częściej zadawano jej pytania i miała do dyspozycji mniej wykrętów. Poza tym, pomyślała, patrząc na ulgę i radość na twarzy Rose, ludzie właściwie sami podsuwają nam kłamstwa, które pragną usłyszeć. - s. 183


Krzyk mew, szum morza. Fale uderzające o brzeg coraz silniej, kłębiące się bałwany, wiatr. Pośrodku tego człowiek odczuwający respekt i zachwyt wobec ogromu morza. Nieokiełznanego żywiołu, który pociąga, ale i sprawia, że odczuwamy swoją znikomość i kruchość. Morze nieustannie fascynuje i uwodzi. 

piątek, 31 lipca 2020

Sarah Moss "Mur duchów"

 
"Połamałbym ją i uwięził w bagnie, zatrzymałbym ją, zanim zdąży uciec. Nie byli martwi, ci ludzie z bagien, nie dla tych, którzy ich zabili. Trzeba ich było przytwierdzić do grobów zaostrzonymi patykami wbitymi w łokieć i kolano, ogrodzić plecionym, drewnianym parkanem, żeby nie wracali, nie zakradali się nocą do domów, martwi, ale nieumarli." - s.109-110

Nie ma nic przyjemniejszego od spędzenia wolnego czasu na realizowaniu swojej pasji. Tym bardziej, gdy to, co znamy jedynie z książek, można przełożyć na praktykę. Któż nie chciałby znaleźć się w takim miejscu, które pozwoli mu urzeczywistnić marzenia. Co jednak, jeśli przekroczymy granicę między zabawą a rzeczywistością? Jeśli nasze postępowanie wymknie się spod kontroli i pójdzie w stronę, do której nigdy nie powinno dotrzeć, a uleganie pokusie okaże się brzemienne w skutki?

sobota, 18 lipca 2020

Paulina Jóźwik "Strupki"


"W ciszę zamienialiśmy nasze rozmowy. W milczenie wkładaliśmy to, co nas najbardziej bolało. Po cichu kochaliśmy tych, którzy byli nam przeznaczeni. Sprawy załatwialiśmy tak, żeby nikt przypadkiem nie usłyszał. To, co ważne, nosiliśmy w sobie, jak najcenniejszy skarb ukryty w koszach pełnych zboża, w który nikt nie miał odwagi włożyć ręki."

Upalne lato, kubek zimnego kompotu ustawiony na stole przed domem. Wiatr kołyszący uginającymi się od owoców gałęziami. Pszczoły cicho bzyczące nad słodkimi gruszkami. Gorące powietrze. Świat zmęczony temperaturą, zatrzymany jak w kadrze zdjęcia. Soczysta zieleń, ostre słońce, kolorowe kwiaty, pola złocone zbożem. Cisza i czas, który stanął w miejscu. A w tym wszystkim śmierć i powrót do przeszłości. Powolny proces dojrzewania i wyciągania tajemnic na światło dzienne.

niedziela, 12 lipca 2020

Renata Kijowska "Hela foka. Historie na fali"


"Potężny zwierz najpierw hopsał w kierunku morza, ale po drodze zobaczył plakat. Uchatka, przedstawiona na nim jako foka, szczerzyła zębiska i groziła, że wszystkich pożre. Bubas nie umiał czytać, ale gdyby umiał, dowiedziałby się, że on, jako foka, nie ma prawa tu być, że właściwie w ogóle nie powinno go być nigdzie, bo jest niebezpieczną bestią i szkodnikiem. Pełzał od plakatu do plakatu jak zahipnotyzowany." - s. 67

Bałtyk kryje w sobie niezwykłe tajemnice. Jest domem dla niesamowitych stworzeń i miejscem, w którym można przeżyć wspaniałe przygody. Na Helu znajduje się fokarium, w którym mieszka bohaterka historii Renaty Kijowskiej. 

niedziela, 5 lipca 2020

Maria Paszyńska "Czas białych nocy"



"Wciąż musimy odwracać się za siebie bo nigdy nie wiadomo, z której strony nadejdzie cios i które z naszych słów okaże się ostatnim. Czasem łapię się nawet na tym, że zdaje mi się, iż powinienem zagłuszać własne myśli, na wszelki wypadek, by ktoś przypadkiem ich nie posłyszał, a przecież to niedorzeczne. Do czego to doszło, siostro Anastazjo, co myśmy zrobili... W Rosji, gdzie każdy był sobie bratem, szczególnie po wódeczce, nagle nikomu nie można już ufać, na nikim polegać." - s. 287-288

W ostatnim odcinku "Gry o tron" padają słowa, że najpotężniejsze są historie. To one zapadają w pamięć, trwają przez wieki. Zapominamy daty, wydarzenia, szczegóły, ludzi, ale dobrze opowiedziana historia kołacze się nam w pamięci. Przecież towarzyszą nam one od zawsze. Pozwalają poznać otaczający nas świat, wprowadzają do dorosłej rzeczywistości, są skarbnicą wiedzy, oddechem po trudnym dniu, formą przekazywania piękna. W nich szukamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania. To one zalegają na półkach, czekając na to aż czytelnik otworzy się na ich świat.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Maureen Callahan "Drapieżnik. Prawdziwa historia najbardziej nieuchwytnego mordercy XXI wieku"


"Keyes nie powiedział, ile czasu upłynęło do momentu, gdy Loraine odzyskała przytomność, wtedy rozwiązał ją i zaprowadził do piwnicy. Tam usadził ją na ławce i zaprezentował jej zwłoki męża leżące w kałuży krwi. 
Keyes stwierdził, że krwi było strasznie dużo. Zazwyczaj nie popełniał tego typu błędów." - s. 194

Wyobraźcie sobie, że umówiliście się ze znajomym w centrum. Czekacie 10 minut, 15, pół godziny. Wasze zniecierpliwienie rośnie, telefon kolegi milczy, a Wy straciliście już ochotę na spotkanie. Do domu po pracy nie wraca jedno z twoich rodziców lub rodzeństwa. Czas płynie, zdajesz sobie sprawę, że już dawno powinni być z powrotem, a jednak ich nie ma, a telefon milczy jak zaklęty. Twój niepokój narasta... W końcu pomyśl, że wychodzisz na spacer jak zawsze, z tym, że po drodze spotykasz kogoś, z kim nigdy nie chciałbyś mieć nic do czynienia...

niedziela, 21 czerwca 2020

Adam Szustak "Oto człowiek. Droga Krzyżowa z Jerozolimy"

z cyklu książki z duszą


"Otóż Bóg chce Ci powiedzieć: "Ja jestem tam, gdzie ty. Tam gdzie jesteś skatowany i sponiewierany, tam gdzie jesteś zrujnowany, tam gdzie już nic nie zostało - tam jestem. Jeśli chcesz Mnie zrozumieć, musisz zobaczyć, że jestem do ciebie we wszystkim podobny albo raczej ty jesteś we wszystkim do mnie podobny, bo to działa w obie strony". Bóg zszedł tak nisko, żebyśmy mogli Go zobaczyć we wszystkim, co nam się przydarza, co się dzieje z naszym życiem, bo On nas stworzył na swój obraz i podobieństwo." - s. 80

Ta recenzja normalnie pojawiłaby się w Wielkim Poście, ale epidemia sprawiła, że książka nie dotarła do mnie na czas. Utknęła w innym miejscu i odebrałam ją dopiero, gdy zakończyłam pracę zdalną. Po lekturze jednak nie widzę problemu, by napisać o niej właśnie teraz. Od skończenia jej minęło już trochę czasu, a jednak wracam myślami do tego, co napisał o. Adam Szustak. Być może ta pozycja porusza mnie tym bardziej, że wpłynęła na nią również droga, którą przeszedł dominikanin i obecna sytuacja.

niedziela, 14 czerwca 2020

Manuela Gretkowska "Faworyty"



"Nie miała prawa zdążyć. Zaspy, zawierucha, wyjące wilki. Nie miała prawa go tak bardzo kochać. Udało się, siłą woli pokonała czas i przestrzeń. Po drodze z pragnienia jadła śnieg, byle nie tracić czasu na postojach. Dlaczego to zrobiła? Dla fantazji. Tak, ale i fantazji o kimś, kto porwałby się dla niej na szaleństwo. Dniami, nocami przedzierał się z różą w prezencie. Niby nic, a naprawdę po najważniejsze - po miłość." - s. 172

XVIII wiek, pięknie zdobione suknie, przepych, bale, wystawne życie arystokracji, zafascynowanie Francją. Polska Stanisława Augusta Poniatowskiego. Obiady czwartkowe, kwitnąca kultura, coraz słabsza pozycja kraju, sejmiki z przekupną szlachtą, myślącą jedynie o własnych interesach, coraz większe roszczenia carycy Katarzyny i wewnętrzna walka o wpływy.

niedziela, 7 czerwca 2020

Aneta Borowiec, Beata Wróbel "Sztuka kobiecości"


"Wydaje mi się, że już wszystko słyszałam w gabinecie. Ludzie zawsze zdradzali, zawsze byli pacjenci, z kolejną żoną, która odmawiała seksu, i kochanką na boku, dla której używali viagry. Ale pojawiło się ostatnio coś nowego, coś wulgarnego. Kiedyś ludzie wiedzieli, że zawiedli, że nie dotrzymali obietnicy, że zranili drugą osobę. Odchodzili z poczuciem winy. Teraz nie mają wstydu, są przekonani, że mają prawo myśleć tylko o sobie. Nic wielkiego się nie stało, mają przecież prawo do szczęścia. I jeszcze ta buta, podniesiony głos, agresja." - s. 221

Kobiecość jest niezwykle nieuchwytną cechą. Myślę, że ile osób, tyle jej definicji. Dla jednych może być delikatnością, dla innych siłą. Czy decyduje o niej sukienka, szpilki i lekki makijaż czy może wręcz przeciwnie biznesowy ubiór i mocne podkreślenie urody. Jakie cechy można przypisać tej, która ma być wzorem kobiecości? Skromność, przebojowość, zaradność, cichość, potulność, drapieżność? Każdy będzie sądził inaczej, ale autorki książki siadają do niezwykle ciekawej rozmowy, która pozwala zdecydowanie lepiej rozumieć kobiety i pojąć, czym jest ich piękno.


sobota, 30 maja 2020

Sayaka Murata "Dziewczyna z konbini"



„Nie wiedziałam, dlaczego akurat konbini, dlaczego nie nadawałam się do normalnej pracy.  Byłam świetną ekspedientką, gdyż nauczyłam się z podręcznika, co, kiedy i jak robić, ale co ze światem, do którego nie ma instrukcji obsługi? Zupełnie nie miałam pojęcia, czy potrafiłabym zachowywać się tam jak człowiek.” – s. 23


Piękny majowy poranek. Idziesz ulicą. Słońce delikatnie muska twoją skórę, wokół unosi się zapach bzu. Roześmiane dzieci idą do szkoły, zdenerwowani kierowcy tkwią w korku, słychać śpiew ptaków. Idziesz niespiesznie. Wchodzisz do sklepu, kupujesz śniadanie i kierujesz się w stronę pracy. Zakupy nie zajmują ci wiele czasu, gdyż nie masz ochoty na nic specjalnego, nigdy. Patrzysz na mijanych ludzi, swoich współpracowników i nic nie rozumiesz...

sobota, 23 maja 2020

Aleksandra Rybka "Pokaż mi swoją bibliotekę"


"Pierwszą moją ważną refleksją na temat czytania, którą potem przeczytałam u Kazimierza Brandysa, była myśl, że czytanie jest niezwykłym odkryciem, gdyż pozwala przeżywać świat, w bogactwie uczuć, smaku i barw, ale bez brania za niego odpowiedzialności. Można kochać, można zobaczyć, jak wygląda zdrada, ale nie boli na tyle, żeby nas kompletnie złamać, co czasem zdarza się w życiu. Czytanie to niesamowita przygoda, bo można tego wszystkiego doświadczyć bez konsekwencji w rzeczywistości. Cóż za dar! Można zapłakać, poczuć ostrze klęski, ale bez obezwładniającej rozpaczy towarzyszącej prawdziwemu doznaniu." - s. 313-314

Czy też tak macie, że jak jesteście u kogoś, to od razu ciągnie was do biblioteczki albo chociaż półek z książkami? To przyciąganie niczym magnes, szukanie lektur, które podświadomie pozwolą nam lepiej poznać człowieka, choć przecież ktoś niekoniecznie musiał posiadane książki przeczytać, jest niezwykłe. Ten nawyk jest jednak silniejszy ode mnie i zawsze wypatruję tomów ustawionych na regałach, komodach, półkach i w każdym innym miejscu. Tam, gdzie są książki, od razu czuję się lepiej. 

niedziela, 17 maja 2020

Zośka Papużanka "Przez"



"Nie były udane i nie możesz ich mieć, nie można mieć czegoś, co jest nieudane, po co ci coś nieudanego. Ale ja chciałam pamiętać o dniu, dzień był całkiem udany, skoro sam mówisz, że zdjęcia są pamięcią. Nie, nie są, nie są pamięcią. Są prawdą. Jeśli nie ma na nich prawdy, trzeba je wyrzucić. Dlaczego w takim razie każesz mi usiąść na ławce i robisz zdjęcie dopiero, gdy siedzę, choć wcześniej nie siedziałam. Dlaczego każesz mi rozpuścić włosy, chociaż wcześniej były spięte, upiąć, chociaż były rozpuszczone, i dopiero wtedy robisz zdjęcie, czy to jest prawda? Tak, to jest prawda, prawdą jest, że mnie posłuchałaś i spięłaś włosy." - s. 103

Fotografie porozrzucane w pudełkach. Czas utrwalony na papierze. Zatrzymane chwile. Ulotne momenty zapisane w materialnym świecie. Zapamiętane uśmiechy, zalotne spojrzenia, zaduma. Przywołana przeszłość na wyciągnięcie ręki. Świadectwa dobrych i złych chwil, właściwych decyzji i pomyłek. 

niedziela, 3 maja 2020

Anna Gibasiewicz "Wyprawa Endoasa"



"Zawsze idźcie za tym, co dobre, unikajcie wszelkich pozorów zła. Pokój, który będziecie mieć w sobie stanie się wskazówką do tego, co należy dalej czynić. Każdy z was musi sam rozstrzygnąć, czemu powinien się poświęcić i co dla niego jest najlepsze. Jeśli jednak uznacie, że potrzebujecie porady, nie bójcie się o nią pytać tych, których los postawi wam na drodze, a którzy będą dla Was życzliwi i dobrzy. Musicie też nauczyć się odróżniać tych, którzy chcą waszego dobra od tych, którzy chcieliby waszej zguby. - Po chwili dodał bardzo wyraźnie. - I pamiętajcie, nigdy nie szukajcie szczęścia kosztem innych." - s. 49

Wyobraźcie sobie krainę, w której wszyscy mieszkańcy są szczęśliwi. Rządzący nią król dba o poddanych jak o własne dzieci. Może nie jest to najbogatszy kraj na świecie, ale nikt nie cierpi niedostatku, nie jest krzywdzony, nie czuje się zmuszany do czegokolwiek. Mieszkańcy tego królestwa są prości, pracowici, radośni i z otwartością przyjmują każdy kolejny dzień. Ich gościnność jest wielka, a serce skore do wybaczania i szukania w drugim człowieku dobra. Tu kończy swoją podróż Elwika, córka kupca, wielka miłośniczka bogactw i posiadaczka najpiękniejszej perły świata. 


niedziela, 26 kwietnia 2020

Andrzej Strumiłło "Powidoki"




Pędzimy. Stale do przodu, byle szybciej. Trochę jak turyści z anegdoty, którzy zabytki oglądają dopiero po powrocie, na zdjęciach robionych w zastraszającej liczbie. Coś gna nas w rejony nowego, nieznanego. Jakaś zaskakująca, zachłanna siła domaga się nowych wrażeń, eksploracji tych fragmentów rzeczywistości, do których jeszcze nie dotarliśmy. Czasami musimy udowodnić na co nas stać, ile jeszcze możemy zrobić, innym razem wymaga tego od nas świat. Nienasycenie i niespełnienie..., czyż nie są to słowa, które nieodmiennie charakteryzują młodych? Jakże inni stajemy się z biegiem lat. Czas i życie uczą nas, co tak naprawdę ma znaczenie i sens. Przewartościowują myślenie, pozwalają stopniowo zwalniać, by w końcu się zatrzymać. Pochylić głowę, zamknąć oczy, posłuchać. Zrozumieć.

wtorek, 14 kwietnia 2020

Adeline Dieudonnè "Prawdziwe życie"



"Moja rzeczywistość rozpadała się, zamieniała w przyprawiającą o zawroty głowy nicość, z której nie widziałam żadnego wyjścia. Nicość tak namacalną, że czułam, jak jej mury, podłoga i sufit zaciskają się wokół mnie. Zaczynała mnie dusić dzika panika. Chciałam, żeby ktoś, jakiś dorosły, wziął mnie za rękę i położył do łóżka. Ustawił w moim życiu nowe punkty odniesienia. Wytłumaczył, że po tym dniu nastąpi następny i jeszcze następny, a moje życie odzyska w końcu twarz. Krew i przerażenie się rozpłyną." 

Duży dom na przedmieściach a w nim rodzina zasiadająca do kolacji przy stole. Mąż głowa rodziny posilający się po ciężkim dniu pracy. Obok żona, która przygotowała parujący, gorący posiłek i dzieci. Starsza córka i młodszy syn, uczęszczający już do szkoły, zachowujący się bez zarzutu. Sytuacja jak z obrazka, tylko jeden mały szczegół zaburza harmonię idealnego zdjęcia - obezwładniająca, wypełniona napięciem, od którego drga powietrze, cisza.

środa, 1 kwietnia 2020

Radka Denemarková "Przyczynek do historii radości"



"Muszę poprzez precyzyjnie dobraną sekwencję ruchów utrzymać ciała w równowadze, w przeciwnym wypadku będą odtwarzać doświadczenia, o których świadomość już nie pamięta. Będą prowokować kolejne akty przemocy. Ciała biorą na siebie wciąż te same nieszczęścia, przywołują wciąż te same tragedie. Ale o jednej rzeczy trzeba wiedzieć Julio, a ja ci powiem o jakiej, otóż trzeba wiedzieć, że ciało nie jest t y l k o rezerwuarem doświadczeń, które biernie przyjmuje i gromadzi. Ciało samo w sobie może być narzędziem zmiany." - s. 52

Kobieta - opiekunka ogniska domowego, stateczna matrona, czuła matka, cicha powierniczka sekretów, gospodarna pani domu, buntowniczka, feministka, femme fatale, niewinna istota, puch marny, słaba płeć, kusicielka, bogini seksu, nierządnica. Jest od początku dziejów zagadką. Intryguje, pociąga, fascynuje i inspiruje. Jej rola jest nie do przecenienia. To kobiety często stały za wielkimi czynami mężczyzn, to nieraz one udowadniały, że są silniejsze od nich, choć określa się je słabą płcią. Pokonały wiele przeszkód, by móc się kształcić, wykonywać pracę zawodową, głosować. Pomimo zmian dziś nadal stoją przed pokaźną liczbą murów do sforsowania. Kobieta - wieczna wojowniczka.

czwartek, 26 marca 2020

Spacerowe rozkminy #18




Nie ma dobrego sposobu, by zacząć pisać ten post. Mam ochotę powtarzać, że nigdy nie przypuszczałam, że będę żyła w takich czasach. Że zatęsknię za chaotyczną i wiecznie zabieganą Warszawą. Że Internet, w którym się poruszamy, szukamy rozrywki, w którym spędzamy naprawdę wiele czasu, będzie mnie zasmucał, napawał strachem, niepokojem. Ale niestety tak jest. Boję się i powiedzmy sobie szczerze, większość z nas odczuwa strach o bliskich i siebie. To normalne. 


czwartek, 5 marca 2020

Mikołaj Łoziński "Stramer"



"Szkoda jej było czasu na sen, bo wiedziała, że ten dzień już się nie powtórzy. Leżała w łóżku z otwartymi oczami. Była jedynaczką, która marzy o rodzeństwie. Spełniła to marzenie, ale dopiero swoim dzieciom. Starała się też dawać im spokój, nie zamęczać swoimi pytaniami. Wyszła z domu rodzinnego w Nisku tak, jak oni wychodzili z domu na Goldhammera. A może nawet - jak myślała teraz - bardziej zdecydowanie i boleśnie dla rodziców, bo nie oglądając się za siebie. Wyrwała się do miasta, do dużego miasta, które dla jej dzieci jest już za małe." - s. 193 

Wszyscy o czymś marzymy. Potrafimy w realizację naszych pragnień włożyć całego siebie. Nie szczędzimy czasu, sił. Pracujemy za dwóch lub trzech aż w końcu przychodzi upragniony moment. Innym razem odkładamy plany na wieczne nigdy. Brakuje nam pewności siebie, być może boimy się również, że wraz z osiągnięciem celu stracimy motywację do działania lub wysiłek i umiejętności, które będziemy musieli włożyć w realizację marzenia, po prostu nas przerosną. Możemy wybierać różne ścieżki, kluczyć nimi, chodzić w kółko, gubić się. Ważne, by się nie poddawać, ale korzystać z doświadczenia innych i iść naprzód.

czwartek, 20 lutego 2020

Dominika Słowik "Zimowla"




"Ludzie, na których dachach śpiewała, zwykle dopiero następnego ranka dowiadywali się od innych, co działo się w nocy, bo sami spali jak martwi, mimo że śpiew Magdy był głośny, wibrujący i rozlegał się po całej Dolinie. "Wydaje się z innego świata" - powiedziała kiedyś Wosiowa, i chyba ludzie wszyscy się z nią zgadzali. Był to śpiew odległy, niedostępny, budzący niepokój, zupełnie jakby w nas, w całej Cukrówce tkwił jakiś dojmujący brak, po którym śpiew Magdy roznosił się niczym echo." - s. 58
Dopiero wiele lat później zrozumiałam, że może w tamtej historii opowiadaliśmy sobie znacznie więcej niż potrafiliśmy wyjaśnić." - s. 199

Tęsknimy za baśniami. Klimatem drgającym na pograniczu jawy i snu. Historiami owianymi mgłą tajemnicy, zawoalowanymi cienką koronką niedopowiedzenia, oniryzmu, melancholii. Podświadomie chcemy w naszym życiu czegoś, czego nie można wytłumaczyć racjonalnie. Potrzebujemy rzeczy, wobec których jesteśmy bezradni, ale z uśmiechem. Tych opowieści wykraczających poza zimny racjonalizm, pozwalających złapać nam oddech. W każdym z nas tkwi głębiej lub płycej ukryte dziecko, któremu oczy świecą się na rzecz nie do końca zrozumiałą, przywołującą słodkie wspomnienia z dzieciństwa, sytuacje które pozwalają mieć wiarę w istnienie magii.

czwartek, 13 lutego 2020

Grzegorz Kramer, Karolina Korwin-Piotrowska "#wrzenie"

z cyklu książki z duszą




"Może się mylę, ale wydaje mi się, że Biblia jest księgą - szczególnie Ewangelie - która mówi: przekraczaj to, co jest twoją strefą komfortu, również w myśleniu o drugim człowieku, próbuj do tego człowieka wyjść z Panem Bogiem. I to jest niesamowite, bo jeśli wychodzę z Bogiem, to dochodzę do takich momentów, których po ludzku nie rozumiem. Bóg jest większy od mojej niewiedzy. Jeśli temu drugiemu człowiekowi mogę dać Boga, to wierzę też w to, że Bóg sobie poradzi i z nim, i z jego sytuacją." - s. 122

Mija ponad miesiąc od lektury tej książki. Wracam do niej myślami, jakoś tak się składa, że co rusz nasuwają się tematy, które były poruszane na stronach. Wszystko splata się w jakąś większą całość. Pozwala mi nadal snuć refleksje.

piątek, 31 stycznia 2020

Mirosław Wlekły "Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo"




"Wszędzie słychać było wołanie:  »Nie mamy chleba. Umieramy«". Krzyk ten docierał z każdego zakątka Rosji, z Powołża, Syberii, Białorusi, Przedkaukazia, Azji Środkowej" - grzmi Jones na konferencji prasowej w Berlinie dwudziestego dziewiątego marca. Mówi, że wszyscy na Ukrainie czekają na śmierć. A w Kazachstanie, jak słyszał, z głodu zmarło już nawet pięć milionów ludzi." - s. 216

Historia Garetha Jonesa była głównym tematem rozmowy, którą w listopadzie przeprowadziłam z Mirosławem Wlekłym. Nieznany mi dziennikarz za sprawą książki reportażysty stał się jednym z najciekawszych i najbardziej poważanych przez mnie osób. Kimś, kto od 2019 roku niezmiennie siedzi mi w głowie i sprawia, że mam o czym myśleć.

niedziela, 26 stycznia 2020

Prognoza przyszłości czyli słów kilka o 776 numerze "Miesięcznika Znak"



"Sezonowość i lokalność to jedno z najczęściej przywoływanych rozwiązań, gdy mowa o kryzysie klimatycznym. Ale nie jedyne. Są tacy, którzy mówią, że uratuje nas tylko wykluczenie z diety mięsa, inni wskazują na ekologiczną, zrównoważoną produkcję żywności, która niekoniecznie idzie w parze z lokalnością. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii duży nacisk kładzie się na powrót do gotowania w domu, od podstaw i ze świeżych produktów." - s. 20 

Klimat nieuchronnie się zmienia. Coraz głośniej mówi się o tym, że trzeba jak najszybciej opamiętać się i zacząć wprowadzać zmiany. Nieprzewidywalność pogody, susze, powodzie, przymrozki, nieadekwatne co pór roku temperatury, wyjaławianie lub przewożenie ziemi, to wszystko wpływa na to, że coraz częściej zastanawiamy się, co stanie się z rolnictwem. Pojawiają się głosy, że niektóre gatunki roślin znikną na zawsze. Zanieczyszczenie środowiska, stosowanie antybiotyków w hodowli zwierząt, modyfikowana genetycznie żywność, to niektóre zjawiska, będące dla nas codziennością. Wobec piętrzących się pytań i problemów, warto zastanowić się, jak za kilkadziesiąt a może nawet za kilka lat będzie wyglądać nasz jadłospis i nasza planeta? 

niedziela, 12 stycznia 2020

Spacerowe rozkminy #16 czyli co przyniósł 2019 rok



Za oknem już ciemno. Mam ochotę zapalić zapachową świeczkę, wziąć aromatyczną kąpiel, schować się pod kocem, puścić w tle jazz i zatopić się w lekturze. Obrazek iście hygge, ale życie toczy się innym torem. Za chwilę wstanę i zacznę robić obiad na jutro. Będę co jakiś czas siadać przy komputerze i wystukiwać kolejne zdania. Nie mam z tym problemu, właściwie naprawdę rzadko zdarza mi się nie mieć weny do pisania. Czasami brak chęci, czasu, ale weny raczej nie.