niedziela, 10 czerwca 2018

Alwyn Hamilton "Zdrajca tronu"




"Tego dnia sto tysięcy ludzi, tak mężczyzn, jak i kobiet, przyszło na miejsce egzekucji i każdy potem opowiadał, co tam widział. W kolejnych miesiącach historie przemierzały pustynię, powtarzano je w całym kraju i za granicą. Te same historie będą opowiadane ponownie przez karawany w następnych wiekach, kiedy nadejdzie pora nauczyć dzieci o wszystkich wielkich bohaterach, którzy żyli przed nimi na pustyni. Było jednak sześć osób, które wiedziały, co naprawdę wydarzyło się tego dnia. " - s. 546-547

Są książki, które porywają nieważne, ile ma się lat. Nie jestem statystycznym odbiorcą powieści spod znaku YA. Swoje lata już mam, ale cieszę się, że literatura młodzieżowa nadal wzbudza we mnie liczne emocje, potrafię ją docenić i po prostu lubię po nią sięgać. Niektóre z młodzieżówek przechodziły u mnie bez jakiegoś większego echa, ale Niebieskooka Bandytka nie pozwoliła o sobie zapomnieć. Była trochę jak Baśnie Tysiąca i jednej nocy dla starszych. Piękne, magiczne, ale dające mocno do myślenia. Mówiące przede wszystkim o tym, jacy są ludzie.

sobota, 2 czerwca 2018

Wojciech Jagielski "Na wschód od zachodu"




"W poszukiwaniu takich miejsc, utraconego sensu istnienia i odmiennych stanów świadomości wyruszyły w świat dzieci kwiaty, zniechęcone komercją i przyziemnością swoich rodziców z zahipnotyzowanych swoim bogactwem Europy i Ameryki. I to one uczyniły Riszikesz sławnym. Zbuntowani młodzi ludzie wybierali się do Indii w nadziei, że znajdą tam wszystkie odpowiedzi na dręczące ich pytania i wątpliwości. Większość gorzko się rozczarowała - ich oczekiwania i wiara były zbyt wielkie jak na możliwości świętego miasteczka. Wyszło na to, że Riszikesz zawdzięcza dzieciom kwiatom więcej, niż im dał." - s. 90

Parne dni, gorące powietrze przesycone wonią kadzideł, cisza medytacji przeplatająca się z wypowiadanymi szeptem słowami. Gwar, mnogość kolorów, zapachów, języków, ludzie codziennie walczący o swój byt na ulicach. Indie niezmiennie zachwycają jako miejsce wyjazdów oraz pielgrzymek i przerażają biedą, często obojętnością wobec najsłabszych, porzuconych, zepchniętych na margines społeczeństwa. Mimo wielkiego dysonansu między idealnym, uduchowionym i barwnym obrazem krainy szczęścia a slumsami pełnymi cierpienia, głodu i chorób, czy skomercjalizowanym krajem, gdzie niemal wszystko jest na sprzedaż, nie można mówić o spadku fascynacji tym miejscem.