czwartek, 31 lipca 2014

Jak w tytule - Joanne Kathleen Rowling „Trafny wybór”


„»Ci ludzie żyją złudzeniami – pomyślała Tessa, przyglądając się pozostałej trójce. Właśnie oglądali jakiś wykres, który Parminder wyjęła z notatek Kay. – Myślą, że mogą wymazać sześćdziesiąt lat gniewu i urazy za pomocą kilku arkuszy danych statystycznych«. Żadne z nich nie było Barrym, żywym dowodem na to, co oni znali wyłącznie z drugiej ręki: że dla dziecka z ubogiej rodziny wykształcenie może być przepustką do życia w dostatku, że nawet startując z pozycji bezsilności i uzależnienia od innych, można zostać wartościowym członkiem społeczeństwa. Czyżby nie wiedzieli, że w porównaniu z człowiekiem, który zmarł, wypadają beznadziejnie?”

Powiem szczerze, że nie czytałam Harrego Pottera. Kiedy jednak usłyszałam, że autorka popularnej serii o czarodzieju z Hogwartu, wydała książkę dla dorosłych, sięgnęłam po nią ciekawa, z czym przyjdzie mi się spotkać.

sobota, 26 lipca 2014

Stanąć do walki - Eric Emmanuel Schmitt, „Zapasy z życiem”



„Bo muszę wam wyjaśnić, że w tamtym czasie cierpiałem na alergię – nietolerancję na cały świat. W tym na siebie samego. Interesujący temat medyczny, gdyby medycyna zajęła się moim przypadkiem: miałem alergię ogólną. Nic mnie nie pociągało, wszystko wydawało mi się odrażające, życie wywoływało u mnie swędzenie, od oddychania stawałem się kłębkiem nerwów, od rozglądania się naokoło miałem ochotę rozwalić sobie mózg o ścianę, od obserwowania ludzi wyłaziła mi na skórze egzema, od patrzenia na ich brzydotę trzęsły mną dreszcze, a gdy ich odwiedzałem – nie mogłem oddychać; co do dotykania ich, na samą myśl o tym robiło mi się słabo. Krótko mówiąc, dopasowałem swoje życie do choroby: żegnaj szkoło, nie miałem przyjaciół, wypełniałem obowiązki handlowe bez gadania, żywiłem się produktami przemysłu spożywczego – konserwami, zupami liofilizowanymi – i jadłem je w odosobnieniu, wciśnięty między deski jakiejś szopy, a w nocy spałem w opustoszałych miejscach, często cuchnących, tak bardzo zależało mi na tym, żeby być samemu. 
Nawet myślenie mnie bolało”.
Co można sobie pomyśleć, gdy codziennie obok chudego jak patyk chłopca przechodzi starzec i mówi, że „widzi w nim grubego gościa”? Pewnie pierwsze, co nasuwa się na myśl, to  szaleństwo dziadka. Jednak nie zawsze to, co widzą oczy jest prawdą. Nie znamy wszystkich naszych możliwości. Człowiek może dużo więcej, niż mógłby się po sobie spodziewać, choć nie zawsze ma odwagę, by zmierzyć się z życiem.

piątek, 25 lipca 2014

Wygrać życie – Michael Neale „Rzeka”

z dedykacją dla Ojca Tymona :)


„Rzeka nikomu się nie narzuca – to ludzie muszą podjąć decyzję, że chcą się do niej zbliżyć. Właśnie dzięki temu woda jest czymś tak szczególnym. Jeśli kogoś interesuje moje zdanie, to uważam, że pogoń za przedmiotami przeszkadza w prawdziwym przeżywaniu własnego życia”.

 Powiem szczerze, że czasami trochę mnie irytowała ta książka. Ciągłe mówienie o Rzece, której nazwa ani razu nie pada, rzeczy których być może nie chciałam usłyszeć…, cóż czasami do lektury trzeba dorosnąć, przyznać się do swoich błędów, inaczej spojrzeć na wszystko i nabrać nieco dystansu, by odkryć, że miało się do czynienia z bardzo wartościową książką, która mówi o nas samych.

czwartek, 24 lipca 2014

Ło matko… ;-) – „Pięćdziesiąt twarzy Greya” E.L. James oraz „Czarny Książę” Katarzyna Michalak



 Tym razem będzie hurtowo, bo o tych książkach można powiedzieć niewiele i niech tak zostanie.

