niedziela, 29 maja 2016

Spacer wśród blogów #2





Trochę mnie nie było. W piękną, ciepłą, słoneczną niedzielę zapraszam Was na wędrówkę po wpisach, które mnie ostatnio zauroczyły. A zatem wyruszamy :)


Przystanek 1. 





Luka ogromnie mnie zachęciła swoją poetycką i piękną recenzją i już od razu mówię, że "Droga 816" Michała Książka będzie w następnej książkowej paczce, którą zamówię :)




Przystanek 2




Opowieść o człowieku i jego losie, o moralności oraz kolorowym i zwariowanym świecie Chin. Myślę, że warto zajrzeć do tej książki, zastanowić się nad wyborami i postępowaniem bohatera. 




Przystanek 3





Owca z Książką zaprasza na zimną i smutną podróż z Jackiem Hugo-Baderem do Kołymy. Pięknie i mądrze napisany tekst, który naprawdę składnia do sięgnięcia po lekturę, dopisuję do listy :).




Przystanek 4
Agnieszka do posłuchania :-) interesująco i klimatycznie o książce Patricka Modiano, który może jakoś się nie zadomowił u nas specjalnie, ale ma wielką duszę i zaciekawia formą i stylem. Ja się skuszę :-)



Przystanek 5



Tym razem Rude recenzuje o książce, która miała możliwości, ale nie nie do końca im sprostała. Aż ciekawa jestem, co tam się dzieje...




Przystanek 6



Niebieska zakładka zaprasza do historii, która rozpoczyna się i kończy zapachem. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, a bohaterka stawia sobie tak znane nam pytanie "co by było gdyby"... dobra lektura na upalny dzień :)






Przystanek 7



Lustro rzeczywistości funduje powrót do lat 90-tych. Do świata zakompleksionej dziewczyny, która próbuje się wybić i stać się kimś. Lektura bardziej nostalgiczna czy wręcz za rzeczywista? Przeczytajcie sami.





Przystanek 8




Tekst trochę starszy, zapraszam również do nowszych, ale książka jest jedną z tych, które trzeba przeczytać, a Tomek naprawdę dobrze pisze i ukazuje rzeczy w szerokim kontekście, w końcu wykształcenie zobowiązuje i zapewnia markę ;). Bardzo dobra recenzja książki, którą stała się lekturą obowiązkową. 



Przystanek 9 


Bardziej lubię książki niż ludzi 


Bardzo wnikliwie i mądrze o "Głodzie", który zaciekawia, zawstydza i skłania do przemyśleń. Książka, wobec której nie powinno się przechodzić obojętnie, podobnie jak obok tej recenzji. 



Przystanek 10



U Marty powrót do nastoletnich miłości, zmagania się z poważnymi problemami, czyli książka, która potrafi wzruszyć, mimo iż kierowana jest głównie do młodszych czytelników. 




Przystanek 11



Na koniec książka, którą jakoś długo pomijałam. Widziałam ją wszędzie, może dlatego jakoś się zniechęciłam. Jerzy zainteresował mnie jednak ukazując ją od różnych stron. Myślę, że się skuszę, bo jednak szukam opowieści o człowieczeństwie, historii dogłębnie ludzkich i prawdziwych. 



Mam nadzieję, że się Wam podobało. Piszcie, które książki, Wy polecacie :).

niedziela, 22 maja 2016

Spacer po Warszawskich Targach Książki 2016.




Kolejne Targi Książki za mną. Miłe spotkania, buszowanie między stoiskami, czyste szaleństwo w Czwartej Stronie i wiele, wiele emocji. Do tego spektakl, na który zaprosiła mnie koleżanka. Przez weekend działo się o wiele więcej niż przez ostatnie tygodnie ;-).



Piątek, spokojnie udało się pochodzić po stoiskach, zobaczyć interesujące tytuły. Bez kolejek, pośpiechu, w atmosferze oczekiwania na dwa spotkania. Jak tylko pozbyłam się bagaży, wyruszyłam na zwiedzanie. Pierwszy punkt, przywitać się na stoisku Czwartej Strony :-). Potem zapoznałam się z rozkładem wystawców, co gdzie i jak. 

Spotkanie nr 1

Ojciec Leon Knabit

Franciszek z Asyżu mawiał, że "Bóg jest radością, dlatego przed swój dom wystawił Słońce", nieco później ;-) Arka Noego śpiewała, że "każdy święty chodzi uśmiechnięty". A ja skusiłam się na torbę, której hasło rozłożyło mnie na łopatki. Co prawda nie było z purchawką, ale ta też jest świetna!!!




Ojca Leona Knabita poznałam w moim rodzinnym mieście na spotkaniu. Ogromnie urzeka mnie ten człowiek. Radość i ciepło, które biją od Niego są po prostu niesamowite. Miło spędziłam czas na stoisku Benedyktynów Tynieckich, pozdrawiam serdecznie ogromnie uprzejmą i sympatyczną Panią, która mnie obsługiwała i zrobiła zdjęcia :-) (dziękuję bardzo za wszystko). Spotkanie było dłuższe niż niektóre moje targowe wymiany zdań, a przede wszystkim ogromnie wzruszyło mnie błogosławieństwo od Ojca Leona. Jak wiecie jestem wierząca i takie gesty mają dla mnie wielkie znaczenie. A przede mną lektura książki, którą podpisał Autor :-) 




Spotkanie nr 2

Pani Maria Paszyńska



Czekałam na to spotkanie i do dziś brakuje mi słów. Genialna pisarka z ogromnym talentem, która już dziś śmiało i z całą odpowiedzialnością to mówię jest na szczycie mojej pisarskiej listy, powiem więcej, stanowi nr 1 i tworzy klasyki, które powinny wejść do kanonu literackiego. Po drugie ogromnie, niesamowicie skromna, ciepła, wrażliwa i kochana osoba. Mogłabym tu wpisać jeszcze wiele synonimów, ale to i tak za mało. Jestem urzeczona  jak dawno nie byłam. Pani Mario, ogromnie i serdecznie dziękuję za rozmowę, to wielki zaszczyt i przyjemność porozmawiać z Panią. Mam nadzieję, że za jakiś czas, moje małe teksty będą w stanie choćby odrobinę oddać to, co można znaleźć w Pani książkach. Serdecznie dziękuję za piękną dedykację :-).





Spotkanie nr 3

Remigiusz Mróz




Z cyklu, wracam do domu, patrzę a tam kończy się kolejka po podpis do Remigiusza Mroza ;-). Poważniej, najbardziej kultowe hasło targów - najgorętsza kolejka do Remigiusza Mroza. Czekałam wytrwale, mieliśmy czas porozmawiać, pożartować, było fajnie :-). Dwie godziny w towarzystwie Tomka z Nowalijek, Marty z Na regale u Marty Mrowiec i Pauli z Rude Recenzuje. Polubiłam kolejki ;-). 

Skoro były targi to oczywiście musi być zdjęcie z Remigiuszem Mrozem, tym razem do podpisu nowe przygody Forsta, po które sięgnęłam dopiero dziś w autobusie i dzieje się, ach dzieje... Mam nadzieję, że uda mi się porozmawiać z Autorem dłużej, gdy skończę "Trawers". :-). Na zdjęciu niestety nie widać koszulki. Napis głosi "Dinozaury nie czytały i wyginęły. Przypadek?" "Nie sądzę". Cóż przy Remigiuszu Mrozie zdecydowanie wyginięcie mi nie grozi :-)



Spotkanie nr 4

 Pani Joanna Opiat-Bojarska


Na koniec udało mi się spotkać z Panią Joanną Opiat-Bojarską, która zafascynowała mnie przygodami rudowłosej pani psycholog :-). "Gra pozorów" zaostrzyła mi apetyt na inne książki Autorki i czekam z niecierpliwością na nową pozycję :-). To naprawdę miłe, gdy Autor rozpoznaje blogera :-) dziękuję Pani Joanno :-).



Spotkanie nr 5

Nowalijki, Na regale u Marty Mrowiec, Rude Recenzuje 


Ogromnie miło Was było spotkać na żywo i porozmawiać :-) Taki czas liczy się bardzo <3




Spotkanie nr 6

Czwarta Strona :-) łączy ludzi




Co dalej? Wyniki mojego zakupowego szaleństwa. Dobrze, że w maju mam urodziny, to jest za co kupować ;-)



1. Zachar Prilepin "Klasztor" wyd. Czwarta Strona



2. Greg Baxter "Pomieszkanie" wyd. Czwarta Strona (ta okładka jest cudowna!)



3. Nino Haratischwili "Ósme życie" wyd. Otwarte



4. Dariusz Rosiak "Żar" wyd. Czarne (miał być reportaż i jest!)



5. Remigiusz Mróz "Trawers" wyd. Filia



6. Joanna Wrycza-Bekier "Web writing" wyd. Helion



7. Nick Vujicic "Nie daj się gnębić" (odezwał się we mnie pedagog)



8. Mia Sheridan "Bez słów"wyd. Otwarte



9. O. Leon Knabit "Dusza z ciała wyleciała. Rozmowy o śmierci i nie tylko"



To co tygryski lubią najbardziej czyli zakładki i książkowe gadżety :D 

Ale nim "to" nastąpi, podsumowanie: masa emocji, masa książek, wielu ciekawych ludzi, miłe spotkania i do zobaczenia za rok <3





A na koniec, złapani w kadrze ;-)


Jacek Hugo-Bader


Stefan Darda



Jakub Małecki


środa, 18 maja 2016

Z rzeszowskiego podwórka - spotkanie z Januszem Korylem


Dziś nieco inaczej. O tym, co kryje się w zakamarkach Rzeszowa, dlaczego jedni piszą trylogie lub całe serie a inni wolą pojedyncze tomy oraz o literaturze w wielu wymiarach. 

W ramach Dyskusyjnego Klubu Książki (DKK), do którego należę, miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu z Panem Januszem Korylem, obecnie pracownikiem Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie, ale również wieloletnim nauczycielem, dziennikarzem, a nade wszystko poetą i prozaikiem. Przyznam, że dzięki DKK poznaję zakamarki i miejsca literackie, z którymi nie miałam wcześniej styczności. Tak było również i w tym przypadku. 

Sięgnęłam po kilka książek autora i przepadłam. Nie dlatego, że na kartach pojawia się moje rodzinne miasto, choć miło czytać o nim i mieć przed oczami znajome miejsca. Najbardziej urzekł mnie klimat powieści. Tajemnicze zagadki, mijanie się bohaterów, nieuchronne fatum, pułapki losu. A gdy przyszło do odczytania fragmentu "Śmierci nosorożca", którego nie miałam okazji jeszcze przeczytać, wiedziałam, że to jest to! Baśniowość, symbolizm, niezwykła aura, coś co ogromnie lubię. 

Rozmawialiśmy o kryminałach, o tym jak są przez niektórych postrzegane jako literatura drugorzędna (żeby nie powiedzieć innego sortu ;) ) podczas, gdy to książki, nad którymi trzeba pracować. Pojawiło się wiele kwestii związanych z "Układem", który naprawdę warto przeczytać. Książka wywołała pytania, o to co jest zdolny zrobić pisarz, by być poczytnym. 

Pan Janusz zdradził również kogo lubi czytać i kto niespecjalnie przypadł mu do gustu. Pojawiła się więc śmietanka literacka jak Marquez, Myśliwski, odwołanie do kryminałów (niekoniecznie skandynawskich), a także trochę poglądów na temat współczesnej polskiej literatury. Rozmawialiśmy o nagrodach literackich i ich zdobywcach. Autor "Urojenia" opowiadał o pisaniu, fabułach które rodzą się i czekają na zapisanie w chwilach wolnych od pracy i obowiązków. Gość wspominał również o tym, że lubi tworzyć zamknięte historie, z nowymi bohaterami, dlatego nie myśli o seriach czy trylogiach. 

O "Układzie", "Urojeniu" czy "Snach" będę pisała niedługo, więc wyczekujcie recenzji. Na pewno też sięgnę po "Zegary idą do nieba", "Ceremonię" i "Obłoki za kratami". Co mi się bardzo podoba w tej twórczości? Po pierwsze mieszanie się realizmu z fantastyką. Granica między światem rzeczywistym a duchowym nie jest jednoznacznie określona, płaszczyzny te przeplatają się, oddziałują na siebie i tworzą ciekawą całość. Po drugie, zawsze mamy do czynienia z czymś nowym, inna historia, nieznani bohaterowie. Po trzecie, autor zdecydowanie nie zamyka się w jednym gatunku. Poza kryminałami, znajdziemy opowiadania symboliczno-baśniowe, reportaż, teksty zawierające w sobie coś z filozofii. Myślę, że Janusz Koryl na dłużej zagości w moim literackim świecie :-).  

A Was zapraszam do sięgnięcia po książki Autora i zapoznania się z filmikiem ze spotkania. 



czwartek, 12 maja 2016

Wspinaczka ku górze - S. Jolanta Glapka, Agata Puścikowska "Siostra na krawędzi. O pasjach silniejszych niż narkotyki"



z cyklu książki z duszą


„Szczęśliwe dziecko, szczęśliwy człowiek nie sięga po narkotyki. Każdy narkoman cierpi podwójnie: z powodu dramatów przeszłości, a potem z powodu „lekarstwa”, które miało pomóc, a okazało się przekleństwem. Każdy z moich młodych podopiecznych przeżył tyle, ile niejeden stary człowiek”. – s. 126

Łatwo oceniać innych ludzi. Patrzeć tylko ze swojego punktu widzenia, z zawężonej perspektywy, bo przecież nie zna się całego kontekstu życiowego drugiego człowieka, nie ma się sposobności wniknąć w jego serce i historię. Szafować wyrokami jest jednak banalnie prosto. Tym bardziej, jeśli chodzi o ludzi znajdujących się na marginesie społecznym.

