środa, 8 kwietnia 2015

Walka o pamięć - S. J. Watson "Zanim zasnę"


"To jak umieranie codziennie. Dzień po dniu. Musi mi się polepszyć. Nie wyobrażam sobie, że długo tak wytrzymam. Wiem, że pójdę dzisiaj spać i jutro się obudzę, i znowu nic nie będę wiedziała, i tak samo będzie następnego dnia i następnego, i na zawsze. Nie wyobrażam sobie tego. Nie dam rady. To nie jest życie, to wegetacja, przeskakiwanie z jednej chwili do drugiej bez pojęcia o przeszłości i bez planu na przyszłość. Tak pewnie musi wyglądać życie zwierząt." - s. 227



   
Wspomnienia są bogactwem każdego człowieka. Wszystkie dobre chwile, do których wraca się w niepogodne dni, zdarzenia i ludzie, za którymi się tęskni trwają dzięki pamięci, tym co zostało zapisane głęboko w nas. Jedne wydarzenia wywołują melancholię, inne radość, kolejne mogą nie być miłe, ale dzięki nim uczymy się, jak postępować. Wszystko, co składa się na przeszłość jest nieodłączną częścią każdego człowieka, skarbnicą z której się czerpie, która pozwala działać, żyć, stawać się lepszym. Co by było, jeśli nagle zabrakłoby tego wszystkiego? Gdyby ktoś za przyciśnięciem niewłaściwego klawisza skasował wszystko? Aż boję się pomyśleć..., że mogłabym nie mieć swojej historii. Stracić całą przeszłość, ludzi, to wszystko co przeżyłam, stracić siebie...

   Arystoteles twierdził, że człowieka można po urodzeniu określić jako tabula rasa, czyli niezapisana karta, którą z biegiem czasu wypełniamy doświadczeniami i wydarzeniami ze swojego życia. Przeżywać coś po raz pierwszy to czasami bardzo miłe uczucie, nieraz aż chciałoby się powtórzyć pewne pierwsze doświadczenia, ale jeśli coś cały czas jest nieznane może powodować frustracje i napawać lękiem. 

   Dla Christine Lucas cały świat to jedna wielka niewiadoma. Codziennie od nowa poznaje historię swojego życia. Każdy ranek to wstrząs, gdy okazuje się, że nie jest młodą kobietą, przed którą świat stoi otworem, ale zbliża się do pięćdziesiątki. Oswaja się zatem ze swoim wiekiem, ciałem, które przypomina jej o upływie czasu, domem którego nie poznaje i obcym mężczyzną, podającym się za jej męża. Nie wie o sobie prawie niczego. Nie posiada wspomnień. Nie pamięta przeszłości. Niezmienny rytuał wyjaśniania wszystkiego, przeglądania zdjęć, spędzania czasu w domu, drobnych obowiązków a następnie wieczorów w towarzystwie Bena, to życie bohaterki.

   Kobieta ma jednak pewien sekret. W tajemnicy spotyka się z doktorem Nashem, mającym pomóc jej odzyskać pamięć i wspomnienia. Zachęcona jego radami zaczyna pisać pamiętnik, dzięki któremu codziennie porządkuje swoje sprawy i dowiaduje się nieco więcej o sobie i bliskich jej osobach. Powoli zaczynają również wychodzić na jaw kłamstwa Bena. Historia wyłania się z mgły, przeszłość zaczyna nabierać realnych kształtów. Christine nie tylko ma szansę zweryfikować to, co przekazuje jej mąż, ale dowiedzieć się o sobie czegoś więcej, gdyż powoli zaczynają wracać do niej przebłyski minionych wydarzeń, krótkie, ulotne wspomnienia. Pojawia się coraz więcej fragmentów układanki, która codziennie rano jest owianą mgłą tajemnicy. Dlaczego ukochany okłamuje ją w tak wielu sprawach? Czy złożona terapia doktora Nasha odniesie skutek? Co tak naprawdę stało się lata temu i czy bohaterce uda się w końcu poukładać swoje życie? 

   S. J. Watson stworzył wciągającą historię za pomocą klimatu narastającej niepewności, zagubienia, mnożących się pytań, osaczenia oraz uzależnienia od innych ludzi. Powtarzalność wydarzeń każdego ranka nie nuży, ale pozwala lepiej zrozumieć dramat głównej bohaterki i rodzące się w niej uczucia. Dezorientacja, lęk, niepokój, rozdarcie potęgują się wraz z biegiem akcji. Narracja prowadzona z perspektywy Christine pozwala lepiej wczuć się w świat pozbawiony jakiegokolwiek oparcia, w którym wszystko trzeba przyjąć na słowo i po prostu pogodzić z zaistniałym stanem rzeczy. Kobieta zagubiona, rzec by można panna nikt, która nie ma swojej historii, daje się poznać jedynie przez informacje dostarczane przez innych bohaterów oraz bezpośrednio poprzez swoje czyny. Mało o niej wiemy, gdyż tak naprawdę zarówno czytelnik jak i bohaterka razem zdobywają wiedzę o jej przeszłości, tym kim jest i jaka była. Wracające urywki wspomnień, przebłyski pamięci, i towarzyszące Christine emocje sprawiają, że atmosfera się zagęszcza. Pojawiają się kolejne pytania i podejrzenia. Poza główną postacią bohaterowie są dość schematyczni, dopasowani do stanu psychiki i pamięci bohaterki. Podobnie jest z przedstawionym światem, który w większości zostaje ledwie zarysowany na rzecz próby odzyskania wspomnień i skupienia się na tym, jak odczuwa i zachowuje się ktoś pozbawiony własnej tożsamości.

   "Zanim zasnę" wprowadziło mnie w czarno-biały świat, w którym zostaje się skonfrontowanym z przeszłością tworzoną przez bohaterów pobocznych i historią bez początku. Świat, który trzeba odbudować z bohaterką. Jednak dzięki takiemu zabiegowi, staje się ona bliższa czytelnikom. Z każdą stroną rośnie pragnienie poznania prawdy, rozwikłania zagadki, która zaskakuje. I choć w toku akcji pojawiają się małe promienie słońca, zakończenie pozostawia pytania. Ciekawy i dobrze ujęty temat, postacie adekwatnie sportretowane do wątku, dobrze poprowadzona akcja to zalety tej książki. Czasami nieco mi się dłużyła i oczekiwałam może odrobinę więcej, ale ze względu na samo przedstawienie zjawiska amnezji i jego następstw, daję "Zanim zasnę" duży plus i polecam.


S. J. Watson, Zanim zasnę, przeł. Ewa Penksyk-Kluczkowska,  wyd. I, wyd. Sonia Draga, Katowice 2012. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz