O prozie Han Kang

Spacerowe rozkminy #22

Nie mogę uwierzyć w to, jak szybko minął styczeń. Dni umykały mi między pracą, obowiązkami domowymi i znowu pracą. Narastało we mnie poczucie frustracji, świadomość tego, że życie przecieka mi między palcami. W nieliczn…

Spacerowe rozkminy #20

Deszcz za oknem bębni w parapet uspokajająco. Wiatr przynosi zapach mokrej ziemi. Majówka nie rozpieszcza pogodą. Jest inna niż zwykle, ale od ponad roku inny jest cały świat. Zamykam oczy i wsłuchuję się w spadające kr…

Spacerowe rozkminy #17 czyli co przyniósł 2019 rok

Za oknem już ciemno. Mam ochotę zapalić zapachową świeczkę, wziąć aromatyczną kąpiel, schować się pod kocem, puścić w tle jazz i zatopić się w lekturze. Obrazek iście hygge, ale życie toczy się innym torem. Za chwi…

O spoglądaniu w niebo z 773 nr "Miesięcznika Znak"

"Wszystko zaczyna się mniej więcej po godzinie patrzenia. Tutaj nie da się tego zrobić w trybie fast . Jest jeszcze jeden warunek: nie analizować, nie interpretować. Mniej więcej po godzinie umysł z oporem prz…

Spacerowe rozkminy #16

Zbliża się ten czas, który lubię najbardziej. Gdy poranki są orzeźwiająco chłodne, ale słoneczne. Gdy na spacer można założyć cienką sukienkę i długi sweter. Kiedy świat przybiera tak cudowne kolory, że nie m…

Spacerowe rozkminy #12

Trochę nie ogarniam noworocznych postanowień, bo nagle wszyscy szaleją, nabierają zapału do zmiany siebie, świata, rzucenia się z motyką na słońce. Pisanie planów a potem zapominanie o nich, chowanie do szuflad…

Spacerowe rozkminy #11

Macie czasem tak, że długo o czymś myślicie i nagle jedno zdarzenie sprawia, że to nad czym tak dumaliście wydaje się już nawet nie proste, ale wręcz konieczne? Mnie zdarzyło się to kilka razy. Ciekawe doświad…

Spacerowe rozkminy #8

Sporo czasu minęło od ostatniego rozkminowego wpisu, ale też dużo się działo i czasami wolałam odpocząć niż pisać. Gromadziłam zatem moje przemyślenia i dziś, choć jest już nieprzyzwoicie późno do ogranięcia…

Spacerowe rozkminy #3

Nie było mnie tutaj dość długo. Ponieważ wszystko zamknięte, mogę spokojnie powiedzieć, skąd moje milczenie i dziwna ilość kilometrów, jaką przejechałam od ostatniego tygodnia czerwca.  Jakiś czas temu stwier…