sobota, 21 września 2019

Krótka refleksja o relacjach z frontu czyli co przeczytałam w 772 numerze Miesięcznika "Znak"




"Pojechałem na wojnę wiedziony prostackim, choć poważnym przekonaniem, że trzeba umieć patrzeć na wszystko. Poważnym, bo wprowadziłem je w czyn, a prostackim, bo nie wiedziałem - dopiero wojna mnie tego nauczyła - że jesteś tak samo odpowiedzialny za to, na co patrzysz, jak za to, co robisz." - s. 5

Jest w nas jakiś głód informacji. Zawsze chcemy wiedzieć, co dzieje się na świecie. Ludzkość od zarania dziejów jest ciekawa tego, co jątrzy daną społeczność, co słychać się w najbliższej okolicy, jak wygląda życie w odległych krajach. Słuchamy o rozwoju kultury, literatury, muzyki, filozofii, śledzimy odkrycia i działania zbrojne. Trzymamy rękę na pulsie, by nic nie uciekło naszej uwadze. Obecnie mamy znacznie łatwiejszy dostęp do informacji niż kiedyś. Nie oznacza to jednak, że wiemy wszystko. Wydaje się, że właśnie teraz musimy być bardziej czujni niż dawniej. Natłok informacji, odmienne narracje, sprzeczne doniesienia, fake newsy, to wszystko sprawia, że łatwo się pogubić.  Trudno nam stwierdzić, co jest prawdą a co kłamstwem. Coraz więcej osób potrzebuje szkolenia z tego, jak ocenić czy informacja jest wiarygodna. Mnogość mediów daje nam niemal nieograniczoną szansę bycia tu i teraz. Znalezienia się niemal w samym oku cyklonu historii, która dzieje się na naszych oczach. W zalewie doniesień możemy jednak czuć się nieco zagubieni. Wtedy zawsze warto kierować się ku sprawdzonym źródłom.

sobota, 7 września 2019

Katarzyna Olubińska "Puste miejsca"




" (...) o. Krzysztof Pałys OP zaskoczył mnie odkrywczą myślą, że nawet w dniu, w którym wydaje się, że nie mamy czasu, możemy ten czas dla Boga "wyszarpnąć". Sposób? Są to - jak nazwał je ojciec Krzysztof - te wszystkie na pozór "puste momenty". Czyli takie chwile w ciągu dnia, kiedy patrzysz, jak gotuje się woda na kawę, idziesz na tramwaj, biegniesz na metro, stoisz w korku, jedziesz windą lub czekasz na poczcie. To również te momenty, w których przeżywasz spontaniczną radość albo ukrywasz się w czterech ścianach i walczysz ze swoją samotnością i smutkiem. Kiedy pozornie nic się nie dzieje. Kiedy nie dopuszczasz myśli, że w takiej zwyczajności możesz myśleć o Bogu. A On z tobą jest. Cały czas. I bardzo czeka na twoje choćby jedno słowo."  - s. 8-9

Zabiegana codzienność, gdy minuty nieubłaganie pędzą na złamanie karku, gdy nie wiadomo kiedy mija dzień, słońce chyli się ku ziemi, a my ze zdziwieniem stwierdzamy, że nastał wieczór. Poranny bieg do autobusu czy metra. Przyspieszam, bo wszyscy wokół poruszają się w zaawansowanym tempie. Szybko wypita kawa, potem praca. Godziny, które często sama nie wiem, kiedy mijają, innym razem zdają się stać. Powrót w korkach, zakupy, lektura w autobusie, obiad, prasowanie, obowiązki domowe i już minął dzień. Jestem zmęczona, opadają ze mnie całodzienne emocje, wszystkie sytuacje, które nadszarpnęły moje nerwy, stres, że tyle jeszcze do zrobienia a przecież już tak późno. Kolejne sprawy pozostały nietknięte. Jak w tym wszystkim znaleźć czas dla Boga?