poniedziałek, 2 stycznia 2017

Złap się za Słowo - dzień drugi




Wróciłam z pracy, jestem po ludzku zmęczona. Znacie to uczucie, prawda? Chciałoby się pójść pod prysznic, położyć głowę na poduszce i odpłynąć w słodki sen. Ale jeszcze trochę do zrobienia. Zaparzam herbatę i sięgam po "Złap się za Słowo". Jeszcze nieco siły, bo Ktoś na mnie czeka i nawet jak nieco marudzę, to On to zrozumie. W końcu dzień był długi. 

"Oto ja posyłam wysłańca mego przed Tobą, on przygotuje drogę Twoją" (Mk 1,2). O ile łatwiej idzie się, gdy ktoś przeciera ścieżkę. To zarówno i bezpieczniejsze i mniej uciążliwe. Nie, nie dajcie się zwieść, nie oznacza to, że obędzie się bez wysiłku. Po prostu to, co najtrudniejsze zostanie złagodzone. Droga zostanie przetarta, choć nadal wymagająca.



Ile osób, tyle ścieżek, w sumie każdy ma swoją, która prowadzi do Boga. Ale drogowskazy są jednakowe. 10 przykazań, które jak wspomina S. Małgorzata Chmielewska często kojarzą się z zakazami, które utrudniają nam życie. A gdyby potraktować je jako zaproszenie, do bycia szczerym, gorliwym, kochającym, czystym, wytrwałym, zakochanym? Odebrać te słowa jako drogowskazy, rady, które przydają się na najważniejszej życiowej ścieżce... 

Lubię czytać o świętych, tych wielkich i mniejszych, kanonizowanych i nie. Patrzeć, jak przemierzali ziemskie drogi i uczyć się od nich. Wybierać to, co mi się podoba, co sama mogę wprowadzić w życie. Z ich ścieżki budować swoją. Przypatrywać się  poprzednikom, właśnie tym wysłańcom, od których można się wiele nauczyć. Św. Tereska spacerowała sobie po ogrodzie w intencji misjonarzy i na chwałę Boga. Ja dziś uciekam spać, bo Bóg chyba nie chcę niewyspanej marudy ;) , a jak mówią pewne słowa "a gdy będziem zasypiali, niech Cię nawet sen nasz chwali". A może przyśni mi się jakiś drogowskaz? Dobranoc :).




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz