piątek, 28 września 2018

Spacerowe rozkminy #9




Tak się złożyło, że dziewiąte rozkminy załapują się jeszcze na wrzesień. Nie planowałam tego. Myślałam wręcz, że napiszę je wcześniej, po powrocie z urlopu, gdy w mojej głowie kotłowało się tak wiele myśli. Ale musiałam się chyba przegryźć z pewnymi tematami. Coś zmienić, coś przemyśleć, inne rzeczy ułożyły się we mnie powoli. Czas biegł jednak nieubłaganie. Tematów przybywało, dużo się działo i nagle nadeszła jesień. Cicha i spokojna, której zaznałam podczas urlopu. Nie mówię tu oczywiście o temperaturze, bo ta była wysoka, ale o tej niespiesznej atmosferze, która mi towarzyszyła.

poniedziałek, 24 września 2018

Gabriel Tallent "Moja najdroższa"




"A jeśli czuję się skrzywdzona, to dlatego, że Martin mnie skrzywdził, ale prawie udaje mi się uwierzyć, że winna jest temu tamta tragedia, a nie jego okrucieństwo. Zaraz potem myśli: wykoślawiasz to, kim jesteś, i gdy raz zaczniesz kłamać, będziesz kłamać dalej i oglądać rzeczywistość tak, żeby ci było wygodnie, a jak raz się zacznie, trudno przestać. Dziadek zawsze to powtarza. Może jak się poprzekręca rzeczy, nie da się ich już odkręcić. Może to tak jak ze słuchem: już nie wraca, tylko z dnia na dzień go ubywa." - s. 127

Drewniany dom w lesie. W zaniedbanej kuchni, pełno brudnych naczyń, ślady po gryzoniach, ewidentnie widać, że nie dba się tu o czystość. W łazience na parapecie rosną grzyby a przy wannie mieszka czarna wdowa. Po ścianach pną się zdziczałe róże, wokół rozsiane wzrastają obok siebie chwasty, rośliny jadalne, drzewa. W tym dziwnym miejscu wychowuje się Julia, zwana Turtle. Dziewczyna jest niezwykle wysportowana, trochę zdziczała, doskonale posługuje się bronią, wie jak przetrwać w dziczy. W każdym calu jest inna od swoich rówieśniczek, o których nie myśli niczego dobrego i których kompletnie nie rozumie. Nie dla niej są różowe sukienki, kosmetyki, pogaduchy z koleżankami i dziewczęce śmiechy. Turtle nie radzi sobie z nauką, świat słów jest dla niej abstrakcyjny, podobnie jak sama szkoła. Oliwy do ognia dolewa jej ojciec. Sam bez krzty szacunku do instytucji, uczy ją po prostu, by tam przetrwała i nie wychylała się za bardzo. Martin i ona bowiem mają sekret, którego nikt nie powinien poznać. Lepiej więc siedzieć cicho, nie wychodzić przed szereg, nie zwracać na siebie uwagi. Ale cisza nie trwa zbyt długo. Po kilkunastu latach dzieje się coś, co zmienia życie w tym oddalonym od ludzi miejscu.

niedziela, 9 września 2018

Bea Uusma "Ekspedycja. Historia mojej miłości"




"Zbliżam się do obozu, poruszam się niemrawo, jak we śnie, chociaż nigdy nie byłam bardziej rozbudzona niż teraz. Nosiłam w sobie to miejsce przez tak długi czas, że teraz, kiedy tędy idę, mam wrażenie, jakbym błądziła wewnątrz siebie samej.
Chodzę po własnym wnętrzu." - s. 271-274

O tej książce słyszałam już jakiś czas temu od znajomych blogerów. Ciekawość mieszała się we mnie z wątpliwościami, czy to coś, co chciałabym przeczytać. Sama nie wiedziałam, więc postanowiłam poczekać aż pojawi się w bibliotece. W czerwcu uczestniczyłam w Big Book Festival i miałam okazję wziąć udział w spotkaniu z Beą Uusmą. Zachwyciła mnie jej charyzma. Świetnie się słuchało tego, co mówiła. Oczarowała mnie sobą i przeżywaniem tej historii. Sięgnęłam zatem po "Ekspedycję" niemal od razu.