piątek, 6 stycznia 2017

Złap się za Słowo - dzień szósty




Zapakowałam rekina herbatą o wdzięcznej nazwie "truskawka belgijska" (tak, mam zaparzacz w kształcie rekina, fajny jest :D ). Obok stoi już kubek i pięknie pachnie. Za oknem mróz, jakiego dawno nie było. Spacer odpada, więc grzeję się w domu po powrocie z Eucharystii. Mam ochotę powiedzieć Ci dziś Panie, proszę nie licz na moją kreatywność. Nie czuję się za dobrze, pewnie włączyła mi się maruda, albo nazywam po prostu rzeczy po imieniu. Dziś chyba po prostu posiedzimy w ciszy razem, dobrze?

Jan żywił się szarańczą i miodem leśnym. Miód jak najbardziej ok, trochę mnie szarańcza przeraża... Nie brzmi mi to za dobrze, ale czy nie jest tak, że każdy karmi się lepszymi i gorszymi rzeczami? W sumie nie chodzi mi tylko o to, co jemy (choć fast food-y i inne wynalazki na dobre raczej nie wychodzą nikomu). Jesteś tym, czym się karmisz, te słowa utkwiły mi w głowie. Książki, muzyka, filmy, towarzystwo, to wszystko wpływa na to, kim i jacy jesteśmy. Im więcej dobrych bodźców, tym jesteśmy lepsi. W chaosie i brutalności, trudno o spokój i harmonię. Przypatrywanie się temu, z czym się stykamy wymaga uwagi, wyrobienia sobie pewnych odruchów. Nie warto wrzucać w siebie wszystkiego, zaśmiecać umysłu i duszy.



O. Tomasz Nowak pisze o dwóch ścieżkach życia. Jedna, to odkrywanie siebie w samotności, wsłuchiwanie się w swoje wnętrze, w głos Boga. Druga to obserwowanie i przebywanie wśród ludzi. Od drugiego człowieka można się wiele nauczyć. Trzeba również ćwiczyć wzrastanie w byciu z bliźnim, bo czasami nie jest to łatwe. Budowanie relacji bywa skomplikowane, ale jest zarazem przepiękne! Dziś potrzebuję samotności. Przemyślenia spraw, które kotłują mi się w głowie. Tęsknię za górami, ich spokojem, majestatem i siłą. Potrzebuje się wyrwać, ale to musi poczekać. Chcę usiąść i po prostu być z Tobą. Bez zbędnych słów, prosto, naturalnie. Dziś pragnę karmić się ciszą i Tobą. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz