środa, 13 stycznia 2016

Długa droga ku jasności - Agnieszka Olejnik "A potem przyszła wiosna"


„Mówiłam o tym, jak poszliśmy wieczorem na piwo, jak kochaliśmy się zawzięcie jakby to był pierwszy raz w życiu. I jak się do mnie wprowadził. O tym, że skończyły się moje pieniądze, a pracy nie było i bywaliśmy głodni, a wtedy rysowaliśmy sobie na skrawkach papieru, co zjemy, gdy już zarobimy parę groszy – bo kupowaliśmy tylko chleb i najtańszą pasztetową. (…)
Paliliśmy jednego papierosa na spółkę, piliśmy wspólną kawę, bo nie było nas stać na dwie. Ćwiczyliśmy razem role, kiedy już była praca, natrząsaliśmy się z siebie, przedrzeźnialiśmy, ale poszlibyśmy za sobą do piekła, gdyby było trzeba. Jego niepowodzenia były moimi, jego sukces uskrzydlał mnie jak własny – i wiedziałam, że tak samo było z nim. Po prostu byłam tego pewna, czułam jego wsparcie i ono dawało mi siłę”. – s. 222-223.


Świat z okładek kolorowych czasopism porywa wielu. Niektórym wydaje się, że życie celebryty jest wspaniałe. Nawet jeśli goni cię grupa wścibskich fotografów czyhających jedynie na każde, nawet najdrobniejsze potknięcie. Rozmazany makijaż, upadek, niedobrane ciuchy, rozwichrzona fryzura, łzy, problemy, wszystko to pada łupem głodnych plotek ludzi. Śmiem zaryzykować stwierdzenie, że znajdą się i tacy, którzy z uwypuklania niedoskonałości czy ludzkich nieszczęść się cieszą. Bo nagle okazuje się, że gwiazdy wcale nie mają tak dobrze, że ich świat to nie tylko splendor i błysk fleszy, pieniądze i same przyjemności. A czasami to takie małe ukłucie zadowolenia, że w końcu ktoś demaskuje jakąś stronę pustki tego świata. Pola Gajda jest właśnie jedną ze ściganych wszędzie celebrytek. Występuje w popularnym serialu, ma doskonałą figurę, jest w związku ze znanym aktorem i wydawać by się mogło, że żyje jak w bajce, ale to tylko pozory. Cena za to wszystko jest naprawdę wygórowana...

Kiedy w Internecie pojawią się zdjęcia, dokumentujące zdradę Grzegorza, z którym aktorka jest związana, wszystko runie jak domek z kart. Z fasady baśniowego świata zaczyna odpadać farba, ukazując prawdziwe oblicze pustki i cierpienia, jakie towarzyszą bohaterce. Zdrada przechyla czarę goryczy i sprawia, że Pola postanawia się zabić. Upija się i kładzie na torach, czekając na jak najszybsze i bezbolesne opuszczenie padołu łez i bólu. Od śmierci ratuje ją jednak paparazzo, który zrobił zdjęcia jej ukochanego z kochanką. Zabiera on pijaną dziewczynę do siebie. Kiedy aktorka trzeźwieje, opuszcza tajemnicze mieszkanie. Przez jakiś czas dochodzi do siebie, by nabrać sił do podjęcia kolejnej próby samobójczej, która również nie udaje się przez wspomnianego fotografa. Konrad powodowany nie tyle ciekawością, co wyrzutami sumienia, po raz kolejny udaremnia wysiłki Poli i w wyniku impulsu zabiera ją do swojego rodzinnego domu. Wierzy, że jeśli coś może jej pomóc to tylko pobyt w miejscu, gdzie on zawsze odnajduje spokój i jest w stanie nabrać dystansu do świata. Bohaterka trafia zatem w ręce pana Stefana, który stara się jej pomóc stanąć na nogi pełnym ciepła, troski i wyrozumiałości milczeniem. Pobyt w szpitalu, problemy z jedzeniem, dnie spędzane na spaniu i odseparowaniu od świata, brak kontaktu z kimkolwiek to początkowo cały świat Kasi, bo tak naprawdę ma na imię celebrytka. Potem jedno zdarzenie, zmienia uśpioną i przepełnioną bólem, lękiem i marazmem rzeczywistość bohaterki. Wraca mowa i pojawiają się myśli o tym, co dalej. A wszystko za sprawą psa i gojącego rany czasu. Przez śnieg zaczynają przebijać się pierwsze oznaki wiosny. Nie tylko świat zdaje się budzić do życia. Powrót jednak nie jest tak prosty jakby się wydawało. Miesiące spędzone w małym wiejskim domku wywarły zbawienny wpływ na życie Kasi, która skrywa w sobie mroczny sekret, ledwo wyglądający zza jej wierszy. Tymczasem Konrad próbuje poskładać swoje życie i znaleźć odpowiedzi na rodzące się w nim pytania. Czy jego związek z Anetą ma szansę przetrwać? Czy miłość może być oparta o seks i przywiązanie z dawnych lat, marzenie o nieistniejącej już dziewczynie? Jaki sekret skrywa owiana tajemnicą przeszłość Katarzyny? Czy wraz z wiosną można zacząć nowe życie?

Agnieszka Olejnik odziera z blichtru świat, o którym marzą nastolatki. Ukazuje powierzchowność relacji, zmieniające się upodobania i dojrzewanie bohaterów. Czytając „A potem przyszła wiosna” zastanawiałam się, co działo się w życiu bohaterki, że podjęła tak desperacji krok? Jakie tragedie czaiły się w przeszłości? Niczym Mikołaj Rej autorka zwraca uwagę, że na wsi, w miejscu, gdzie świat nie pędzi na złamanie karku, można leczyć wszelkie rany. Proste życie bez zbędnych wygód, biegających dziennikarzy, szaleńczego tempa stanowi nie tylko receptę na ukojenie nerwów, ale jest lekarstwem na zranioną duszę. „Wsi spokojna” powtarzałam za Janem Kochanowskim śledząc losy bohaterów. A właściwie wchodząc w ich historię, bo książka Agnieszki Olejnik to opowieść bardziej o tym, co dzieje się w duszy człowieka niż historia z wartką akcją. Wkraczamy w świat zmagania się z przeszłością, bardzo głębokimi ranami psychicznymi. Bohaterowie nie są mocarzami. To zwykli ludzie, którzy przeżyli mniejsze lub większe tragedie i są żywymi przykładami, że można żyć dalej na wiele sposobów. Mamy zatem ucieczkę w marzenia, a może mrzonki, podążanie za miłością, przemilczane i wyklęte tajemnice, załamania psychiczne, szukanie swojego miejsca na ziemi, wracanie do życia i walkę ze światem. Spodobało mi się skontrastowanie postaci Kasi i Urszuli. Z jednej strony bohaterki wiele łączyło, z drugiej były inne, jednak różnorodność ta wynikała z podejścia do życia. Urszula jako kobieta po przejściach znała to, z czym bohaterka dopiero się zmagała, zatem co naturalne stała się mentorką Katarzyny. Jej pogodne podejście i mądrość, które wyrosły na bazie tragicznych i przerażających doświadczeń sprawiają, że nie da się jej nie lubić. Kolejna postać, która budzi sympatię to Konrad. Mało w literaturze spotkałam mężczyzn, którzy lubią czytać książki o miłości, bardziej przejmują się innymi niż sobą i mają wysoko rozwiniętą wrażliwość. Paparazzo to mężczyzna silny, ale i czuły, inteligentny i gotowy poświęcić wszystko dla ukochanej osoby. Jednak nie może uwierzyć w przemianę, jaką przeszła Aneta. Z jednej strony widzi jej nowe oblicze, z drugiej ciągle ma w głowie obraz dziewczyny, którą pokochał, a której jak dobitnie widać, już nie ma. W końcu pan Stefan – człowiek milczenia, oaza spokoju i cierpliwości i osoba, która zdaje się znać prawdy życia. Nie odzywa się często, ale sama jego obecność jest wystarczająca. To ona zdaje się mówić, czas leczy rany, a ja czekam z pomocą. Jeśli tylko zechcesz, możesz do mnie przyjść.

Skomplikowane i naznaczone nieszczęściem życie. Wpływ jednej osoby na inne. Uczucia skrywane głęboko na dnie duszy, duszące i obezwładniające. Złe milczenie, które niszczy rodzinę i przyszłość jej członków. Tragedia odbierająca radość życia. Ponowne uczenie się oddychania i egzystowania w świecie. Zmaganie się ze sobą i pokonywanie koszmarów przeszłości. Galopada uczuć od przerażenia, przez miłość, nienawiść, obojętność po nadzieję i radość. Wszystko to odnajdziecie na kartach „A potem przyszła wiosna”. Tutaj akcja dzieje się w człowieku, którego poznajemy, z którym zżywamy się i podążamy, nie wiedząc co przyniesie przyszłość. Mnie klimat książki Agnieszki Olejnik ogromnie przypadł do gustu. Autorka zaserwowała mi to, co lubię najbardziej w literaturze, możliwość wniknięcia w uczucia drugiego człowieka. Zapoznania się z nim i nawiązania więzi. A o takich książkach się nie zapomina. Z nich uczy się zrozumienia bliźniego, cierpliwości, postępowania. Z mojej strony, serdecznie polecam!!!


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



Agnieszka Olejnik, A potem przyszła wiosna, wyd. Czwarta Strona, Poznań 2015.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz