Podsumowanie września 2023

 

To będzie krótkie podsumowanie, ponieważ nie udało mi się przeczytać w tym miesiącu za wiele. Sierpień i wrzesień były podporządkowane przygotowaniu do prowadzonych przeze mnie spotkań autorskich. Poza tym pod koniec września zaczęłam pewien projekt, który wyrósł z moich postanowień na ten rok. Jeszcze nie zdradzę Wam, o co chodzi, ale zabiera mi on bardzo dużo czasu, więc nie mam możliwości, by zaszaleć z czytaniem. 

Jednak udało mi się już zrealizować czytelnicze wyzwanie na ten rok. Przeczytałam 100 książek, co wydawało mi się kosmiczną i nieosiągalną liczbą i choć ten wynik nie wzrośnie za wiele do końca roku, jestem z siebie niezwykle dumna. A teraz o tym, co udało mi się przeczytać we wrześniu. 

  • Gdyby nie spotkanie, które prowadziłam, pewnie nie sięgnęłabym po tę pozycję. Bardzo wiele bym straciła, bo "Szwecja czyta, Polska czyta" pod red. Katarzyny Tubylewicz i Agaty Diduszko-Zyglewskiej okazała się niezwykle interesująca. Pozwoliła mi lepiej poznać rynek książki, świat bibliotek, pisarzy, tłumaczy, wydawców oraz redaktorów czy prowadzących spotkania. To było dla mnie ogromne zaskoczenie i to pozytywne, po którym zostało wiele zapisanych cytatów. 

  • Nie ma niczego lepszego niż nieoczywisty przewodnik, a takim właśnie jest "Sztokholm. Miasto, które tętni ciszą". Katarzyna Tubylewicz prowadzi czytelnika po mniej znanych miejscach stolicy Szwecji. Pokazuje piękną dzielnicę willową, pisze o nieistniejącej już ulicy, wspomina o muzeach, które warto odwiedzić, zwraca uwagę na miejsca mało uczęszczane oraz te bardziej znane. Zachęca do odnalezienia w Sztohkolmie ciszy i samotności oraz doświadczenia położenia miasta na wyspach. Piękna, lekko nostalgiczna, zachęcająca do podróży do kraju Astrid Lindgren z klimatycznymi zdjęciami. 

  • Kryminał rodem z chłodnej północy, który wysłuchałam jako audiobook. Tajemnicza śmierć majętnej seniorki, rodzinne niesnaski, opiekunka, która naznaczona jest przeszłością i skrywa sekrety. "Bardzo zimna wiosna" łączy w sobie wątki historyczne ze współczesnymi. To wielowarstwowy kryminał z wyraźnie wyczuwalną skandynawską atmosferą. Jednak ten tytuł Katarzyny Tubylewicz najmniej zapadł mi w pamięć z wszystkich jej książek. 


  • Wrzesień obliguje do sięgnięcia po typowo jesieniarski tytuł. Nowa powieść Anny Chaber zabrała mnie do Kanady pełnej kolorowych drzew, syropu klonowego, pięknych miejsc i dobrego jedzenia. Opowieść o Lenie, która przybywa do kraju swojego urodzenia i spotyka tam znanego dziennikarza, wprowadziła mnie w nową porę roku. Historia miłosna osadzona na tle nieco trudniejszych tematów, będzie idealnym tytułem dla wszystkich miłośniczek jesieni. Więcej o "Jesieni w kolorze syropu klonowegoTUTAJ.


  • Kolejna książka Klaudii Muniak mocno mnie zmroziła. Jeszcze niezupełnie zamieszkane osiedle na obrzeżach, a na nim dom z osobliwymi mieszkańcami. Jeden niezbyt dobry pomysł i zignorowanie ostrzegawczego dzwonka w głowie i Milena trafia w samo serce piekła. Cierpienie fizyczne i psychiczne oraz poczucie, że tak blisko są ludzie, którzy mogliby ją uratować. "Dom obok" to pozycja dla osób pełnoletnich, odpornych psychicznie. Jest książką trudną, ale bardzo dobrze napisaną. Pełna recenzja TUTAJ

  • Lekturę tej powieści planowałam bardzo długo. "Wichrowe wzgórza" były jednym z tych tytułów, które musiałam przeczytać. Miałam wielkie oczekiwania, byłam przekonana, że autorka oczaruje mnie klimatem i treścią. Tymczasem męczyłam się niemożebnie. Fabuła, była po prostu koszmarna. Główna bohaterka przekroczyła każdą skalę irytowania czytelnika. Uważała siebie za ofiarę, podczas gdy bawiła się mężczyznami i wychodziła z założenia, że mąż powinien zgodzić się na coś, co przypominało trójkąt. Heathcliff zaś okazał się psychopatą, jakich mało. Jego synowa zaś była wierną kopią matki, która sama nie wie, czego chce. To była jedna z najgorszych lektur tego roku. Dobrze napisana, ale z minimalnym klimatem, antypatycznymi i odpychającymi bohaterami, złem ludzkim, które wylewało się z każdej strony. Emily Jane Brontë niezwykle mnie rozczarowała. 
To już wszystkie książki września. Dajcie znać, czy czytaliście którąś z nich albo czy planujecie poznać któryś z tytułów. 



Komentarze