niedziela, 22 kwietnia 2018

Arlette Cousture "Dzieci stamtąd"




"Jest pan bardzo miłym człowiekiem, panie Favreau, ale niech mnie pan nie rozczula odrobiną racjonowania żywności. Bo wojna to coś innego. Wojna to czujne spanie w dzień i nocne marsze. Wojna to nieustający strach. Wojna to śmierć z miłości, bo chciało się nazbierać truskawek dla żony. Wojna to taki ból, że nie odróżnia się dnia od nocy, nie czuje się upływu czasu i życia. Wojna to pragnienie śmierci, bo człowiek czuje się winny, że przeżył." - s. 233

Rok 1939. Czas wypełniony pracą, marzeniami, odpoczynkiem. Młodzi ludzie wkraczający w dojrzałość, pełni planów, przeżywający pierwsze miłości, rozpoczynający studia, podejmujący poważne decyzje. Dorośli przyglądający się z niedowierzaniem kolejnym poczynaniom Hitlera, ale nadal pewni, że to po prostu pieniacz, któremu świat nie pozwoli przekroczyć pewnej granicy. Koniec roku szkolnego. Upalne letnie dni zwieńczone tragedią Polski i świata. W życie bohaterów wkracza wojna, którą przewidział Tomasz, przenikliwy profesor historii, której obawiała się jego żona Zofia, w końcu z którą przyszło zmierzyć się również ich dzieciom. Codzienność nabiera gorzkiego smaku samotności, głodu, obawy o życie swoje i bliskich. Staje się swoistym teatrem, grą prowadzoną z Niemcami. Ale aktorów jest wielu. Nie brak oddanych ojczyźnie patriotów i konspiratorów, jak i uległych najeźdźcy donosicieli. W tym dualistycznym świecie inteligencka rodzina próbuje odnaleźć swój skrawek bezpiecznej przestrzeni, przetrwać zachowując człowieczeństwo i wrażliwość. Wojenne dni przepełnione są walką o byt. Lekcje muzyki przeplatają się ze zdobywaniem pożywienia, coraz wymyślniejszymi sposobami dorabiania, w końcu koniecznością uczenia się życia od nowa i znoszenia okupanta. Jedno wydarzenie rzuca się cieniem na przyszłość rodziny. Potem następuje ciemność, wymagająca i wyniszczająca przeprawa przez góry. Pełne czujności dni, noce spędzane na marszu, strach przed drugim człowiekiem, zwątpienie i miłość, w końcu zaś wyzwolenie. Czy jednak można ułożyć sobie szczęśliwe życie po tragediach, które się przeszło?

wtorek, 17 kwietnia 2018

Szymon Żyśko "Po tej stronie nieba. Młodzi święci"

z cyklu Książki z duszą



"Im trudniej ci dostrzec w bliźnim przyszłego świętego, tym większe prawdopodobieństwo, że jego życie skrywa prawdziwe perły." - s. 126

Zacznę od tego, że żałuje, że nie znałam treści tej książki, w niedzielę, gdy byłam na spotkaniu z autorem. Usłyszałam o niej od Eryka z bloga "Przez pryzmat wiary" (zaglądnijcie do niego, pisze dobre i mądre teksty), a potem powiedział mi o niej Michał z Wydawnictwa WAM (dziękuję :) Michał). Zaczęłam czytać czekając na spotkanie Łobuzów. I wiedziałam już, że to będzie coś naprawdę dobrego.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Warszawskie Targi Wydawców Katolickich - 15 kwietnia 2018





Grzegorz zastanawia się, co przeczytać, coś czuję, że może dojść do starcia ;) o książki...

Warszawa nadal jest dla mnie ogromnym miastem, które pędzi. Są jednak chwile, gdy mam wrażenie, że stolica zwalnia. Szczególnie doświadczam tego, gdy stykam się tu z wydarzeniami duchowymi i katolickimi. Chodzi mi o zajęcia u Ojców Dominikanów, Eucharystię, czuwania, również Targi Książki, szczególnie tej katolickiej.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Angelika Kuźniak, Ewelina Karpacz-Oboładze "Krótka historia o długiej miłości"



"Ukochana! Niechaj Ci nie będzie nigdy smutno - w takich chwilach wspominaj zawsze o Twoim Ju, który lubi patrzeć na Twój uśmiechnięty buziak (tak jak na fotografii, którą od Ciebie dostałem - pamiętasz?). Wiesz przecież, Malutka, że jesteś promykiem oświetlającym drogę mego życia, promykiem, bez którego ciepło życia zamiera. Mała - czy wyobrażasz sobie nasze spotkanie po tylu latach rozłąki?
[...] Ten dzień, ta jedna chwila radości zrekompensuje nam cały trud, wszystkie nasze niedole, całą naszą rozłąkę." - s. 112-113

Mówi się o miłości od pierwszego wejrzenia, o gromie z jasnego nieba, pewności, że to właśnie ta właściwa dla nas osoba. Skąd takie przekonanie? Czasem się to po prostu wie, jak mówią niektórzy. Czy można jednak zakochać się w kimś, kogo się nie widziało? Z kim rozmawiało się nie w normalny sposób, ale za pomocą alfabetu Morse'a? Z kim połączyła nas wspólna niedola?

czwartek, 5 kwietnia 2018

Marta Guzowska "Ślepy archeolog"



"Jednak to jedno zdanie zapamiętałem jeszcze z czasów, kiedy widziałem i mogłem sam czytać książki. I kiedy bawiły mnie jeszcze takie rzeczy. "Kiedy wyeliminujemy już wszystko, co niemożliwe, cokolwiek by zostało, jakkolwiek byłoby nieprawdopodobne, musi być prawdą". Logika przydaje się w życiu każdemu, ale ślepcowi szczególnie. To, czego nie widzę, muszę uzupełnić dedukcją." - s. 361

Grecja państwo, które nadal kryje w sobie mnóstwo tajemnic. Kolebka cywilizacji śródziemnomorskiej. Raj nie tylko dla turystów, ludzi pragnących spokojnego życia, ale i archeologów. Ziemia niezmiennie kryje w sobie ślady przeszłości, które tylko czekają aż ktoś je odkryje. Piękne widoki, ciepły klimat, wspaniałe jedzenie i tajemnicza zagadka.