piątek, 15 kwietnia 2016

#COMFORT BOOKS TAG


Tagów robię mało, ale czas to zmienić, a dziś na szczęście obowiązki domowe zakończone i to, co było mi potrzebne do tego TAG-u zrobione, więc zapraszam na spacer do mojego literackiego świata :). Za nominację dziękuję Agnieszce z Obsesyjna biblioteczka i zapraszam na jej wersję TAG-u. 


Comfort Books Tag czyli książki, które sprawdzają się w każdą pogodę, porę dnia, nocy i roku. Są dobre na każdy humor i zawsze aktualne. A zatem zaczynamy :-)




Książki J.R.R. Tolkiena czyli podróż w krainę wyobraźni, do tego spora dawka tematów do przemyślenia, dobre przesłanie i cudowny, magiczny świat oraz bohaterowie, których nie sposób zapomnieć. Czegóż chcieć więcej? Wspaniałe na szare, zimne, deszczowe wieczory i leniwe popołudnia na słońcu :-).




Charles Martin, ten człowiek po prostu rozbija moje serce w drobne kawałeczki, wyciska łzy i sprawia, że pochłaniam jego książki bez umiaru. To chyba mój ulubiony "Labiryntowy" pisarz, choć bardzo chętnie sięgam po inne książki z tej kolekcji. 




Gdyby Remigiuszowi Mrozowi płacili za każdy zachwyt czytelniczy, przegoniłby już niejednego miliardera ;-). Ciężko mi wybrać jedną serię, bo za tego Autora można się zabrać zawsze, tylko pamiętajcie, spania nie będzie. Zarwana noc murowana. Genialni bohaterowie, zawrotne tempo akcji, zaskakujące zakończenia, lekkie pióro, słowem książki, które wciągają od pierwszej strony. A ja cóż..., jeśli się nad tym zastanowić swoją najgłębszą sympatię zostawiłam przy Forście ;-).




Roman Brandstaetter to prawdziwy wirtuoz słowa i wrażliwości. Niezmiennie mnie zadziwia i porusza, choć niestety zmarł w roku moich urodzin. Cudownie poetycki, skłaniający do refleksji, ciepły, delikatny a zarazem silny w przesłaniu. Idealny na dobre i jeszcze lepszy na te gorsze dni <3.




Marcin Jakimowicz do religijna odsłona moich zamiłowań książkowych. Ze szczerością i namysłem pisze o schodach do nieba, słabościach i codziennych błędach, zmaganiu się z tym najprostszym życiem i zachwycie nad tym co jest "ponad". Sugestywne, ciekawie napisane i zatrzymujące na chwilę rozmyślań. 




A na koniec książki, do których na pewno wrócę (ktoś zapyta o Biblię, ale to oczywiste) czyli trzy pozycje ks. Jana Kaczkowskiego "Życie na pełnej petardzie", "Grunt pod nogami" i "Szału nie ma, jest rak" oraz mój zachwyt, o którym niebawem, czyli "Miłosierdzie to imię Boga". 

Poza tym lubię sobie wybierać książki z półki w zależności na co mam ochotę, ale to już dłuższa historia :)

A Wy co macie w swoich niezbędnikach literackich? Piszcie :) A ja podpytam Kto czyta, żyje podwójnieP42 i Różany gaj słów

2 komentarze: