czwartek, 26 marca 2020

Spacerowe rozkminy #18




Nie ma dobrego sposobu, by zacząć pisać ten post. Mam ochotę powtarzać, że nigdy nie przypuszczałam, że będę żyła w takich czasach. Że zatęsknię za chaotyczną i wiecznie zabieganą Warszawą. Że Internet, w którym się poruszamy, szukamy rozrywki, w którym spędzamy naprawdę wiele czasu, będzie mnie zasmucał, napawał strachem, niepokojem. Ale niestety tak jest. Boję się i powiedzmy sobie szczerze, większość z nas odczuwa strach o bliskich i siebie. To normalne. 


czwartek, 5 marca 2020

Mikołaj Łoziński "Stramer"



"Szkoda jej było czasu na sen, bo wiedziała, że ten dzień już się nie powtórzy. Leżała w łóżku z otwartymi oczami. Była jedynaczką, która marzy o rodzeństwie. Spełniła to marzenie, ale dopiero swoim dzieciom. Starała się też dawać im spokój, nie zamęczać swoimi pytaniami. Wyszła z domu rodzinnego w Nisku tak, jak oni wychodzili z domu na Goldhammera. A może nawet - jak myślała teraz - bardziej zdecydowanie i boleśnie dla rodziców, bo nie oglądając się za siebie. Wyrwała się do miasta, do dużego miasta, które dla jej dzieci jest już za małe." - s. 193 

Wszyscy o czymś marzymy. Potrafimy w realizację naszych pragnień włożyć całego siebie. Nie szczędzimy czasu, sił. Pracujemy za dwóch lub trzech aż w końcu przychodzi upragniony moment. Innym razem odkładamy plany na wieczne nigdy. Brakuje nam pewności siebie, być może boimy się również, że wraz z osiągnięciem celu stracimy motywację do działania lub wysiłek i umiejętności, które będziemy musieli włożyć w realizację marzenia, po prostu nas przerosną. Możemy wybierać różne ścieżki, kluczyć nimi, chodzić w kółko, gubić się. Ważne, by się nie poddawać, ale korzystać z doświadczenia innych i iść naprzód.