sobota, 30 lipca 2016

Gorączkowy pościg - Waldemar Ciszak, Michał Larek "Mężczyzna w białych butach"


PRZEDPREMIEROWO


„Zabójca spojrzał na dzieci, które wybiegły ze szkoły.

Uśmiechnął się urzeczony tym pocztówkowym widokiem, który wprawił go w jakiś słodki, kojący stan.

W jednej chwili cały zewnętrzny świat przestał istnieć.

Mężczyzna w białych butach zaczął wnikliwie przyglądać się uczniom i uczennicom, instynktownie wyławiając wzrokiem miłych, ładnych chłopców.

Oblizał się i powoli, krok po kroku, sunął w kierunku wesołego zbiegowiska”. – s. 127






Nie można zrozumieć wszystkich, każdego czynu, zachowania, tego dlaczego dochodzi do zbrodni. Co siedzi w głowie kogoś, pozbawiającego drugą osobę życia, torturującą ją, niszczącą rodzinę? Tym bardziej nie da się pojąć, jak można krzywdzić dzieci. Policjanci, mają w swojej pracy niełatwe zadanie, podążać za tymi, którzy nie baczą na cierpienie, nie mają sumienia, nie potrafią funkcjonować w społeczeństwie, nie mają nieraz ludzkich odruchów.

Rok 1991, w Polsce trwa trudne śledztwo związane z mężczyzną przeciętnym aż do bólu a jednocześnie będącym jednym z najokrutniejszych bandytów. Poszukiwany praktycznie niczym się nie wyróżnia, jeśli chodzi o wygląd. Zdradza go owinięty bandażem palec, białe buty, lekka nadwaga i czarna teczka. Jego twarz jest jednak ogromnie pospolita, ginie w tłumie. Jeśli chodzi o czyny, ma na sumieniu kradzieże, czyny nierządne, gwałty, zabójstwa. Mężczyzna nie działa na jednym terenie. Do zbrodni dochodzi w wielu miejscach Polski, ale co jakiś czas wraca on do znanych mu miast. Zawsze szuka chłopców i pod pretekstem pracy czy przysługi dla rodziców nakłania ich do powrotu do mieszkania. Tam zabiera to, co cenne, zabija lub gwałci ofiary. Społeczeństwo jest coraz bardziej poruszone, giną kolejne dzieci a mimo zaangażowania ogromnej liczby stróżów prawa, zabójca pozostaje nieuchwytny. Dochodzi do pierwszego zatrzymania, które okazuje się nietrafne. W prasie wzmagają się doniesienia, pojawia się portret pamięciowy poszukiwanego, na wysokości zadania stają media. Odcinek programu „997” wywiera na widzów duży wpływ, wyczula na zachowania mężczyzn i skłania do informowania policji o każdym podejrzanym zajściu. Dzięki postawie obywatelskiej i szybkiej reakcji organów ścigania sprawca zostaje zatrzymany. Rozpoczynają się przesłuchania. Śledczy próbują wyjaśnić, dlaczego dochodziło do tak straszliwych zbrodni? Co kierowało człowiekiem, który spokojnie przedstawia szczegóły poszczególnych zdarzeń, tak jakby opisywał zwyczajny, nudny dzień pracy.

Z kart książki wyłania się obraz policji, nadkomisarza Jerzego Jakubowskiego, komisarza Bronickiego, sierżantów Kowalskiego i Ostrowskiego. Ludzi oddanych sprawie, szukających najmniejszych szczegółów, robiących co w ich mocy, by złapać przestępcę. Czytelnik obserwuje pracę śledczych, ich sposób działania, charakterystyczny język, współpracę z innymi jednostkami. To także obraz Polski lat 90-tych ubiegłego wieku, zafascynowania kulturą amerykańską, seriali znanych mi z dzieciństwa, dawno niesłuchanej muzyki. Autorzy przedstawiają zdarzenia mające miejsce wśród blokowisk, wielkich osiedli, gdzie większość dzieci chodzi do szkoły sama i nosi ze sobą na szyi klucz. Czasu, gdy wydawać by się mogło było dużo bezpieczniej niż dzisiaj. A jednak to tylko pozory.

Sprawca wszystkich okrutnych czynów opisanych w „Mężczyźnie w białych butach” to człowiek dziwny. Przy dzieciach stanowczy, groźny, nieobliczalny, po złapaniu okazuje się kimś zupełnie spokojnym, niemal wyzutym z emocji, podczas gdy w pogoni odnosimy wrażenie, że policja szuka nieumiejącego zapanować nad żądzami szaleńca. A jednak odczucie, że te dwa tak różne obrazy są ze sobą spójne, jest prawidłowe. Korzystający z  fizycznej i psychicznej przewagi nad ofiarami oskarżony w obliczu dorosłych mężczyzn okazuje się potulny, przestraszony, uległy. Z niepanującego nad własnym popędem i żądzą zabijania osobnika przeistacza się w wypranego emocjonalnie człowieka, który opisuje swoje zbrodnie bez mrugnięcia okiem. Jak wspominają autorzy ten dziwny typ, nie ma oporów przedstawiać mordów, ale milczy na temat sfery intymnej. Ma wybiórczą pamięć, z jednej strony doskonale potrafi opisać pewne miejsca, z drugiej zapomina całe zdarzenia. Czytając ciągle zastanawiałam się, czy była to prawda, czy decyzja milczenia, gdy mordercy było wygodniej. Jedno jest pewne, to postać która przeraża swoimi czynami, ale również i bezdusznością, brakiem jakiejkolwiek empatii, zrozumienia, co do swoich działań, swoistym wypraniem z ludzkich odruchów.

 „Każda zbrodnia wywołuje potępienie, ale gdy jej ofiarą jest dziecko, sprzeciw ten wzmaga się wielokrotnie” – pisał na pierwszej stronie „Expressu Poznańskiego” Zbigniew Szymański „Żuk”, znany specjalista od wydarzeń kryminalnych.” – s. 37 

Mężczyzna w białych butach” to mocna i wciągająca relacja z wydarzeń, które wstrząsnęły całą Polską. Szybkie tempo, ciekawe przedstawienie pracy policjantów, relacja ze śledztwa przeplatana doniesieniami z prasy, zbrodniami poszukiwanego, w końcu wgląd w przesłuchania i wizje lokalne oraz króciutki epizod związany z ojcem jednej z ofiar składają się na niepokojącą i intrygującą całość. Wszystko szczegółowe, językowo dostosowane do bohaterów, podane w krótkiej, zwięzłej formie. Książka sytuuje się gdzieś między reportażem, kryminałem i relacją. Ciężko zakwalifikować mi ją do jednego gatunku, ale przyznam, że nie czytałam jeszcze niczego takiego. Dużą zaletą dla mnie jest to, że czyny mordercy nie są szczegółowo opisane, dzięki czemu czytelnik nie styka się  z informacjami, które nawet dla policjantów były ciężkie do przetrawienia. Wszystko zostaje nakreślone w odpowiednich proporcjach, w taki sposób, iż niemal można poczuć emocje związane z pogonią za oskarżonym, uciekającym czasem, zagrożeniem kolejnymi czynami. Sama struktura książki jest intrygująca. Podzielenie jej na części, z których I buduje napięcie, wciąga w pościg, II informuje o udanej akcji, a III jest poszukiwaniem odpowiedzi na pytania o istotę zbrodni i zła, to naprawdę przemyślany i doskonały zabieg. Idealnym uzupełnieniem historii jest opinia psychoanalityka oraz fragmenty artykułów, zawarte w dodatku.  Książka Waldemara Ciszaka i Michała Larka mimo ciężkiego tematu nie przytłacza czytelnika, gdyż nie poznaje on dogłębnie psychiki „Dusiciela”. Otrzymuje wgląd w jego zachowanie, czyny, ale pozostają pewne niedopowiedzenia, które na pewno związane są również z finałem sprawy. To zdecydowanie niepokojąca, pełna emocji, napięcia i przerażającej prawdy o człowieku książka, choć w takich sprawach słowo „człowiek” wydaje się nie na miejscu.

Na koniec kilka słów. Mimo świetnie poprowadzonej akcji i wielu zalet, które doceniam tym bardziej, że jestem wrażliwą i empatyczną osobą, a pisać o takich zdarzeniach, nie druzgocząc czytelnika jest dla mnie po prostu wielką sztuką, (zatem głęboki ukłon z mojej strony w kierunku autorów, bo myślę, że ta książka da też do myślenia i wywoła może niejedną rozmowę z dziećmi na temat ich bezpieczeństwa i zachowania względem obcych) na pewno nie jest to pozycja dla młodszych czytelników.  


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.




Waldemar Ciszak, Michał Larek, Mężczyzna w białych butach, wyd. Czwarta Strona, Poznań 2016.



*klikając w tytuł książki podany powyżej, przeniesiecie się na stronę wydawnictwa :)

2 komentarze:

  1. Mocna książką, rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto! Polecam! Premiera 3go sierpnia. Klikając w tytuł na samym końcu, można wejść na stronę wydawnictwa.

      Usuń