Siostra Jolanta Glapka to kobieta orkiestra, osoba o której się mówi, że jest i do tańca i do różańca. Córka wojskowego, oddanego komunistycznym ideałom, która nie tylko wierzyła od dziecka, ale ostentacyjnie machała książeczką do nabożeństwa funkcjonariuszowi UB, który mieszkał nad nią. Kobieta poszukująca. Pasjonatka i miłośniczka gór i wspinaczki. Zdobywczyni wielu szczytów, taterniczka, która wielokrotnie przewędrowała Orlą Perć. Duchowa góralka, jeśli chodzi o miłość do gór, ale i wspinanie się ku wyżynom niebieskim. Szczerze oddana ludziom, którym chciała pomagać od zawsze. Pani psycholog odważnie wyruszająca na podbój indyjskich gór i była wolontariuszka u Matki Teresy z Kalkuty. Miała być świecką misjonarką, aż pewnego dnia usłyszała głębsze wezwanie.

„Wspinać się fizycznie to każdy głupi umie. Ty, Glapka, duchowo się powspinaj. To trudniejsze”. –s. 61

Agata Puścikowska umiejętnie prowadząc rozmowę ukazuje koleje życia niesamowitej kobiety, która od zawsze będąc niezależną, twardą i wolną, po rozeznaniu powołania wstąpiła do zakonu, wielu kojarzącemu się raczej z całkowitym posłuszeństwem i podporządkowaniem się woli przełożonych. Tymczasem Siostra Jolanta mocno podkreśla, że tu właśnie odnalazła swoje miejsce na ziemi, swój dom, który absolutnie nie pozbawił jej silnych cech charakteru. Pracując przy tworzeniu polskich mediów katolickich zdobyła cenne doświadczenie owocujące w późniejszym czasie. Po medialnej przygodzie rozpoczęła pracę w Anielinie. Zajmowała się terapią osób uzależnionych od narkotyków. Tam zrozumiała tragedię ludzi, którzy są postrzegani przez innych jako słabi i zniewoleni na własne życzenie i przez głupotę czy nierozwagę. Tymczasem bohaterka „Siostry na krawędzi” wyjaśnia, że są to ludzie ogromnie dotknięci przez różne nieszczęścia. Dorośli, którzy przeżyli aborcję, pozostawieni jako dzieci samym sobie, młodzi z koszmarnym dzieciństwem przepełnionym przemocą czy molestowaniem seksualnym. Osoby, które szukały czegoś, co ukoi ich ogromny ból i pustkę. Zagubieni, którzy weszli w uzależnienie z powodu jednej złej i nieprzemyślanej decyzji, jak choćby palenia „niegroźnej” marihuany. Lata pracy z narkomanami uwalniającymi się i wracającymi do nałogu sprawiły, że S. Jolanta podjęła decyzję, by nie tylko pomagać wrócić czystym podopiecznym do normalnego życia, ale działać prewencyjnie. Obecnie zajmuje się budową centrum, w którym działania kulturalne odciągną młodzież od sięgania po używki, gdyż zaangażowana w liczne aktywności, dające spełnienie, poczucie docenienia i zadowolenia młoda osoba, nie ma potrzeby szukać wrażeń czy ucieczki w narkotykach.



Siostra na krawędzi” to opowieść o pasji życia. Kobiecie, która nie bała się życia, ale brała z niego garściami w mądry sposób. Wspinała się zarówno po ścianach gór, jak i po drabinie do nieba oraz stawała na granicach cierpliwości i pomysłowości, by pomóc uzależnionym. Z poczuciem humoru opowiada o rodzinie i reakcjach ojca, który mimo iż wierzył w komunistyczną propagandę, był naprawdę dobrym człowiekiem i nie zabraniał rodzinie życia w wolności i podejmowania własnych decyzji. Kreśli obraz Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa Sacré Coeur, w którym jest miejsce zarówno na różnorodność jak i własne zdanie oraz realizowanie zadań zgodnych z charyzmatem zakonu. Przyznam, że czytając fragmenty o tym jak funkcjonuje życie zakonne byłam zaskoczona wielką swobodą sióstr, co naprawdę powinno przyciągać nowe powołania. To również książka o wielkiej przygodzie, najpierw górskiej, potem zakonnej. O tym, co najważniejsze w życiu oraz o pracy z ludźmi, którzy są w pewien sposób podobni do podopiecznych Sióstr Miłosierdzia, też często pozostawiani sobie, skrzywdzeni, bezbronni i samotni, choć w innym wymiarze.

Z wielkim poruszeniem czytałam o pobycie Siostry Glapki w Indiach i pracy wolontariackiej. Atmosfera umieralni, którą wspomina oraz przebyta przez nią choroba, gdy leżała w pomieszczeniu obok kaplicy z wystawionym Najświętszym Sakramentem i po prostu gadała z Jezusem, utkwiła mi w głowie i przypomina o sobie. Sam charakter bohaterki twardej, ale czułej osoby, zaradnej, niepoddającej się i idącej śmiało przez życie z zakasanymi rękawami, bo nie można bać się żadnej pracy, wielka rozwaga, empatia i inteligencja ogromnie mi imponują. Z kart książki aż bije siła i przekonanie, że można wszystko, jeśli się tylko chce. A do tego to naprawdę duchowa książka. Poza zwykłym ludzkim zachwytem niesamowitą osobą Siostry, lektura daje również wiele tematów do refleksji i porusza struny duszy.

Porywająca, ciekawa, mocna opowieść o życiu na krawędzi ludzkich możliwości, dramatów, krawędzi zaufania i zawierzenia opowiedziana gawędziarskim i pełnym ciepła i klimatu stylem. Rozmowa, od której nie chcesz odejść, mimo że już późno i następnego dnia trzeba wstać do pracy. Po raz kolejny przekonałam się, że warto czytać książki biograficzne i wywiady. Po prostu cudowna lektura, która zostaje w czytelniku.

Oglądnijcie koniecznie ten film :)



Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu WAM.



S. Jolanta Glapka, Agata Puścikowska, Siostra na krawędzi. O pasjach silniejszych niż narkotyk, wyd. WAM, Kraków 2016.

poniedziałek, 9 maja 2016

Nowy start - Becca Fitzpatrick "Niebezpieczne kłamstwa"


PRZEDPREMIEROWO

"I wtedy moją uwagę zwrócił znajdujący się za matką cień. Oszołomiona przyglądałam się zwiniętemu na podłodze ciału mężczyzny. Jego kończyny były dziwnie ułożone. Podeszłam bliżej. Wcale tego nie chciałam, ale nie mogłam się powstrzymać. W końcu stanęłam tuż nad ciałem, a puste brązowe oczy wpatrywały się we mnie. W czole mężczyzny znajdował się nieduży otwór". – s. 39





Thunder Basin to typowe, małe amerykańskie miasteczko, pełne twardych mieszkańców, młodzieży, marzącej o wyrwaniu się w wielki świat, społeczności zżytej ze sobą, ale ogromnie plotkogennej. Jednym słowem, wszyscy wiedzą o sobie wszystko i nie sposób zachować tu jakiś sekret. Ciężka praca, spokojna atmosfera, trochę stagnacji, dobre miejsce do ucieczki od anonimowości i gwaru wielkiego miasta. Idealny wybór, by ukryć się przed poważnymi kłopotami. A od takich ucieka Stella Gordon, która ma zeznawać przeciwko człowiekowi z narkotykowego kartelu, oskarżonemu o zabicie dilera. Objęta programem ochrony świadków dziewczyna trafia do miejsca, będącego dla niej końcem świata, w którym diabeł mówi dobranoc, a cywilizacja delikatnie mówiąc zatrzymała się kilka lat temu. Bohaterka jest zmuszona do zamieszkania z emerytowaną policjantką Carminą Songster do końca wakacji. Po tym czasie, gdy uzyska pełnoletniość, będzie mogła radzić sobie sama i czekać na rozprawę. Rozgoryczona koniecznością porzucenia dawnego życia, w którym robiła co chciała, miała spore pieniądze i była szczęśliwie zakochana w Reedzie, pragnie jak najszybciej wyrwać się z patowej sytuacji, odnaleźć ukochanego i zbudować z nim wspólną przyszłość. 

Trzy miesiące to nie taki długi czas, problem w tym, że Stella od początku pała ogromną niechęcią do jej nowego miejsca pobytu. Oliwy do ognia dolewa fakt, że opiekunka bierze sobie za cel traktowanie jej jak własnej córki. Z góry zostają ustalone reguły, które prowadzą do niejednej sprzeczki, a do tego nastolatka musi znaleźć sobie pracę na wakacje. Początkowe uprzedzenie do Thunder Basin i jego mieszkańców zaczynają łagodzić pierwsze doświadczenia i nowo poznani ludzie. To właśnie pracująca z Estellą w Sundown Diner, ciężarna Winny oraz sąsiad, piękny i tajemniczy Chet Falconer zmieniają jej nastawienie i nią samą. Obowiązki, druga tożsamość, wszystko to przeplata się z przeszłością i tworzy ciekawą mieszankę. Czyhająca groźba zemsty Danny’ego Balando, kłopoty z matką, tęsknota za Reedem, niezgoda na nową sytuację, a do tego rodzące się między dziewczyną i jej sąsiadem uczucie, to tylko niektóre z wątków tej książki. Spokojna codzienność przesycona jest jednak lękiem, a demony przeszłości stale dają o sobie znać. Trigger, miejscowa gwiazda baseballu nie tylko zaczyna mieć ze Stellą na pieńku, ale wydaje się ją znać, co może zaszkodzić całemu programowi ochrony świadków. Czy bohaterka przywyknie do życia w sennym i zapomnianym jej zdaniem miasteczku? Jak ułożą się jej dalsze losy? Czy niebezpieczeństwo czai się za rogiem? 

"Otaczający nas pejzaż wręcz przytłaczał mnie samym swym bezmiarem. Czułam się kompletnie osamotniona. Jakbym dotarła na skraj świata i poza tym miejscem zaczynała się pustka. Jeszcze kilka kroków, a mogłabym spaść z krawędzi Ziemi." – s. 17

Niebezpieczne kłamstwa” to wciągająca powieść, która zaskoczyła mnie pod kilkoma względami. Prosty, przyjemny styl autorki, interesująca treść, kryjąca w sobie tajemnicę, umiliła mi popołudnia w wolne od pracy dni. Mamy tu zderzenie dwóch światów. Pełna rozrywek, kojarząca się z niczym nieskrępowaną wolnością Filadelfia kontrastuje z dość rygorystycznym i monotonnym trybem życia w Thunder Basin. Autorka na przykładzie bohaterki pokazuje, że nie można kierować się stereotypami i należy dać szansę zarówno ludziom jak i nowym miejscom, bowiem życie w sennej w porównaniu z wielkim miastem miejscowości, wcale nie musi być złe. Sama przemiana bohaterów bardzo mi się podobała i za to wielki plus dla Beccy Fitzpatrick. Co do fabuły: mamy akcję, trójkąt miłosny, dylematy, skomplikowaną przeszłość naznaczoną ranami i tyczy się to nie tylko głównej postaci oraz dojrzewanie. Jednym słowem nikt nie powinien być zawiedziony. Czytając, miałam kilka teorii, ale nie odgadłam sekretu, który kryje Stella. Samo wprowadzenie go dość późno to dobry pomysł, gdyż dzięki temu książka jest bardziej zaskakująca. Nie jestem jednak przekonana do dwóch rzeczy, mianowicie nowe personalia bohaterki są dość zbieżne z poprzednimi, a samo zakończenie pozostawiło mnie z kilkoma pytaniami. Powieść jednak, czytało się dobrze i warto przy niej odpocząć. 

Jeśli chodzi o bohaterów, robi się ciekawie. Moje emocje dość drastycznie się zmieniały. Początkowo współczułam pannie Gordon, bo nie jest łatwo zostawić wszystko, ukrywać się i zdobyć na odwagę zeznawania przeciwko człowiekowi z kartelu. Stać się kimś innym, cały czas żyć pod przykrywką, zwłaszcza jeśli obok nie ma nikogo, kto by cię wspierał, gdyż matka narkomanka jest na odwyku, a ojciec nie przejmuje się sytuacją i odmawia wyjazdu. Emocje te nie trwały jednak długo, gdyż butność i niezadowolenie bohaterki szybko je rozwiały. Po trzydziestej stronie, eufemistycznie mówiąc, Stella zalazła mi za skórę. Na szczęście z czasem uległo to zmianie. Z pragnącej postawić na swoim i patrzącej z góry na innych osoby, wyłaniała się dziewczyna, której lęk, samotność, zagubienie i cierpienie nie były obce. Poznając jej przeszłość coraz łatwiej było zrozumieć, czemu zachowuje się tak a nie inaczej. A gniew wobec nowej tożsamości, wywołującej wyrzuty sumienia ze względu na kłamstwa, jakich musiała dopuścić się względem nowych przyjaciół, był usprawiedliwiony. Thunder Basin, któremu idąc za radą Cheta dała szansę, wydobyło z niej to, co dobre: empatię, refleksyjność i odpowiedzialność. Nowe doświadczenia pozwoliły jej dostrzec, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. To, co początkowo uważała za nie do zniesienia, zaskoczyło ją i mocno zmieniło. Urzekła mnie również metamorfoza Cheta, który z niepokornego nastolatka wyrósł na rezolutnego mężczyznę, choć staje on przed sytuacjami, które nie są łatwe dla dorosłych, a co dopiero dla dziewiętnastolatka. Doceniam jego odpowiedzialność za brata i relacje, które nawiązuje z Estellą oraz gotowość do pomocy. Ogromnie polubiłam Carminę nietuzinkową postać, łączącą w sobie ciepło, cierpliwość, ale i ogromną stanowczość i siłę. Miło było oglądać zmieniające się między nią a jej podopieczną relacje. 

Nowa książka Beccy Fitzpatrick to ciekawa historia o przemianie, dorastaniu, zmaganiu się z problemami i budowaniu relacji. Rzecz o miłości ukazanej z dwóch perspektyw – zarówno związku z Reedem jak i relacji z Chetem, tajemnicach, które komplikują życie, współuzależnieniu, bo myślę, że tak można nazwać to, co działo się między Stellą a jej matką, ale i o opuszczeniu przez ludzi, którzy powinni być najbliżsi. W końcu zaś to opowieść o odnajdywaniu szczęścia i swojego miejsca na ziemi. Autorka pokazuje, że najważniejsze rzeczy możemy znaleźć w najmniej spodziewanych miejscach, a świat jest nieco inny niż nam się wydaje. Książka na pewno przypadnie do gustu miłośnikom YA, ale inni też mogą tu znaleźć coś dla siebie, mnie wciągnęła w swój świat :-).



Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte



Becca Fitzpatrick, Niebezpieczne kłamstwa, tłum. Mariusz Gądek, wyd. Otwarte, Kraków 2016.


czwartek, 5 maja 2016

Magia listów - Papież Franciszek "Dzieci piszą listy, Papież Franciszek odpowiada"


z cyklu książki z duszą




To była wielka niespodzianka. Paczka od Wydawnictwa WAM doszła popołudniu. Zaczęło się niecierpliwe rozpakowywanie. Kolejno wyciągałam wszystkie książki, o których pisałam z Michałem :) aż tu nagle na samym dnie paczuchy ujrzałam coś jeszcze. Zdziwienie mieszało się na mojej twarzy z uśmiechem. Czy o czymś zapomniałam? Pomyślałam, ale nie. A tu po prostu prezent, którego się nie spodziewałam :-). Z dna pudełka wyglądała na mnie duża książka w twardej oprawie z pięknym rysunkiem Papieża i dzieci. Odłożyłam karton, otworzyłam ją i przepadłam. 





Jak Jezus chodził po wodzie, czym zajmował się Bóg przed stworzeniem świata, co zrobić by na świecie panowała sprawiedliwość, czy piekło jest pewne dla tych, którzy nie pokutują? Dzieci ze szczerością dzielą się z Papieżem swoimi wątpliwościami i dylematami. Dopytują o stosunek Ojca Świętego do nich, o szczególne dla Niego miejsca modlitwy. Są ciekawe czy Papież lubi tańczyć. Na kartach książki pojawiają się również poważniejsze pytania o cierpienie, bliskich, którzy odeszli, radzenie sobie z głodem na świecie czy najtrudniejszą decyzję, jaką musiał podjąć adresat ich listów. Wiele dociekliwych i naprawdę ciekawych kwestii wyłania się z tej pozycji, a Autor odpowiada z całą szczerością, otwartością i ciepłem, z jakiego jest znany. 




Jak wspomniałam zachwyciła mnie forma tej książki. Wygląd dopracowanego i pięknie wydanego albumu, który może być wspaniałym prezentem Komunijnym, urodzinowym lub innym. Na samym początku znajdziemy miejsce na podpisanie, do kogo należy książka i z jakiej okazji jest ofiarowana. Na lewej stronie, umieszczone na kolorowym pasku widnieje zdjęcie autora listu i jego polskie tłumaczenie, obok zaś rysunek z listem w języku oryginalnym. Prawa strona to pisana prostym językiem, zwięzła, ale treściwa odpowiedź Ojca Świętego. Co ciekawe listy są od dzieci z przeróżnych zakątków świata, co sprawia, że pozycja jest jeszcze bardziej urozmaicona. Na koniec zaś zamieszczona została krótka refleksja Antonio Spadaro, która mówi o tym jak powstawała książka. Do przeczytania w jeden wieczór lub po jednym liście na dzień. Dobra lektura dla dzieci i dorosłych :-). 


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu WAM


Papież Franciszek, Dzieci piszą list, Papież Franciszek odpowiada, oprac. Antonio Spadaro, przeł. Barbara Żak, wyd. WAM, Kraków 2016.


*Klikając w tytuł przeniesiecie się do strony Wydawnictwa :-)

wtorek, 3 maja 2016

SPACER WŚRÓD BLOGÓW





Pobuszowałam trochę w Internecie, odwiedziłam kilka adresów, które ogromnie lubię i zapraszam Was na spacer po blogowym świecie. Wybrałam konkretne wpisy, ale zachęcam do zapoznania się również z innymi postami :). Klikając w autora i tytuł przeniesiecie się do proponowanej recenzji.


Na początek zapraszam do Marty Mrowiec :) 




Joshua Ferris "Wstać znowu o ludzkiej porze" - Marta zainteresowała mnie książką, która wydaje się jedną z tych, jakie lubię czytać, bo dużo w niej rozważań (co dla mnie jest dużym plusem), no i ta okładka, faktycznie przyciąga uwagę :).

Marshal Goldsmith, Mark Reiter "Wyzwalacze" - Przeczytałam recenzję i przepadłam. Lista must have wydłużyła się znowu i coś mi się wydaje, że kolejna pozycja rozwojowa pojawi się w moim domu po powrocie z WTK.


Następnie wędrujemy do Pauli z Rude recenzuje




Charles Phillips "50 łamigłówek wspomagających myślenie taktyczne" oraz pozostałe książki z serii - Lubię łamigłówki, chętnie szukam książek z rozwojowych serii i czegoś, co każe się nieco natrudzić i ruszyć głową, więc jestem jak najbardziej za! A Rude recenzuje często podrzuca takie perełki :). 

Artur Urbanowicz "Gałęziste" - Bardzo fajnie rozpisana recenzja (podoba mi się podział tekstu, świetny pomysł) o książce, która podsyca ciekawość, bo pomysł jest, a wykonanie? Trzeba się przekonać!


Szlak podąża do Agnieszki z Obsesyjnej Biblioteczki 

Shirin Kader "Zaklinacz słów" - No i nabrałam chęci na orientalne klimaty, bo jak po takiej zapowiedzi nie sięgnąć po tę pozycję? Agnieszka roztacza zachęcający opis, który uderza wschodnim klimatem, zapachem przypraw, hipnotyzującą muzyką i dobrą literaturą :).

Paulina Mikuła "Mówiąc inaczej" - Czyli kilka słów o języku, bo to fajne i ważne! Śmiesznie i ciekawie! Tym razem odsyłam Was do filmiku :-)


Idąc dalej zaglądamy do Luki z Przestrzeni Teksu 




Katarzyna Puzyńska "Motylek" - O tym jak można oszukać siebie i jak wiele czynników wpływa na odbiór tekstu. A zatem zaglądnijmy do Lipowa i wsłuchajmy się w jego historię.

Stefan Zweig "Dziewczyna z poczty" - Pełna pasji, wnikliwa i porywająca recenzja książki, która na pewno znajdzie się u mnie kiedyś, bo jak nie przeczytać jej po takiej rekomendacji? 


Następnie docieramy do Moniki z God save the book





Jenny Nordberg "Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie" - Ciekawy reportaż o tym, co dzieje się w cywilizowanym XXI wieku, a co po prostu w głowie się nie mieści. 

Paul Theroux "Ostatni pociąg do Zona Verde. Lądem z Kapsztadu do Angoli" - Kolejna recenzja reportażu, swoją drogą Monika coraz bardziej zachęca mnie do sięgania po nie swoimi tekstami. Tym razem Afryka i to w bardzo ciekawej odsłonie. 


Skręcamy do Bardziej lubię książki niż ludzi :)

Eric Weiner "Genialni" - Gdyby nie ta recenzja nigdy bym nie natrafiła raczej na tę książkę, a tu taka ciekawa pozycja do przeczytania. Rekomendacja Diany bardzo mnie zachęciła.

Sally Howard "Dzienniki Kamasutry" - Tytuł przyciąga, prawda? ;-) Ale poważnie, czytałam kiedyś "Lalki w ogniu" i Indie ukazały mi się jako ogromnie dziwny kraj, pełen kontrastów i chętnie przeczytam coś więcej na ten temat, a zachęty tu nie brak. 


Kierujemy się do Un cafe con libros :-)



Ingar Johnsrud "Naśladowcy" - Wystarczyło przeczytać krótki opis fabuły a do tego zapewnienie, że to dobry kryminał i już ostrzę na niego ząbki. 

Diane Chamberlain "Chcę Cię usłyszeć" - Przyznam, że jakoś nie bardzo byłabym przekonana do tej książki, gdyby nie recenzja, która skłoniła mnie do zastanowienia się, bo w sumie mogę w niej znaleźć to, co lubię...

A podróż kończymy u Marleny z Pani Bookowskiej :-)

Virginie Despentes "Vernon Subutex" - Głośna książka, która początkowo nie bardzo mnie interesowała, może dlatego, że okładka przypominająca komiks nie zatrzymała mojej uwagi. Tymczasem recenzja Marleny przekonała mnie, że mamy do czynienia z naprawdę ciekawą, choć bolesną literaturą, z którą warto się zapoznać.

Małgorzata i Michał Kuźmińscy "Pionek" - Polska odsłona kryminału intrygującego czytelnika, opartego nie tylko o zagadkę zbrodni, ale obiecującego więcej. Zaglądnijcie sami. 


Mam nadzieję, że miło spacerowało się Wam ze mną po blogach i spodobały się Wam propozycje, które wysunęłam. Wydaje mi się, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jeśli macie jakieś swoje ulubione blogi, piszcie :-) chętnie je odwiedzę :).