sobota, 31 sierpnia 2019

Spacerowe rozkminy #16




Zbliża się ten czas, który lubię najbardziej. Gdy poranki są orzeźwiająco chłodne, ale słoneczne. Gdy na spacer można założyć cienką sukienkę i długi sweter. Kiedy świat przybiera tak cudowne kolory, że nie mogę oderwać od niego wzroku. Znów będę pakować do torby wodę z cytryną, książkę i wyruszę na poznawanie warszawskich parków. Będę długo spacerować, robić tuziny zdjęć, a potem czytać i nie będę się nigdzie spieszyć. Już nie mogę doczekać się tych niespiesznych jesiennych sobót, kiedy odetchnę, zatrzymam się i będę kontemplować piękno przyrody oraz literaturę, tę smutną, poważną, idealną na wrześniowe i październikowe wieczory.

sobota, 17 sierpnia 2019

O mikrowyprawach słów kilka "Znak" nr 770-771




"Bezinteresowna działalność, jaką bez wątpienia jest wędrowanie, włóczenie się czy - po prostu - chodzenie, zostaje od razu umiejscowiona po stronie elitarnych fanaberii dostępnych tym, którym się powodzi i którzy mają dużo wolnego czasu. Albo tym, co odmawiają radzenia sobie w trybach gospodarki rynkowej." - s. 9

W czasach, gdy każda minuta zdaje się na wagę złota. Gdy nasze życie jest już zaplanowane od najmłodszych lat a harmonogram napina się do granic możliwości, wolność zdaje się luksusem jedynie dla wybranych. Nie błądzimy bez celu. Nie słyszy się często o ludziach pokroju Edwarda Stachury, którzy wybrali tułaczy tryb życia. Nie wędrujemy dla samych siebie w romantycznym stylu, często bez określonego celu. Zawsze musimy mieć obrany kierunek i czas przeznaczony na wędrówkę. Chodzimy z mapami, aplikacjami, skrupulatnie liczymy kroki i kalorie. Stajemy się nieraz niewolnikami poszczególnych trendów, mód, tendencji.

sobota, 10 sierpnia 2019

Maria Paszyńska "Owoc granatu. Powroty"



"Widzieli zapadający nad światem zmierzch, wyczuwali czające się już zupełnie blisko zło, a mimo to na przekór wszystkim i wszystkiemu chcieli wierzyć, że miłość ich ocali, że uda im się zachować samych siebie oraz to uczucie, które ich połączyło. Jak bardzo byli naiwni! Jak łatwowierni, sądząc, że przejdą przez otchłanie piekielne nieskalani, że nic nie zdoła złamać im ducha." - s. 174

Są książki, które wyjaśniają świat i człowieka. Pozwalają lepiej zrozumieć siebie. Wchodzą w głąb serca. Dają odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie wypowiedziało się głośno z różnych powodów. Pokazują, że inni snują podobne, jeśli nie takie same refleksje jak my. Całkowicie zagarniają człowieka, przenoszą go do innego świata i nie wypuszczają, aż wybrzmi ostatnie zdanie. Nie czuje się przy nich, że to literatura. Są dialogiem w najczystszej postaci, nie wiem tylko czy z mentorem, siłą wyższą czy w końcu ze sobą, poszukującym prawdy o świecie.