sobota, 8 sierpnia 2020

Jennifer Egan "Manhattan beach"

 

Minęły lata, odkąd Annie zdarzało się opowiadać historie wyssane z palca. Poczuła się jak za dawnych czasów, gdy częściej zadawano jej pytania i miała do dyspozycji mniej wykrętów. Poza tym, pomyślała, patrząc na ulgę i radość na twarzy Rose, ludzie właściwie sami podsuwają nam kłamstwa, które pragną usłyszeć. - s. 183


Krzyk mew, szum morza. Fale uderzające o brzeg coraz silniej, kłębiące się bałwany, wiatr. Pośrodku tego człowiek odczuwający respekt i zachwyt wobec ogromu morza. Nieokiełznanego żywiołu, który pociąga, ale i sprawia, że odczuwamy swoją znikomość i kruchość. Morze nieustannie fascynuje i uwodzi. 

piątek, 31 lipca 2020

Sarah Moss "Mur duchów"

 
"Połamałbym ją i uwięził w bagnie, zatrzymałbym ją, zanim zdąży uciec. Nie byli martwi, ci ludzie z bagien, nie dla tych, którzy ich zabili. Trzeba ich było przytwierdzić do grobów zaostrzonymi patykami wbitymi w łokieć i kolano, ogrodzić plecionym, drewnianym parkanem, żeby nie wracali, nie zakradali się nocą do domów, martwi, ale nieumarli." - s.109-110

Nie ma nic przyjemniejszego od spędzenia wolnego czasu na realizowaniu swojej pasji. Tym bardziej, gdy to, co znamy jedynie z książek, można przełożyć na praktykę. Któż nie chciałby znaleźć się w takim miejscu, które pozwoli mu urzeczywistnić marzenia. Co jednak, jeśli przekroczymy granicę między zabawą a rzeczywistością? Jeśli nasze postępowanie wymknie się spod kontroli i pójdzie w stronę, do której nigdy nie powinno dotrzeć, a uleganie pokusie okaże się brzemienne w skutki?

sobota, 18 lipca 2020

Paulina Jóźwik "Strupki"


"W ciszę zamienialiśmy nasze rozmowy. W milczenie wkładaliśmy to, co nas najbardziej bolało. Po cichu kochaliśmy tych, którzy byli nam przeznaczeni. Sprawy załatwialiśmy tak, żeby nikt przypadkiem nie usłyszał. To, co ważne, nosiliśmy w sobie, jak najcenniejszy skarb ukryty w koszach pełnych zboża, w który nikt nie miał odwagi włożyć ręki."

Upalne lato, kubek zimnego kompotu ustawiony na stole przed domem. Wiatr kołyszący uginającymi się od owoców gałęziami. Pszczoły cicho bzyczące nad słodkimi gruszkami. Gorące powietrze. Świat zmęczony temperaturą, zatrzymany jak w kadrze zdjęcia. Soczysta zieleń, ostre słońce, kolorowe kwiaty, pola złocone zbożem. Cisza i czas, który stanął w miejscu. A w tym wszystkim śmierć i powrót do przeszłości. Powolny proces dojrzewania i wyciągania tajemnic na światło dzienne.

niedziela, 12 lipca 2020

Renata Kijowska "Hela foka. Historie na fali"


"Potężny zwierz najpierw hopsał w kierunku morza, ale po drodze zobaczył plakat. Uchatka, przedstawiona na nim jako foka, szczerzyła zębiska i groziła, że wszystkich pożre. Bubas nie umiał czytać, ale gdyby umiał, dowiedziałby się, że on, jako foka, nie ma prawa tu być, że właściwie w ogóle nie powinno go być nigdzie, bo jest niebezpieczną bestią i szkodnikiem. Pełzał od plakatu do plakatu jak zahipnotyzowany." - s. 67

Bałtyk kryje w sobie niezwykłe tajemnice. Jest domem dla niesamowitych stworzeń i miejscem, w którym można przeżyć wspaniałe przygody. Na Helu znajduje się fokarium, w którym mieszka bohaterka historii Renaty Kijowskiej. 

niedziela, 5 lipca 2020

Maria Paszyńska "Czas białych nocy"



"Wciąż musimy odwracać się za siebie bo nigdy nie wiadomo, z której strony nadejdzie cios i które z naszych słów okaże się ostatnim. Czasem łapię się nawet na tym, że zdaje mi się, iż powinienem zagłuszać własne myśli, na wszelki wypadek, by ktoś przypadkiem ich nie posłyszał, a przecież to niedorzeczne. Do czego to doszło, siostro Anastazjo, co myśmy zrobili... W Rosji, gdzie każdy był sobie bratem, szczególnie po wódeczce, nagle nikomu nie można już ufać, na nikim polegać." - s. 287-288

W ostatnim odcinku "Gry o tron" padają słowa, że najpotężniejsze są historie. To one zapadają w pamięć, trwają przez wieki. Zapominamy daty, wydarzenia, szczegóły, ludzi, ale dobrze opowiedziana historia kołacze się nam w pamięci. Przecież towarzyszą nam one od zawsze. Pozwalają poznać otaczający nas świat, wprowadzają do dorosłej rzeczywistości, są skarbnicą wiedzy, oddechem po trudnym dniu, formą przekazywania piękna. W nich szukamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania. To one zalegają na półkach, czekając na to aż czytelnik otworzy się na ich świat.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Maureen Callahan "Drapieżnik. Prawdziwa historia najbardziej nieuchwytnego mordercy XXI wieku"


"Keyes nie powiedział, ile czasu upłynęło do momentu, gdy Loraine odzyskała przytomność, wtedy rozwiązał ją i zaprowadził do piwnicy. Tam usadził ją na ławce i zaprezentował jej zwłoki męża leżące w kałuży krwi. 
Keyes stwierdził, że krwi było strasznie dużo. Zazwyczaj nie popełniał tego typu błędów." - s. 194

Wyobraźcie sobie, że umówiliście się ze znajomym w centrum. Czekacie 10 minut, 15, pół godziny. Wasze zniecierpliwienie rośnie, telefon kolegi milczy, a Wy straciliście już ochotę na spotkanie. Do domu po pracy nie wraca jedno z twoich rodziców lub rodzeństwa. Czas płynie, zdajesz sobie sprawę, że już dawno powinni być z powrotem, a jednak ich nie ma, a telefon milczy jak zaklęty. Twój niepokój narasta... W końcu pomyśl, że wychodzisz na spacer jak zawsze, z tym, że po drodze spotykasz kogoś, z kim nigdy nie chciałbyś mieć nic do czynienia...

niedziela, 21 czerwca 2020

Adam Szustak "Oto człowiek. Droga Krzyżowa z Jerozolimy"

z cyklu książki z duszą


"Otóż Bóg chce Ci powiedzieć: "Ja jestem tam, gdzie ty. Tam gdzie jesteś skatowany i sponiewierany, tam gdzie jesteś zrujnowany, tam gdzie już nic nie zostało - tam jestem. Jeśli chcesz Mnie zrozumieć, musisz zobaczyć, że jestem do ciebie we wszystkim podobny albo raczej ty jesteś we wszystkim do mnie podobny, bo to działa w obie strony". Bóg zszedł tak nisko, żebyśmy mogli Go zobaczyć we wszystkim, co nam się przydarza, co się dzieje z naszym życiem, bo On nas stworzył na swój obraz i podobieństwo." - s. 80

Ta recenzja normalnie pojawiłaby się w Wielkim Poście, ale epidemia sprawiła, że książka nie dotarła do mnie na czas. Utknęła w innym miejscu i odebrałam ją dopiero, gdy zakończyłam pracę zdalną. Po lekturze jednak nie widzę problemu, by napisać o niej właśnie teraz. Od skończenia jej minęło już trochę czasu, a jednak wracam myślami do tego, co napisał o. Adam Szustak. Być może ta pozycja porusza mnie tym bardziej, że wpłynęła na nią również droga, którą przeszedł dominikanin i obecna sytuacja.