poniedziałek, 14 listopada 2016

Najwierniejszy – Maria Paszyńska „Cień sułtana”



„- Zapomnij – powtórzył z naciskiem komisarz. – W osmańskim świecie wszyscy są równi przed Jedynym Bogiem. Obudź w sobie pragnienie poznania dróg Allaha, które wskazał prorok Mahomet, błogosławione niech będzie jego imię. Potem wykaż się jakimś talentem, bądź pożyteczny i uważny, ucz się pilnie, poznaj swoich przyjaciół i nie zapomnij o wrogach, a pewnego dnia zostaniesz kimkolwiek zechcesz. Na początek jednak musisz odnaleźć w sobie siłę, by przestać kurczowo trzymać się życia, które dotąd znałeś. Nie próbuj uciekać, buntować się, to niczego nie zmieni. Tego życia już nie ma.” – s. 42



Macie czasem tak, że wydaje się, że ktoś stworzył coś z myślą o was? Jakby wiedział, co chcecie przeżyć, jakie nuty grają w waszej duszy, czego szukacie w literaturze? Dotknęliście kiedyś bliskości z autorem i jego wrażliwością? Zafascynowania stworzonym światem, który jest odpowiedzią na wasze powieściowe marzenia? Niezwykłą sztuką jest stworzyć dzieło, w którego rzeczywistość wchodzi się bez najmniejszego problemu, które ożywa z każdą literą, przemawia, oddziałuje na wyobraźnię, jest niemal namacalnie żywe, tętniące barwami, dźwiękami, zapachami, ciepłem…

Bajo Sokolović miał zostać mnichem. Wesoły chłopiec żył co prawda w cieniu Imperium Osmańskiego i dewszirme, czyli wcielenia do janczarskiej armii, ale nie podejrzewał, że dzień przed upragnionym festynem jego świat stanie na głowie i nic już nie będzie takie samo. Po tragicznych wydarzeniach dostał się do niewoli i przemienił w Mehmeda Sokollu. Bohatera spotykamy znowu 42 lata później, kiedy jest już wielkim wezyrem, służącym i najbliższym doradcą sułtana Sulejmana Prawodawcy. Towarzyszy władcy podczas kolejnej wyprawy, której głównym celem okazuje się zdobycie twierdzy Szigetvár, której mężnie bronią Chorwaci pod dowództwem Nikoli Šubić Zrinskiego. Szala zwycięstwa przechyla się raz na jedną, raz na drugą stronę, mimo iż wojska sułtana są znacznie liczniejsze niż opuszczeni przez cesarza Maksymiliana II Chorwaci. Pogarszający się stan zdrowia władcy Imperium Osmańskiego i niezadowolenie żołnierzy sprawia, że Sokollu postanawia za wszelką cenę zdobyć twierdzę. Dochodzi do krwawej walki, która dotyka obie strony. Sułtan umiera, a jego sługa, wierny przyrzeczeniom złożonym swemu panu, zrobi wszystko, by dzieło życia Sulejmana przetrwało. Rozpoczyna się zatem walka z czasem, by osadzić na tronie nowego władcę i utrzymać morale, znużonej i rozżalonej armii, która pozbawiona widoku i obecności sułtana oraz łupów, zaczyna coraz mocniej manifestować swoje niezadowolenie. Wraz z zaufanym sługą Feridun Bejem prowadzi ryzykowną grę, w której pomoc okaże mu chłopiec z chorwackiej twierdzy. Czy Sokollu uda się utrzymać jedność państwa? Jakie niespodzianki szykuje nowy sułtan? I kim jest tajemnicze dziecko, które odegra ważną rolę w jego życiu?

On, wykształcony, wierny i całkowicie oddany władcy, który pozbawił go domu. Służący człowiekowi kochającemu wojnę i władzę, ale równocześnie miłosiernemu i mądremu. Pozwalającemu wybić się swoim niewolnikom do wielkich godności. Mężnemu wojownikowi, który uczynił z niego świetnego żołnierza. Sokollu przechodzi drogę, której czytelnik nie spodziewa się po prologu. Jednak przewracając kolejne strony, zastanawia się, jakie zmiany zaszły w bohaterze, że stał się nie tyle dostojnikiem państwowym, co najwierniejszym przyjacielem sułtana. Ona śmiała, odważna, butna, ale też delikatna i kochająca. Oddana rodzinie, a następnie z niewiadomych przyczyn panu, któremu pragnie służyć. Zagubiona pomiędzy obietnicą, którą złożyła, a uczuciem do człowieka, będącym przecież najeźdźcą. Losy tych dwojga to zaledwie część historii przedstawionej w nowej powieści autorki „Warszawskiego niebotyku” i „Gonitwy chmur”.



Cień sułtana” to wielowarstwowa opowieść nie tylko o świecie, w którym toczy się walka o poszerzanie wpływów i utrzymanie władzy, a krucha jedność państwa uzależniona jest od janczarów, ich przychylności i zwykłego szczęścia, które pozwala przetrwać pałacowe i wojskowe intrygi i niesnaski. To książka o odwadze, poświęceniu, oddaniu. Przemianie, jaką przechodzi młodzieniec siłą wcielony do armii, który za radą opiekuna, od nowa układa sobie życie, a we władcy odkrywa przepełnionego mądrością i dobrocią człowieka, za którym warto podążać.  To powieść o niespełnionej, gorącej miłości, która zmienia życie człowieka. Uczuciu, zdarzającym się jedynie raz, nieśmiertelnym, odurzającym, niezwykłym. Rzecz o niewoli, często ukrytej za blichtrem, dostojnością, bogactwem, poważaniem, tytułami. Więzach, które dają pozory wolności, a jednak dotykają najboleśniej. W końcu to powieść o przyjaźni i przywiązaniu, które w zaskakujący sposób łączy ludzi z przeciwnych sobie stron. Uczucia silne, a jednak przedstawione ulotnie niczym nitki babiego lata, splatają tu losy bohaterów i wywołują domysły. Miłość, przyjaźń, przywiązanie rodzą się gdzieś poza kartami, widzimy tylko urokliwy zarys historii, rozkwitających w sercu emocji, które przeradzają się we wspaniałe i trwałe uczucia, zachowując jednak delikatność i subtelność.

„Milczeli. Patrzyli sobie w oczy, wkładając w te spojrzenia całą tęsknotę duszy, której nie potrafili opisać żadnymi słowami. Oboje rozumieli, że mimo różnicy wieku, położenia, w którym się znajdowali, historii swych losów, której jeszcze nie rozumieli, oto właśnie odnaleźli miłość, owo tajemnicze uczucie, o którym marzą wszyscy, a którego doświadczyć mogą tylko wybrani.” – s. 392

Na kartach „Cienia sułtana” przeplatają się ze sobą losy wielu bohaterów połączonych jedną cechą wspólną, służbie sułtanowi. Maria Paszyńska niczym wytrawna malarka kreśli przed czytelnikiem obraz wschodniego świata, z jego wielkim przepychem, blaskiem, potęgą, kolorami i smakami. Rozwija całą feerię barw, paletę zapachów, wachlarz emocji, tworząc piękny oniryczno-impresyjny obraz. To świat niemal z baśni tysiąca i jednej nocy. Urokliwy, czarujący, ale również niepozbawiony okrucieństwa wojny, butności poddanych, zakulisowych intryg. Imperium Osmańskie powala potęgą, ale jednocześnie jest bardzo kruche. Opiera się na autorytecie człowieka, sile żołnierzy oraz wierze. Jeśli jeden z tych filarów zostaje podkopany, budowla poważnie zaczyna się chwiać. Jednak mimo wszystkich mankamentów, podstępów, spisków, nie można odmówić mu magii. Opisane pięknym i niezwykle plastycznym językiem wydarzenia i miejsca, sprawiają, że książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością. Z jednej strony pragnie się poznać dalsze losy niezwykłych i wzbudzających sympatię bohaterów, z drugiej delektować jak najdłużej tym światem, odkładając na możliwie najpóźniej, moment zakończenia lektury i powrotu do rzeczywistości z tego pięknego snu.

Pisałam kiedyś, że Maria Paszyńska to dla mnie prawdziwa czarodziejka słowa, która bezapelacyjnie zdobyła moje serce i swojego zdania nie zmienię! A „Cień sułtana” tylko potwierdza, że serce podpowiada mi dobrze J

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



Maria Paszyńska, Cień sułtana, wyd. Czwarta Strona, Poznań 2016.


1 komentarz: