poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Kwadrans uważności - etap trzeci OBECNOŚĆ dzień trzeci ŻYCIE


Postanowiłam zacząć od tego ćwiczenia, bo właśnie na łonie przyrody trzeba było uświadomić sobie, że we wszystkim jest tchnienie Boga. Wszystko żyje i nosi go w sobie.

Zrobiłam więc krótką przerwę w ćwiczeniach spowodowaną rownież nawałem obowiązków. I oto wracam. Siedze na Nosalu i pisze ten tekst czując się bardzo szczęśliwa :). 

Ostatni czas był nieco nerwowy więc ćwiczenie mnie przede wszystkim wyciszyło. Chwilę wsłuchiwałam się w szum wiatru, świerszcze, śpiew ptaków. Czułam na twarzy delikatny powiew i mocne promienie słońca, choć przecież już popołudnie i to późne. Potem otworzyłam oczy i patrzyłam na poruszające się trawy, krzewy. Na podniebny taniec ptaków. Zobaczyłam również sokoła/orła? Żałowałam, że nie zrobiłam zdjęcia, ale jak mówił pewien bohater w filmie, pewne rzeczy lepiej oglądać bez uwiecznienia. 

Oddychałam spokojnie, całkiem inaczej niż w domu, bo w górach oddycha się pełną piersią. Poczułam się wolna. Miałam ochotę zaśpiewać "ja jestem wolna mam swoje zdanie, to czego pragnę to świat bez granic". Może ktoś stwierdzi, że to nie pasuje do tego wpisu, ale przecież żyjemy w kulturze i mamy sie nią cieszyć :). 

A ja czuję się wolna i powoli budzę się do życia. Powoli liczę, że znów doświadczę niesamowitej bliskości i duchowości, którą spotyka się w górach :). Poczuję tchnienie życia, piękno, które sprawia, że w człowieku rodzi się zachwyt i pokora nad pięknem stworzenia i pięknem życia. 
Życie jest piękne i świat jest piękny a ten czas to szczególne chwile na doświadczanie tego :) bo choć widzę życie dookoła, choć czuję je, to muszę się jeszcze wiele nauczyć, bo to odczuwanie jest jeszcze słabe, ale cichutko daje o sobie znać.

środa, 26 sierpnia 2015

Book haul - sierpień






Remigiusz Mróz, Ekspozycja, wyd. Filia, Poznań 2015.


"Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok - na krzyżu powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów. 
Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Frost. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dzeiennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic..."


Jandy Nelson, Oddam ci słońce, tłum. Dominika Cieśla-Szymańska, wyd. Otwarte, Kraków 2015.

"Jude - Pełna energii buntowniczka zabiegająca o uwagę matki. Samotna i skrycie romantyczna. Podjęła wiele złych decyzji, których skutki musi ponieść. Kiedyś brat bliźniak był jej najlepszym przyjacielem...
Noah jest nieśmiały i delikatny. Skonfliktowany z ojcem, silnie związany z matką. Zakochany w sztuce. Marzy o tym, żeby zostać artystą. Jednak staje się kimś, kim nigdy nie chciał być. Kiedyś on i Jude, jego siostra bliźniaczka byli nierozłączni..."

Thomas Hardy, Z dała od zgiełku, przeliczyć. Róża Czekańaka-Heymanowa, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2015.

"Prowincja dziewiecznastowiecznej Anglii. Bestialskie Everdebe dziedziczy po wykupić farmę. Postanawia sama zająć się gospodarstwem, nie czekając na księcia z bajki. Jej uroda oraz niezależność działają jednak na mężczyzn jak magnes. O względy dziewczyny zabiega trzech dżentelmenów, każdy o silnej osobowości. Jest wśród nich Gabriel Oak - poczciwy farmer, właściciel ziemski William Boldwood oraz Franciszek Troy - sierżant królewskich dragonów, kobieciarz i hulaka.
Nieoczywiste wybory, sercowe rozterki oraz pomyłki losu - życie niesie wiele niespodzianek, ale Betsaba zrobi wszystko, żeby się odnaleźć w świecie rządzonym przez mężczyzn."


Santiago Pajares, Książka, której nie ma, przeł. Magdalena Olejnik, wyd. Pascal

"Madryt. David Peralta pracuje w wydawnictwie, które opublikowało bestsellerową sagę pr. Spirala. Książki z tej serii sprzedano w milionach egzemplarzy na całym świecie, a czytelnicy niecierpliwie czekają na kolejny tom. Problem w tym, że wydawca id czterech lat nie otrzymał następnej części mistrzowskiego dzieła. Sytuację pogarsza głęboko skrywany sekret - nikt nie wie, kto jest autorem powieści...
Podczas gdy przyszłość wydawnictwa wisi na włosku, David dostaje zadanie odszukania tajemniczego autora. Ale jak znaleźć człowieka, który robi wszystko, by zachować anonimowość? Enigmatycznie wskazówki zaprowdzają Davida do wioski w Pirenejach, zamieszkiwanej przez wyjątkowych ludzi. Nieoczekiwanie dzięki tej podróży David spojrzy na swoje życie z zupełnie nowej perspektywy. 
W tym samym czasie w Madrycie... pewien egzemplarz Spirali w przedziwny sposób wpływa na losy czterech innych osób".

Rainbow Rowell, Fangirl, tłum. Magdalena Zielińska, wyd. Otwarte, Kraków 2015.

"Wren i Cath to siostry bliźniaczki "podobne" do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbiwać wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęły całym jej światem. Jest fanką nastoletniego Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, która... na swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie. 
Mimo, że tak różne dziewczyny są nierozłączne. 
Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college'u, ich drogi się rozchodzą - Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Leviego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania (która wszelkie fanfiki uważa za plagiaty)".

Michelle Hodkin, Mara Dyer zemsta, przeł. Małgorzata Fabianowska, wyd. YA!, Warszawa 2015.

"Pewnego dnia Mara Dyer budzi się i odkrywa, że nie wie, gdzie jest. Przetrzymywana w lustrzanka pokoju zdaje sobie sprawę, że jej ukochany nie żyje, a ona powoli zaczyna o nim zapominać. I tylko głos w jej głowie powtarza: <Musisz uciekać>. Okazuje się jednak, że może to być trudniejsze, niż przypuszczała. Leki podane przez doktor Kells nie tylko zmuszają ją do posłuszeństwa. Pozbawiają dziewczynę umiejętności zabijania myślami - Mara Dyer jeszcze nigdy nie czuła się taka bezbronna. I gdy wszystko wydaje się stracone, z pomocą przychodzi nieoczekiwany sprzymierzeniec..."



Wszystkie teksty pochodzą z okładek książek!

Studium zła - Thierry Jonquet "Tarantula"

 
   
   
"W myślach nadałeś swojemu panu imię. Nie ośmielałeś się oczywiście używać go w jego obecności. Nazwałeś go Tarantulą przez pamięć swoich minionych koszmarów.
Tak, był Tarantulą. Jak pająk podstępny i tajemniczy, okrutny i bezlitosny, zachłanny i nienasycony w swoich nieodgadnionych pragnieniach chował się gdzieś i tkał miesiącami luksusową pajęczynę, złotą klatkę, której był strażnikiem, a ty więźniem." - s. 53

Przyznam, że po tę książkę sięgnęłam dopiero po obejrzeniu filmu i jak to zwykle bywa, książka okazała się lepsza. Od razu zaznaczam, bo wiem, że dla niektórych kolejnością obowiązkową jest najpierw lektura, potem film, ale mnie nie sprawia problemu zapoznawanie się z dziełami w odwrotnym porządku. Często oglądam film, a dopiero potem dowiaduję się, że powstał on na podstawie książki. 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Podróż w poszukiwaniu pamięci - E. Lockhart "Byliśmy łgarzami"

             
   

 
„Straciłam tatę. Przybyłam tutaj, na tę wyspę z domu pełnego łez i fałszu i ujrzałam Gata, i zobaczyłam tę różę w jego dłoni,i w tej jednej chwili, kiedy oświetlał go blask słońca wpadający przez okno,na kuchennym blacie leżały jabłka,a w powietrzu unosił się zapach drewna i oceanu,w końcu nazwałam to miłością.” – s. 26 

Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, ale jak niektórzy potem dodają, zdecydowanie ułatwiają życie ;-) Czy tak rzeczywiście jest? Na pewno fajnie jest móc sobie pofolgować i kupić to, co chciałoby się mieć, spełnić marzenia o podróżach po całym świecie bez zamartwiania się o kasę, ale czy warto być obrzydliwie bogatym? Myślę, że nie, bo po pierwsze może komuś uderzyć do głowy woda sodowa, po drugie niby od przybytku głowa nie boli, ale jakoś życie jest sztuczne. 

środa, 19 sierpnia 2015

Ślepa miłość – Reyes Montforte „Niewierna”

  
  

„Ale to, co zaczynała odczuwać teraz, odbierała inaczej. Było to coś nieznanego, spowitego aurą tajemnicy, coś niezdrowego, co wyłączało mechanizmy samokontroli i przynosiło całkowitą kapitulację zmysłów. Kiedy wyobrażała sobie, że jest przy niej Nahib – albo kiedy rzeczywiście przy niej był – czuła, że jej mózg ulega hipnotycznemu, chorobliwemu zniewoleniu, że działa na nią jakaś magnetyczna siła popychająca ją w kierunku tego mężczyzny.” – s. 62-63

Stoję przed nie lada wyzwaniem. Mam pisać o książce, która wciągnęła mnie tak, że przeczytałam ją niemal w trzy dni, choć jak wspominałam wielokrotnie, nie czytam zbyt szybko. Mam opowiedzieć o prawdziwej historii, która pochłonęła mnie bez reszty, którą śledziłam z zapartym tchem, rosnącą ciekawością i dreszczami na całym ciele. Która w końcu sprawiła, że mimo tych wszystkich rzeczy, które codziennie docierają do nas z mediów i tak wydawała mi się surrealistyczna. Czułam się niemal jak bohaterka, ciągle zastanawiająca się, czy to co się jej przydarza nie jest przypadkiem jakimś okropnym koszmarem.

wtorek, 11 sierpnia 2015

O Kopciuszku inaczej - Marissa Meyer "Cinder"



  

" - Wiem, że to bardzo zły moment, ale wierz mi, że moim postępowaniem kieruje tylko instynkt samozachowaczy. - Gwałtownie wciągnął powietrze. - Czy zechciałabyś pojawić się na balu jako mój osobisty gość?" - s. 187


Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam baśnie. Chyba jakieś dwa lata temu, jak nabrałam ochoty na to, by przypomnieć sobie "Królową śniegu". Kiedy o nich myślę, przypomina mi się dzieciństwo i mama trzymająca w rękach jeden z tomów "Baśni" Andersena. Pogodne wieczory, gdy przenosiłam się do świata fantazji i pięknych historii. 

Kwadrans uważności - dzień ósmy - PODSUMOWANIE



Nadszedł czas podsumowania. Zamykam pierwszy etap ćwiczeń i chcę się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami. Z malutkim opóźnieniem, ale "człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce", więc po prostu padłam wczoraj zmęczona na łóżko i zasnęłam ;-). 

niedziela, 9 sierpnia 2015

Kwadrans uważności - dzień siódmy - NASTRÓJ




Niedziela to czas wypoczynku. Już nieważne, że jest upał i najchętniej nie wychodziłabym z wody. Po prostu chciałabym usiąść z książką, poczuć na twarzy lekki powiew wiatru, posłuchać szumu liści, zapomnieć o problemach i cieszyć się nawet najmniejszym. 

sobota, 8 sierpnia 2015

Kwadrans uważności - dzień szósty - BICIE SERCA




Kiedy przeczytałam dzisiejsze ćwiczenie nie wiedziałam, co z tego będzie. Wszystko brzmiało trochę abstrakcyjnie, może też z racji tego, że jestem po wczorajszym dniu strasznie zmęczona a za oknem mamy klimaty afrykańskie, co powoduje jedynie senność ;-). 

piątek, 7 sierpnia 2015

Kwadrans uważności - dzień piąty - SMAK




Gdyby ktoś mnie zapytał, czy to, co dziś jadłam mi smakowało, powiedziałabym, że tak. Jednak gdyby kazał mi opisać smak potraw, byłoby ciężko. Jest jakaś prawda w tym, że żyjemy w świecie "fast". Wszystko ma być szybko. Gubimy piękne chwile, nie celebrujemy życia. Lubimy dobre jedzenie, piękną muzykę, świetne filmy, ciekawe książki, ale czy tak naprawdę odczuwamy to, co tak lubimy? 

czwartek, 6 sierpnia 2015

Kwadrans uważności - dzień czwarty - POWIETRZE




Czy ktoś zastanawia się nad oczywistymi rzeczami? Oddychanie jest automatyczne, nie myślę o tym, by wdychać i wydychać powietrze aż do momentu, gdy pojawią się problemy. Dziś jednak było inaczej, jakby powiedział osioł ze Shreka "wdech, wydech, wdech, wydech. Nie przejmuj się, ja cię wydobędę" ;-). Więc zanurzyłam się po raz kolejny w świat moich doznań. 

środa, 5 sierpnia 2015

Kwadrans uważności - dzień trzeci - ZAPACH



Jestem tak zwanym niuchaczem ;-). Uwielbiam zapachy, więc to ćwiczenie było przeogromnie miłe dla mnie :-)

Tym razem po pracy, usiadłam spokojnie z kubkiem czekolady o smaku malinowym. Zamknęłam oczy i grzejąc ręce o kubek powoli zaczęłam wdychać zapach. Początkowo woń była intensywna, ale docierała jedynie na "sam czubek" nosa. Była słodka i nęcąca. Choć dzisiaj dzień minął spokojnie, to po chwili poczułam, że wszystko ze mnie opada. Mięśnie się rozluźniły (czy zawsze chodzimy tacy spięci i tego nie widzimy?), a ja coraz bardziej skupiałam się na aromacie. Co jakiś czas musiałam podnosić głowę, ponieważ do zapachu łatwo się przyzwyczaić. Wystarczyło jednak kilka wdechów, by znów czuć moją czekoladę. A było to inne odczuwanie.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Podsumowanie lipca i plany na sierpień


W lipcu miałam bardzo mało czasu, większość miesiąca spędziłam w pracy, więc cieszą mnie książki, które udało mi się przeczytać, zwłaszcza że były bardzo różnorodne. 

Kwadrans uważności - dzień drugi - UCISK

Kolejny dzień i nowe ćwiczenie :-)

Dziś postanowiłam zabrać "Kwadrans uważności" i wykonać ćwiczenie na zewnątrz. Pogoda sprzyjała,  pięknie, słonecznie i ciepło, do tego lekki wietrzyk, a ja byłam ciekawa tego, czego się dowiem. 

Wybrałam sobie ławkę stojącą na uboczu, gdzie miałam ciszę. Przeczytałam ćwiczenie, zamknęłam oczy i po raz kolejny uderzyło mnie to, jak długo trwa 15 minut. Tym razem miałam skupić się na ucisku. Oczywiście siedząc, czuje się swój ciężar ;-), natomiast mając czas na prześledzenie reakcji swojego organizmu zauważyłam, że z czasem coraz mocniej przyciskałam do podłoża stopy. Tak jakby wszystko opadało w dół. Jakbym chciała pewne emocje wcisnąć w ziemię lub utrzymać się na niej mocniej.

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Kwadrans uważności - dzień pierwszy - DOTYK







Cieszę się, że temperatura trochę spadła, bo ciężko byłoby zrealizować to ćwiczenie w 30 stopniowym upale ;-). 

Dziś zmierzyłam się z dotykiem, a właściwie z reakcją mojego organizmu na ciepło. Przygotowałam sobie kawę z mlekiem i usiadłam do ćwiczenia. Powiem szczerze, że ciężko było utrzymać mi zamknięte oczy, co jakiś czas powieki same zaczynały się otwierać, choć nigdzie mi się nie spieszyło. Przyjemny zapach kawy, który unosił się dookoła i po kilku minutach zaczął mieszać się z moim owocowym olejkiem, który kupiłam do pokoju, zadziwił mnie. Nie podejrzewałam, że będę czuć te zapachy tak mocno.

niedziela, 2 sierpnia 2015

"Kwadrans uważności" - wprowadzenie




Wydana w bardzo ciekawej formie książka Wojciecha Werhuna chodziła za mną od kilku tygodni. Zaintrygowała mnie, rozbudziła ciekawość, przyciągnęła uwagę bardzo skutecznie :-).

"Kwadrans uważności" to 49 ćwiczeń, dotyczących zarówno strony duchowej jak i związanych z rozwojem osobistym. Całość płaszczyzny, którą należy przepracować w 9 etapach tworzą: odczuwanie, uważność, obecność, wdzięczność, uczucia, samoświadomość, dotyk Boga, współpraca, kwadrans uważności.