piątek, 20 stycznia 2017

Złap się za Słowo - dzień dwudziesty




Marzy mi się łóżko i długi sen ;). Tak, to efekt całego dnia w pracy i jakiejś niespecjalnej aury. Za oknem mokro i zimno, więc pogoda typowa pod psem, a za mną cały dzień chodzi sen, mimo wypitej kawy ;). 

Jezus wygania złe duchy. One nie tylko potwierdzają Jego tożsamość, ale boją się. Nie ma żadnej płaszczyzny życia, w której nie ma Boga. On jest obecny i wszechmocny wszędzie. Za swoimi ukochanymi dziećmi schodzi do najciemniejszych zakamarków. Nie brzydzi się nędzy, brudu, brzydoty, niedoskonałości, upadku. Jest zawsze z człowiekiem i nigdy nie zostawia go samego. Jeśli ktoś lęka się, że coś niedobrego się dzieje, to nie musi się trwożyć. Bóg swoją mocą dosięgnie wszystkiego. W Biblii słowo "nie bój się" pada 365 razy, tak codziennie, by pamiętać o opiece Boga. Uwielbiam sobie to powtarzać :).



Bóg wyzwala nie tylko od zła. Uwalnia od nałogów, beznadziei, samotności, znużenia. Przychodzi i jak kiedyś wlewa w człowieka Ducha. Ożywia, bo czasami można jedynie trwać, a nie żyć. Takie wegetowanie, to często efekt podszeptów złego, który stale próbuje udowodnić, że człowiek jest inny niż w rzeczywistości. Nikt nie jest mały, bezsilny, do niczego. Bóg stworzył nas na Swoje podobieństwo i obraz. Jesteśmy niezwykli, możemy tak wiele. Trzeba tylko słuchać właściwego głosu i nie oddawać miejsca w życiu temu, co nas niszczy. Bóg uzdrawia, ożywia, oczyszcza, wyzwala, gdyż wszystko jest Jego. 

Lubię cytaty z Pisma Świętego. Uczę się je przekładać na życie, budować z nich swoje drogowskazy, coś co pomoże mi w trudnych chwilach, co da siłę, ukoi smutek, ból, wleje nadzieję, wywoła uśmiech. Tego trzeba szukać, bo każdy inaczej odbiera słowa. Wczytywać się i odnajdywać na kartach Pisma. Szukać nie tylko odpowiedzi, ale i tego, co mnie porusza. Zapamiętywać, wypisywać, wracać do tych wersów, bo to dobre i piękne. Od takiej prostej rzeczy można zacząć się zmieniać :).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz