poniedziałek, 15 lipca 2019

Spacerowe rozkminy #15




Długo nie pisałam, choć paradoksalnie miałam urlop. Nie jestem jednak przystosowana do upałów, które naprawdę źle znoszę. Dlatego mimo wolnego czasu, czytałam mniej i praktycznie nie pisałam, ale teraz nadrabiam.

Mniej mnie w mediach społecznościowych. Na facebooku cisza, na Instagramie także. Pracy po urlopie było dużo, był Big Book festival, o którym Wam niedługo opowiem. Były pokaźne zadania, na które przeznaczyłam sporo mojego czasu, nawet wolnego, było przeziębienie, które mnie na tyle rozłożyło, że po prostu musiałam się porządnie wygrzać i wyspać. Ale miałam też czas pomyśleć o tym, co usłyszałam i co z tym dalej zrobić. 

niedziela, 7 lipca 2019

Gabe Habash "Nazywam się Stephen Florida"



"- Chodzi o to, żeby skierować resztę życia na właściwe tory za pomocą tego, co osiągnę, mając dwadzieścia dwa lata. Żeby następne pięćdziesiąt lat przebiegło pod tym znakiem. Potem mogę umrzeć, mając siedemdziesiąt dwa lata, pomarszczony jak żółw, sikający przez cewnik, i wszystko będzie w porządku. Bo uporządkowałem świat, nie mając zmarszczek i w pełni kontrolując swoje ciało: użyłem go jako narzędzia, żeby rozdeptać wszystkich matołów. Z drugiej strony może być tak, że w przyszłym roku zginę pod kołami autobusu. Powiedziałbyś: "Jaka szkoda!". Wcale nie! Zginałem, ale spójrz, co udało mi się osiągnąć! Moja śmierć nie ma żadnego znaczenia. Bo pokierowałem własnym życiem i nikt nie będzie mógł mi zarzucić, że nie byłem do czegoś zdolny." - s. 94-95

Co bylibyście w stanie zrobić, żeby osiągnąć sukces? Jak wiele wysiłku włożylibyście w realizację planu? Jak szczegółowo zaplanowalibyście każdy krok? Czy bylibyście gotowi coś poświęcić, a jeśli tak, to jak wiele? Jak wielu ludzi zadaję sobie pytanie, jak kreuję własne życie. Z planowaniem nie jestem za pan brat. Robienie listy rzeczy to jedno, realizacja to drugie. Właściwie to lubię powtarzalność, ale w kwestii realizacji planów osobistych zazwyczaj rządzi u mnie chaos. Tylko w pracy jest inaczej, metodycznie. Może to tak naprawdę pozwala zachować w życiu stabilność. Połączenie ładu z chaosem, porządku z roztrzepaniem, znalezienie równowagi między byciem poukładanym a zagmatwanym.