piątek, 9 stycznia 2015

Uciekając przed życiem – Charlotte Link „Ostatni ślad”



Kolejna książka trafiła w jej ręce. 

-Znów Charlotte Link – pomyślała z zadowoleniem. – Czekała na tę powieść w bibliotece kilka tygodni.

Oto kolejna zagadka, z którą będzie się zmagała. Znów czekają ją strony pełne dociekań, analiz bohaterów i wyczekiwania tej chwili, gdy okaże się czy miała rację. Otworzyła „Ostatni ślad” i zaczęła czytać. Przed jej oczami pojawił się całkiem inny świat…



   „Ruszyła w ślad za nim przez tłum. Pomimo dużego tłoku posuwał się prędko do przodu, tak że z trudem za nim nadążała. Serce biło jej szybciej i mocniej niż zwykle. 
(…)
    Dyskretnie wsunęła rękę do taniej torebki z dermy i wyszukawszy w środku telefon komórkowy, wyłączyła go. To podłe z jej strony, ale wyjątkowo nie chciała, by Geoffrey ją dopadł. 
   Tylko w tę jedną noc”.


   Wszystko zaczyna się od banalnej podróży na ślub znajomej. Elaine Dawson niepozorna, cicha, zahukana i do bólu przeciętna kobieta postanawia uwolnić się od swojego zgorzkniałego brata, który przykuł ją do siebie swoim kalectwem i po raz pierwszy zrobić coś dla siebie. Choć raz udaje się jej wyrwać ze swojej stagnacji, by poczuć wiatr przygody, otworzyć szeroko ramiona, głęboko odetchnąć i poznać, czym jest życiowa radość i małe przyjemności. Kiedy wszystko wydaje się iść ku dobremu lot bohaterki zostaje odwołany. Świat Elaine w kilka sekund rozpada się na kawałki, przypominając bolesną prawdę, nic dobrego na nią nie czeka. Jej życie jest bezbarwne i pozbawione szczęścia. Zrozpaczona kobieta wpada na przystojnego mężczyznę. Ten choć niechętnie, oferuje jej nocleg i opuszcza z nią lotnisko.
   Kilka lat później Rosanna Hamilton dostaje zlecenie na cykl artykułów o zaginionych osobach. Wśród nich znajduje się także jej znajoma, która nigdy nie dotarła na ślub dziennikarki. Początkowo historia dawnej koleżanki ma być jedną z wielu, z czasem jednak Angielka coraz głębiej zanurza się w wydarzenia z przeszłości, pragnąć odkryć prawdę. Czy Marc Reeve jest jak domniemywał niewinny? Jaką rolę odegrał w zniknięciu Elaine? Czy jest naprawdę takim szczerym i porządnym człowiekiem, za jakiego ma go Rosanna? I jak zakończy się śledztwo nieustępliwej dziennikarki? 
    W innej części Anglii w jednym z lokalnych pubów pracuje niepozorna kobieta. Dziewczyna jest dziwna. Właściwie nic o niej niewiadomo. Nawet właściciel domu, który wynajmuje jej mieszkanie nie wie, czemu nigdy nie przyprowadza znajomych, z nikim nie wychodzi i stale ogląda się za siebie. Kobieta zdaje się skrywać w sobie wielką tajemnicę. Niegasnące przerażenie w jej oczach, sposób zachowania, ciągły lęk nawet przed własnym cieniem sprawiają, że mężczyzna nabiera coraz większych podejrzeń… Kiedy przypadkowo natrafia na pewien program telewizyjny jest pewien, że odkrył tajemnicę swojej lokatorki. Kim jest ta tajemnicza kobieta i jaka jest jej historia? Czy wścibski staruszek trafił w sedno czy jedynie przyczynił się do ujawnienia kolejnej tragedii?
  Tymczasem w Londynie ginie nastolatka. Jej śmierć przypomina dawną nierozwikłaną zbrodnię sprzed lat. Czyżby uderzył ten sam brutalny morderca? A może podobieństwo jest przypadkowe? 
  „Ostatni ślad” to nie tylko historia zaginięcia młodej, pokrzywdzonej przez los kobiety, ale wielowątkowa opowieść o tym, z jak niewłaściwymi osobami można się związać, jakie skutki wywołują nasze decyzje oraz tym jak postrzegamy nasze życie. Powieść ciekawa, wciągająca i wielowątkowa. Czytałam ją z wielką chęcią i rosnącym zaciekawieniem oraz nawarstwiającymi się wątpliwościami i hipotezami dotyczącymi winnego oraz tożsamości kobiety pracującej w pubie. Autorka jak w innych książkach wodziła mnie za nos sprawiając, że kluczyłam i żonglowałam podejrzeniami. Ogromnie przypadło mi do gustu długie skrywanie tożsamości jednej z bohaterek, co doskonale budowało napięcie i mnożyło pytania w umyśle czytelnika. Udało mi się jednak dość wcześnie ustalić, kto jest odpowiedzialny za wydarzenia sprzed lat, nie spodziewałam się jednak rozwiązania, które zaserwowała autorka. Ani wyjaśnienie zagadki, ani zakończenie historii nie pojawiło się w moich dywagacjach. Szczerze mówiąc oczekiwałam czegoś zgoła innego i zostałam całkowicie zaskoczona.
    Charlotte Link stworzyła żywych bohaterów, z których każdy cechuje się swoistymi cechami. Mamy więc Elaine – ofiarę losu, Geoffreya – jej zgorzkniałego i władczego brata, Marc’a Reeve’a – ambitnego i sympatycznego adwokata, Rosannę – inteligentną i przenikliwą dziennikarkę, która dusi się w swoim małżeństwie, jej despotycznego męża, zagubionego pasierba Roberta, tajemniczą kobietę targaną zwierzęcym przerażeniem oraz inne postaci. Historie tych wszystkich osób nie tylko przeplatają się ze sobą na kartach kryminału, ale łączą ze sobą tworząc spójną całość i absorbującą opowieść. Charlotte Link po raz kolejny dała pokaz swoich literackich możliwości tworząc historię pełną ludzkich dramatów, zbrodni i cierpienia.
   „Ostatni ślad” czyta się pragnąc dociec, kto stoi za wszystkimi wydarzeniami, wyobrażając sobie zarówno przeszłość jak i przyszłość bohaterów oraz pogrążając się w świecie zwykłych rodzinnych problemów, większych tragedii i kryminalnych zagadek. 

Na zimowe wieczory z herbatą i kocem – gorąco polecam J




Charlotte Link, Ostatni ślad, przeł.. Małgotrzata Rutkowska-Grajek, wyd. Sonia Draga, wyd. II, Katowice 2009.

2 komentarze:

  1. Bardzo podobał mi się "Dom sióstr" Charlotte Link, więc przymierzam się do kolejnej ksiązki autorki. Odpowiada mi jej styl. Wydaje mi się, że ta książka porusza kilka ważnych tematów, z przyjemnością bym się ślizgnęła pod kocyk z tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również bardzo podobał się "Dom sióstr". Polecam też "Wielbiciela", recenzja na blogu. Czytałam jeszcze "Przerwane milczenie", ale było dla mnie zbyt przewidywalne. Bardzo lubię jednak książki Charlotte Link. To życzę miłej lektury :-). Pozdrawiam.

      Usuń