poniedziałek, 29 października 2018

Spacerowe rozkminy #10




Październik prawie się kończy. Minęły ciepłe, bajeczne, wypełnione słońcem dni, w które można było grzać się w parku z książką. Spacerować, podziwiać cudownie kolorowe drzewa. Dziś za oknem deszcz, mocny wiatr, zimno i jakoś tak melancholijnie. Na biurku leży zaczęty "Sekret Tatiany", "Ucho igielne" i "Nikt nie idzie". Jesień to dla mnie czas refleksyjnych, trudnych i smutnych książek, o czym już wspominałam. To dobry okres na klasykę, coś co wypełni człowieka smutkiem, ale jednocześnie wleje nadzieję, skłoni do zadumy, każe pomyśleć. Specyficzna pora i konkretne lektury.

środa, 17 października 2018

Maria Paszyńska "Córka gniewu"

RECENZJA PREMIEROWA



"Żyła życiem, którym nie chciała żyć, a z którego nie mogła się wydostać. Trwała więc, unosząc się na falach niemocy. Nie miała dość odwagi, by to wszystko skończyć, choć nie miałaby nic przeciwko temu, żeby nie obudzić się kolejnego dnia. Jej życie pozbawione było jakiejkolwiek perspektywy zmiany. Żyła bez przyszłości, a i przeszłość nie miała dla jej teraźniejszości żadnego znaczenia, nie niosła nadziei na lepsze jutro." - 101-102

Jest ranek, słońce zagląda przez kuchenne okno, mocnym, złotym, jesiennym blaskiem. Wokół cisza, wszyscy jeszcze śpią. Słychać tylko szum gotującej się wody. W końcu znad kubka unosi się zapach kawy. Siadam przy komputerze i już nie mogę się doczekać aż opowiem Wam o pewnej powieści. Orientalno-jesiennej, która rezonuje jeszcze we mnie i sprawia, że po raz kolejny pochylam się nad pewnymi wnioskami.

wtorek, 16 października 2018

Ursula Poznanski, Arno Strobel "NIEznajomi"

PRZEDPREMIEROWO


"Spoglądam mu prosto w oczy, choć kusi mnie, by odwrócić wzrok. Ma w sobie coś, co sprawia, że żałuję braku noża w zasięgu ręki. Takiego, którym mogłabym go dźgnąć. Raz za razem.
O Boże, co mi w ogóle przychodzi do głowy!
Przyciskam obie dłonie do czoła, a pragnienie, by przemocą wyrwać się z tej sytuacji znika." - s. 23

Joanna marzyła jedynie o tym, by wziąć gorącą kąpiel, następnie usiąść pod kocem z herbatą i dobrą książką. Zwykły, przyjemny wieczór został jednak przerwany w dość nieoczekiwany sposób. W jej domu pojawił się nieznajomy. Włamywacz? Morderca? Porywacz? Myśli szybko przelatywały kobiecie przez głowę, ale stanowczo nie spodziewała się tego, co stało się potem. Stojący przed nią mężczyzna, poirytowany dziwnym zachowaniem bohaterki stwierdza, że jest jej narzeczonym. Joanna nie dość, że widzi go po raz pierwszy, to nie odnajduje w domu nawet śladu, który świadczyłby o tym, że z kimkolwiek mieszka. Brak choćby jednego wspomnienia, jednej rzeczy i fakt, że Erik nie potrafi odpowiedzieć na żadne z zadanych mu pytań, które mogłyby świadczyć o tym, że jest związany z Joanną, świadczą na jego niekorzyść. Choć pewne stwierdzenia wskazują, że faktycznie mieli ze sobą jakiś kontakt. Jest wiele powodów, dla których mężczyzna może kłamać. Żaden z nich nie wróży niczego dobrego.

poniedziałek, 15 października 2018

Piotr Durak "Raport zza mgły"




"Czasami rzeczy najprostsze do zrozumienia wydają się tak ogromnie trudne. Łatwo dzielimy zjawiska i ludzi na szuflady: dobro i zło. Jakby pomiędzy bielą i czernią nie kryło się nieskończenie wiele odcieni szarości. I jakbyśmy w ogóle mieli prawo być tu sędziami." - s. 19

Jesień kojarzy mi się niezmiennie z pełnymi słońca dniami, które pozwalają jeszcze grzać się wśród tysięcy kolorowych liści. Z długimi wieczorami, gdy przykryta kocem grzeję ręce o kubek gorącej herbaty i zanurzam się powoli w lekturze. To także dni, gdy deszcz niespiesznie bębni o parapet, przez okno sączy się nikłe i mgliste światło, a ja nie mam ochoty wychodzić z ciepłego łóżka. To czas długich lektur, tych trudnych, z którymi trzeba się zmagać, dumać, kłócić nawet. To czas smutku, melancholii, żalu za tym, co utracone. Książek o milionach odcieni szarości i przydymionym świetle. Ciężkich, refleksyjnych, wyrwanych z wszechobecnego nurtu zadowolenia i samouwielbienia.

czwartek, 11 października 2018

Przemysław Wechterowicz, Marcin Minor "O czym myślisz?" oraz Przemysław Wechterowicz, Jakub Grochola "Złota rybka"




Kilka miesięcy temu pojawiła się na świecie wspaniała, piękna, malutka radość. Nawet w życiu ciotki taki szkrab wiele zmienia. Jako książkoholik nagle zaczęłam się mocno interesować literaturą dziecięcą, zastanawiać się, co mogę podsunąć siostrzenicy, by zarazić ją miłością do czytania, choć do tego jeszcze trochę czasu ;). Na co dzień mam do czynienia z dziećmi, obserwuję jak fascynują je proste książeczki, ile radości daje nawet samo przeglądanie pięknie wydanych publikacji. Postanowiłam więc spróbować swoich sił i opowiedzieć o dwóch najnowszych dziełach Przemysława Wechterowicza.

niedziela, 7 października 2018

Maria Paszyńska "Owoc granatu. Kraina snów"





"Była pozbawionym substancji powiewem, człowiekiem wiatru, bez własnej woli, miotanym, szarpanym, unoszonym ku górze i zrzucanym z wielkiej wysokości, nie po to, by raz doznać krzywdy, lecz by wciąż cierpieć." - s. 295-296

Gdy chodziłam jeszcze do szkoły marzyłam, by zostać pisarką. To pragnienie było o tyle specyficzne, że nie chodziło o to, bym była rozpoznawana, zarabiała na książkach grube miliony. Miałam jeden cel, dawać ludziom to, czego ja doświadczałam podczas lektury. Przelewać emocje, poruszać, skłaniać do refleksji, pisać o tym, co mogło stać się odpowiedzią na pojawiające się w ich sercach pytania. Taki był dla mnie zawsze cel literatury. I z biegiem lat nic nie uległo zmianie.