czwartek, 5 stycznia 2017

Złap się za Słowo - dzień piąty




Za oknem biało. Jest mroźnie, ale spokojnie można wyjść na spacer, poczuć zimę, usłyszeć skrzypienie śniegu pod butami. Już dawno nie było tak biało i cudownie. Wychodzę z domu, po jakimś czasie zatrzymuje się. Zamykam oczy, cisza. Płatki śniegu spadają na moją twarz i topnieją. Oddycham głęboko. Jest pięknie!

Chrzest Janowy - kolejne wydarzenie. Zatrzymuję się przy nim. Chrzest, inaczej oczyszczenie. Przypomina mi się fragment z Księgi Izajasza "choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją" (Iz 1,18). Biel, czystość, piękno. Nigdy nie jest za późno, te słowa wracają do mnie dziś po raz kolejny. Nie jest za późno na nawrócenie, powrót do Boga, na zmianę życia, realizację marzeń. Mam czas, a jednak coś wymyka mi się z rąk. Nie potrafię tego uchwycić. Wokoło tyle bieli, ale jeszcze mi do niej daleko. Potrzeba oczyszczenia. 



Szukam w sobie piękna. Boję się zajrzeć w niektóre miejsca, bo to wywołuje ból. Wczorajszy film, przypomniał mi, że czasami z tego co nas rani, może urodzić się piękno i dobro. Trudne chwile sprawiają, że wzrastamy, coś się w nas poszerza, zmienia, szlachetnieje. Perły powstają w bólu, ich piękno okupione jest cierpieniem. Nie wszystko, co wspaniałe musi boleć. Czasami piękno jest po prostu dane jako dar. A jednak nieraz trzeba wiele trudu, by odkryć siebie na nowo, by zachwycić się światem, człowiekiem. 

Piękna uczymy się całe życie. Odkrywamy je raz za razem, dostrzegając coraz to w innych miejscach, szczególnie tych, w których nie spodziewalibyśmy się go wcale. Dojrzewamy do prawdy i czystości. Chrzest Janowy - jak bardzo potrzeba ciągle przecierać oczy, by widzieć rzeczy, choć trochę takimi, jakimi są. 

Cyprian Kamil Norwid napisał słowa, które nieustannie mi towarzyszą 

"Bo nie jest światło, by po korcem stało,
Ani sól ziemi do przypraw kuchennych,
Bo piękno na to jest, by zachwycało 
Do pracy - praca, by się zmartwychwstało".  
Naucz mnie patrzeć i widzieć.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz