poniedziałek, 30 stycznia 2017

Dlaczego RTCK?




Lubię piękne rzeczy, staram się czytać motywacyjne i rozwojowe książki, otaczać się pozytywnymi przesłaniami. Wiecie, że często recenzuję religijne książki i Bóg jest ważny w moim życiu. Kiedyś natrafiłam na pewną stronę, która ma bardzo fajną nazwę Rób to, co kochasz. Zajrzałam zaciekawiona i zostałam :)


Czemu o tym piszę? Bo jestem przekonana, że warto wspierać i wspominać o dobrych inicjatywach :) a tu jest jej bardzo dużo. Przede wszystkim podoba mi się przesłanie już w samej nazwie. Po drugie audiobooki, z którymi miałam szansę się zapoznać, są naprawdę fajne i ciekawie zrobione :) a Ojciec Adam Szustak definitywnie rozwala system ;). Teraz mam zamiar posłuchać ostatnio zamówionego "Rób to, co kochasz". Generalnie to konferencje, które dają dużo do myślenia i opierają się na tym, co warto przepracować, by nasze życie było lepsze :). Poza tym, co na zdjęciu, mam jeszcze dwa audiobooki w formie MP3 "Zamknij oczy" i "Wielką rybę". Właśnie dziś słuchałam sobie ostatniego podczas sprzątania, spokojnie się da i już wiem, że muszę pewne rzeczy przeanalizować :).



Jestem ogromną fanką notatników i kubków. Dinozaur ze mnie taki, że wolę zapisywać sobie coś, co mam przyswoić na kartkach albo właśnie w zeszytach. Poza tym wychodzę z założenia, że trzeba i warto pisać odręcznie a nie tylko klikać na komputerze. A przy nauce języka obcego zawsze zapisuję słówka i później robię sobie listy tego, co umiem a co nie. Notuję też cytaty z książek, które mnie poruszyły. Zatem już wiadomo, że jak znajdę jakiś piękny notatnik, to wyciągam po niego łapki. A kubki, cóż..., jestem przywiązana do mojej "nadętej purchawki", którą widać nieraz na zdjęciach, a że lubię bardzo hasła, które pojawiają się na produktach z RTCK, więc pojawił się następny kubeczek ;). 



Na koniec opaski na rękę, które noszę jako przypomnienie, że w życiu warto walczyć o marzenia, nawet gdy się nie udaje. To swoiste motywatory do tego, by ruszyć się ze sfery tego, co znane. Nie odkładać niczego w nieskończoność, nie tłumaczyć, że jutro zacznę, bo dzisiaj nie mam sił, boli mnie głowa, jestem zmęczona, czy cokolwiek innego. Noszę je różnie, czasem w zależności od humoru, czasem dopasowując do stroju, ale są trochę jak głosik z tyłu głowy, który o czymś przypomina. 


Od razu, by nie było nieporozumień, wyjaśniam, to nie jest wpis sponsorowany ;) nie jest na niczyją prośbę. Po prostu dzielę się tym, bo sama często szukam inspirujących, ciekawych, pięknych rzeczy i wiem, że warto zaglądnąć na stronę, zobaczyć. Sympatycznych Panów z RTCK poznałam na Targach Książki w Krakowie i powiem, że widać w nich pogodę ducha i pasje i to, co się pojawia na produktach to odzwierciedlenie tego, że faktycznie robią to, co kochają :). Poza tym, widać w poście są też inne rzeczy, torby, koszulki, szalik, poduszki, plakaty motywacyjne, książki, płyty. Do wyboru do koloru. Organizowane są także fajne konferencje, na które można zaglądnąć. 

A dla mnie? Hmm... poza tym, że te wszystkie gadżety są wykonane bardzo estetycznie, fajnie prezentują się na zdjęciach, motywują mnie i mi się podobają, przede wszystkim niosą dobre przesłanie, stąd ten wpis :). Skradli mi serce. Chyba każdy ma jakieś rzeczy, marki, które po prostu są trochę "jego", więc tak jest w moim przypadku. Jeśli ktoś chciałby zajrzeć i zobaczyć z czym to wszystko się je, zamieszczam link poniżej. I tak, cudownie byłoby robić to, co się kocha :)



2 komentarze:

  1. Aaaaa już lecę czytać :) ojca Szustaka też ogromnie cenie, a gadżet, które pokazałaś sama chciałabym mieć :) i pisze to popijając kawę z mojej purchawką:):):) Przybij piątkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybijam całą sobą :) To witaj w purchawkowym klubie <3 A Ojciec Szustak jest the best <3

      Usuń