Sosuke Natsukawa "O kocie, który ratował bibliotekę" - recenzja

 


Pomyślcie, że nagle Wasze ulubione powieści znikają z półek. Pierwsza książka, która poruszyła Was do głębi jest już historią. Po ukochanej serii pozostało tylko puste miejsce na półkach. Trzymająca w napięciu lektura nie może się odnaleźć. 

"Tu nie liczy się jakość, lecz ilość. Jeśli otoczymy ludzi wspaniałymi Nowymi Książkami, to nie będą zawracać sobie głowy czytaniem tych starych i niebezpiecznych. (...). Wystarczy powtórzyć opisane już dawniej łatwe do zrozumienia, a jednocześnie szokujące informacje i większość czytelników będzie zafascynowana. Ludzie uwielbiają gonić za bodźcami. Jeśli zaleje się ich takimi "dziełami", nie będą się zbliżać do niebezpiecznych książek." - s. 109

A potem okazuje się, że na kolejnych regałach biblioteki zalegają puste lub wypełnione pustosłowiem tomy. Brzmi jak horror każdego książkoholika. Cóż, w takiej sytuacji znalazła się bohaterka powieści Sosuke Natsukawy. 

Książkowi przyjaciele

Nanami jest namiętną czytelniczką. Od najmłodszych lat szczerze kocha książki, które rekompensują jej pozbawiony przygód i zabawy tryb życia, brak mamy czy samotność w domu. Tata, który zaszczepił w niej miłość do literatury i otworzył przed nią nieskończony świat wiedzy, emocji, atrakcji i przeżywania wielu żyć w jednym, do którego dostęp daje biblioteka i jej zbiory, oddala się. Wydłużające się godziny pracy, zmęczenie i nieobecność ojca sprawiają, że dziewczynka niemal mieszka w bibliotece. To jej drugi dom, w którym otoczona jest przyjaciółmi, a wszelkie dotykające ją ograniczenia nie istnieją. 

Dzięki książkom Nanami może być kim tylko chce. Muszkieterką, wyrafinowaną złodziejką, podróżniczką, czarodziejką. To one pozwalają refleksyjnej dziewczynce odnaleźć się w świecie. Uczyć się nowych umiejętności, otwierać na otaczającą rzeczywistość. Nie narzekać na swój los, pokonywać trudy. Jej wielka miłość do historii sprawia, że jako jedyna zauważa, że z półek znikają książki, które towarzyszyły jej od dzieciństwa. A po bibliotece kręci się elegancki, aczkolwiek dość dziwny jegomość. 

Ku przygodzie

Pewnego dnia bohaterka podążając za ubranym na szaro mężczyzną trafia na dziwne, niebieskie światło na końcu regałów. Spotyka tam rudego kota, który mówi ludzkim głosem. Tora początkowo nie chce mieszać bohaterki w swoje sprawy. W końcu dziewczynka jest wątłego zdrowia, a choć w jego świecie liczy się nie siła fizyczna a hart ducha i prawdomówność, to nie bardzo wierzy w to, by mogła mu jakoś pomóc. Nanami jest jednak wyjątkowa i nie przyjmuje odmowy. Wyrusza do Labiryntu, by stawić czoła kolejnym próbom. W świecie szarych ludzi zmaga się z potężnym wrogiem, który próbuje zwieść ją na manowce. Czy dziewczynce uda się zwyciężyć potężnego wroga? Czy pokaże, że w małym ciele może kryć się wielki duch? 

Na swojej drodze Nanami spotka pewnego młodzieńca, który dość dobrze zna Torę i wie, że świat nie  zawsze jest taki, jaki się wydaje. Przeprowadzi kilka rozmów, które zostaną z Wami na długo i wykaże się głębokim uczuciem do literatury oraz wiarą w ludzkie dobro i empatię. 

"O kocie, który ratował bibliotekę" - moja opinia

Druga część przygód kota Tory dużo bardziej przypadła mi do gustu niż tom pierwszy. Może z powodu kruchości i siły, które łączy Nanami. Może z racji głębokich przemyśleń o stanie literatury (które jak widać nie ominęły nawet Japonii). A może dlatego, że w subtelny i piękny sposób przypomina czytelnikowi, co dają mu książki. Pokazuje bohaterów, którzy uczą czytelnika nowych rzeczy, wzbogacają jego osobowość o kolejne cechy. Pozwalają przetrwać trudne chwile i z nadzieją patrzeć w przyszłość. 

To również refleksja nad miałkością i wtórnością literatury popularnej. Ogrywaniem tych samych schematów, dziś powiedzielibyśmy monetyzacją akcji i motywów, które się sprzedają. W miałkiej formie, nijakim wydaniu, łatwostrawnej papce. Zarzucaniu rynku, zaryzykowałabym stwierdzenie, produktami książokopodobnymi, które niczego nie wnoszą, ale są mocno promowane. Tymczasem bohaterka broni jakości i wartości, które niesie literatura, jej nieprzemijalności oraz uniwersalności i to doskonale zrozumie każdy czytelnik. 

Choć przygoda Nanami wiąże się z niebezpieczeństwem w powieści czuć iście japoński spokój. Każde słowo jest tu jak przystało na literaturę z Kraju Kwitnącej Wiśni przemyślane. Pełne namysłu reakcje idealnie wpasowują się w wykreowany świat i doskonale współgrają z akcją. Powieść Natsukawy urzeka pięknem, pomysłem, wykonaniem, refleksją. To idealna lektura dla miłośników książek i doskonały punkt wyjścia do rozmowy o tym, w którą stronę powinien pójść rynek książek. Głośnego powiedzenia, że nie każdy musi pisać i nie każdy musi wydawać, by w zalewie bylejakości i wtórności nie ginęły prawdziwe perełki, które są w stanie zmienić i ubogacić nasz świat. 

Jeśli zastanawiacie się, czy trzeba znać pierwszy tom z Torą, by przeczytać ten, to spokojnie możecie czytać bez znajomości pierwszej przygody. Co prawda nawiązanie do "O kocie, który ratował książki" jest, ale nieznajomość powieści nie utrudni Wam lektury. 

Sosuke Natsukawa, O kocie, który ratował bibliotekę, tłum. Anna Horikoshi, wyd. Flow books, Kraków 2025. 

Komentarze