Sięgnęłam po „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, bo zastanawiałam się, o co całe halo. Skąd taki pęd do czytania, co jest w tej książce, że gdziekolwiek bym się nie obróciła to albo widzę reklamy, albo słyszę jakieś fragmenty w radiu albo ktoś mi o niej mówi. Postanowiłam więc na własnej skórze sprawdzić, z czym to się je. Zaczęłam czytać i…

piątek, 18 lipca 2014

Poskładać życie – Charles Martin „Maggie”


„Chciałem jej to wszystko powiedzieć, ale nie wiedziałem jak to zrobić. Tylko dlatego, że coś pękło, nie oznacza, że nie jest już dobre. Nie oznacza, że trzeba to wyrzucać. Oznacza tylko tyle, że coś jest pęknięte, ale pęknięte też jest dobre. Chciałem jej powiedzieć, że pęknięte jest nadal piękne, nadal oddziałuje, nadal budzi mnie rano i pobudza na koniec każdego dnia, który minął oraz który nadejdzie. Tak, jestem w stanie to pęknięte kochać”.

Po przejściu wielu trudnych sytuacji, które wiązały się dla Dylana z całym wachlarzem emocji w końcu wszystko zdaje się zmierzać ku dobremu, choć bohater nie wie, czy życie, które znał kiedykolwiek powróci, ani czy kobieta, z którą wraca do domu, jest tą samą, którą pokochał. Stara się stawić czoło czekającym go wyzwaniom i cieszy się z powrotu Maggie do domu. 

czwartek, 17 lipca 2014

Uśpione życie – Charles Martin „Umarli nie tańczą”


„Może mówi przeze mnie mój tata, ale myślę, że jeżeli Bóg mógłby wybierać, wolałby, abyśmy krzyczeli i kłócili się z Nim, niż pozostali milczący. (…)Profesorze, nie zapytał pan o to, ale powiem panu… przynajmniej tego jestem pewna. Jeżeli Bóg jest tym, kim mówi, że jest, to jest wystarczająco wielki, aby poradzić sobie z moimi gromami i wściekłością – ponownie przerwała – oraz wszystkimi moimi pytaniami”.

W Karolinie Południowej życie płynie spokojnie. Dylan Styles i jego żona Maggie oczekują upragnionego dziecka. Wszystko idzie dobrze, para ogromnie cieszy się na narodziny potomka, przygotowuje pokój, zajmuje się pochłaniającymi całkiem spore kwoty zakupami i wśród pól kukurydzy przygotowuje się do dnia, który zmieni ich życie. Kiedy jednak nadchodzi upragniona chwila, świat zdaje się rozpadać na kawałki. Dziecko jest martwe, a ukochana żona Dylana zapada w śpiączkę. 

środa, 16 lipca 2014

Pustosłowie – Orhan Pamuk „Nowe życie”


„Czym jest miłość? 
Miłość to poświęcenie. Miłość to przyczyna sama w sobie. Miłość to zrozumienie. Miłość to muzyka. Miłość i szlachetne serce to jedno. Miłość to poezja smutku. Miłość to spoglądanie w lustro kruchej duszy. Miłość mija. Miłość to niemówienie nigdy, że się żałuje. Miłość to stawanie się kryształem. Miłość to dawanie. Miłość to dzielenie się gumą do żucia. Z miłością nigdy nic nie wiadomo. Miłość to puste słowo. Miłość to połączenie z Bogiem. Miłość to cierpienie. Miłość to spotkanie twarzą w twarz z aniołem. Miłość to łzy. Miłość to czekanie na telefon. Miłość to cały świat. Miłość to trzymanie się w kinie za ręce. Miłość to upojenie. Miłość to potwór. Miłość to ślepota. Miłość to słuchanie głosu serca. Miłość to święta cisza. O miłości śpiewa się piosenki. Miłość dobrze robi na cerę”.

Pewnie będę odżegnywana od czci i wiary po tym, co tu napiszę, jednak jak powiadają, o gustach się nie dyskutuje, a każdy ma prawo do własnego zdania. Powiem szczerze, że ta książka mnie intrygowała. Kiedyś czytałam słowa na obwolucie i spodziewałam się, że jak w końcu będzie czas po nią sięgnąć, okaże się to strzałem w dziesiątkę. Tymczasem lotka nie musnęła nawet tarczy. Czytając historię o książce, która odmieniła ludzie życie, spodziewałam się czegoś niezwykłego, a otrzymałam, no cóż…, ciężko mi określić co…

wtorek, 15 lipca 2014

Piekło bezwolności - Margaret Atwood "Opowieść podręcznej"



„Musicie mi wybaczyć. Jestem uciekinierką z przeszłości i jak każdy uciekinier rozpamiętuję obyczaje i nawyki życia, które porzuciłam lub zostałam zmuszona porzucić, i to wszystko, z tego miejsca, wydaje mi się dziwaczne, a mój stosunek do tego obsesyjny. Jak biały Rosjanin popijający herbatę w Paryżu i rzucony w wiek dwudziesty, wędruję w przeszłość, szukając dawnych ścieżek; robię się zbyt ckliwa, gubię się. Płaczę. Tak, właśnie, leję łzy. Siedzę na tym krześle i sączy się ze mnie jak z gąbki. 
A więc. Znów czekanie. Nadzieja. Kobieta przy nadziei – tak dawniej nazywano kobiety, które oczekiwały dziecka. Oczekiwać. Czego? Gdzie? Poczekalnie. To tam czekasz. Dla mnie to oznacza ten pokój. Jestem pustym miejscem, tutaj, w nawiasach. Pomiędzy ludźmi”. 

To kolejna z poleconych mi książek, za co serdecznie dziękuję Agacie :), która trafiła w moje upodobanie do czytania antyutopii.

Pisarze stwarzają różne światy, niektóre po wielkich wojnach, inne po kosmicznych tragediach. Najczęściej na gruncie wszelakich katastrof zdają się wyrastać mniej lub bardziej przekonujące reżimy, które z jednej strony nie mieszczą nam się w głowie, z drugiej jakby nad tym głębiej pomyśleć, wcale nie wydają się takie nierealne.

niedziela, 13 lipca 2014

Gdy świat umiera - Cormac McCarthy „Droga”


Przez pogrążony w zimnie, szarości i popiele świat wędruje ojciec z synem. Pragną udać się na południe, by uniknąć zamarznięcia na śmierć. Nie szukają lepszego świata, gdyż tego już nie ma. Dookoła tylko cisza, śmierć i niebezpieczeństwo. Życie ustało dawno temu, nie ma roślin, a te które pozostały zamieniają się w popiół, drzewa umierają i zwalają się tak, że trzeba uważać niemal na każdym kroku, bo nigdy nie wiadomo, czy coś się nie stanie. Brak jakichkolwiek zwierząt. Wokół tylko przejmujący chłód, wszelkie odcienie szarości i czerni, niebo spowite chmurami, z którego czasami leje deszcz oraz martwota. Woda w strumykach jest lodowata, a światło szare i skąpe. Sklepy są doszczętnie splądrowane, a w lasach czy miastach trudno znaleźć choćby odrobinę jedzenia. 

Zapach orientu – Elif Safak „Bękart ze Stambułu”



"Deszcz i smutek są do siebie podobne: człowiek obu próbuje unikać, chce być bezpieczny i suchy, ale w razie niepowodzenia zaczyna w końcu widzieć zjawisko nie jako sekwencję osobnych kropel, lecz nieprzerwaną kaskadę, i wtedy stwierdza, że właściwie może zmoknąć". 

Lubię, kiedy znajomi podrzucają mi coś do czytania, ponieważ każdy ma inny gust, a przede wszystkim nie jest możliwością ogarnięcie wszystkich ciekawych i wartych naszej uwagi książek. Dzięki takiej pomocy można wzbogacić swój literacki świat. „Bękart ze Stambułu” był propozycją, którą zasugerowała mi koleżanka ze studiów - Aneta wielkie dzięki.

piątek, 11 lipca 2014

Odetchnąć na nowo - Charles Martin „Kiedy płaczą świerszcze”



„Nadzieja nie jest efektem oddziaływań medycznych lub czymś, co tylko nauka może zapewnić. To jest kwiat, który zakwita i rośnie, gdy inni do podlewają. Myślę czasami, że spędziłem tak wiele czasu, martwiąc się, jak chronić i wzmacniać ten kwiat – posuwając się nawet do przeszczepiania mu odnóg lub elementów systemu korzeniowego – że zapomniałem po prostu go podlewać”.

On był człowiekiem, który pragnął zapomnieć, uciec od swojej przeszłości. Ona małą dziewczynką, która chciała mieć przyszłość. On zna sposób na jej uratowanie, ona z nadzieją modli się o to, by znalazł się lekarz, który uratuje jej życie. Połączył ich los, jak to zwykle bywa w historiach. Jednak „Kiedy płaczą świerszcze” Charlesa Martina nie jest banalną historią. Daje do myślenia i zaskakuje.

środa, 9 lipca 2014

Wyznania o lęku - Grażyna Jagielska "Miłość z kamienia"




„Wojtek nie mówił mi o tym, dopóki to było możliwe. Myślę, że gdyby nie potrzebował mojej akceptacji, w ogóle by mi o tym nie powiedział. Czekał, krążąc wokół mnie, jakby szukał do mnie lepszego dostępu, jakiejś innej drogi, która zaprowadzi do takiej Grażyny, jaka była mu w tej chwili najbardziej potrzebna. Szukał jej przed każdym wyjazdem, próbował ciągle od nowa i jak każdy optymista wierzył, że tym razem będzie inaczej, przecież ona musi gdzieś być. Uśmiechnie się i będzie go wspierać, ta kobieta, której we mnie szukał, tak właśnie robiła. Mówiła, że będzie jej smutno podczas jego nieobecności, to zupełnie naturalne, ale trudno przecież taki ma zawód, nie można inaczej. Chciał, żebym była wtedy po jego stronie, potwierdziła, że nie ma wyboru, musi to robić, naprawdę. Szliśmy razem na tę wojnę, tylko że ja miałam pozostać w domu, jakoś tak to sobie wyobrażał”. 
Czasami zastanawiam się, czy są gdzieś granice miłości, a jeśli tak, co je wyznacza. Czy można realizować się i kochać w pełni? Są przecież sytuacje, które choć wznoszą nas na wyżyny, dla naszych bliskich mogą być koszmarem. Tak było z Grażyną Jagielską, która prestiż, sławę, poważanie i wiele nagród męża przypłaciła zdrowiem. Wojciech Jagielski światowej sławy reportażysta i korespondent, człowiek szanowany, który nierzadko jako pierwszy informował o zdarzeniach i wojnach, który docierał do miejsc, do których inni woleli się nie zbliżać, za swój sukces poniósł wysoką cenę. 
„Miłość z kamienia” to książka przede wszystkim o lęku, samotności i próbie dochodzenia do siebie. Autorka opowiada o swoim pobycie w szpitalu, o kondycji psychicznej, rozmowach z lekarzem a także Lucjanem – jednym z pacjentów. I choć wydaje się, że między nimi zawiązała się jakaś nić porozumienia, ciężko mi nazwać tę relację czymś głębszym. Przypomina ona bardziej dość okrojoną sesję terapeutyczną, gdzie człowiek może się wygadać, ale nie pozwala na zadawanie zbyt dużej ilości pytań. Nie chce też być oceniany. Wystarczy wypowiedzieć to, co w środku, choć nie jest to takie proste. Wyznania, jakie czyni, a właściwie opowieści o sobie, których słucha Lucjan, są swego rodzaju autoanalizą, próbą zrozumienia siebie, swojego życia, szukaniem niewłaściwych dróg i dobrych wyborów. To także zmaganie się z własnymi lękami, obawami, próba uwierzenia, że wszystko się skończyło, że można w końcu poczuć się bezpiecznie. 

poniedziałek, 7 lipca 2014

Szukając siebie - Markus Zusak "Posłaniec"



Co dzieje się, kiedy na człowieka przeciętnego, a może nawet bardziej przeciętnego niż taki zwykły szarak, spada nagle coś niesamowitego? Jak wobec niebezpieczeństwa i wyzwań zachowa się ktoś, kto ma o sobie przekonanie, by rzec nienajlepsze?