środa, 29 sierpnia 2018

Elena Favilli, Francesca Cavallo "Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet"




"Jej najpopularniejszym projektem była klasyczna sukienka zwana małą czarną. Dzięki Coco barwa kojarzona dotychczas z pogrzebem zyskała wieczorowy i elegancki charakter. Fasony wielu współczesnych ubrań wzorowane są na pomysłach Coco Chanel, projektantki, która zaczynała od szycia lalkom ubranek ze skrawków czarno-białych habitów" - s. 36

Po raz kolejny w moje ręce trafiła książka o kobietach, ale nie tylko dla kobiet. Zachwyciła mnie już samym tytułem na poły przekornym, na poły poważnym, skłaniającym do snucia planów i marzeń. Takim skłaniającym do działania, choć nie zawsze jest łatwo. Historia tej publikacji jest tym ciekawsza, że została ona wydana właśnie dzięki czytelnikom, ludziom pragnącym, by świat usłyszał o tym, co autorki zawarły na kartach. Jak same przyznają jest to najhojniej sfinansowana książka w historii crowdfundingu i przyznam się, że nie dziwi mnie to, że znaleźli się zapaleńcy, którzy chcieli, by te historie ujrzały światło dzienne. 

niedziela, 19 sierpnia 2018

Mark Sullivan "Pod szkarłatnym niebem"




"Może to było wino, a może za długo myślałem o jego historii, ale w tamtej chwili Pino wydał mi się niczym portal do dawnego świata, gdzie duchy wojny i odwagi, demony nienawiści i bestialstwa oraz arie wiary i miłości nadal grały w dobrej i porządnej duszy, która ocalała, aby opowiedzieć tę historię. Siedząc tam z Pinem, wspominając jego życie, czułem dreszcze i znów pomyślałem, jaki przywilej mnie spotkał, że przekazano mi tę opowieść." - s. 555

Z książkami, które pisane są na podstawie prawdziwych historii jest nieco trudniej. Staje się wobec nich z pokorą. Inaczej podchodzi się do tego, co opowiadają. Człowiek wie, że to nie wyobraźnia autora, ale fakty z życia konkretnego człowieka. Czasami może podkolorowane, innych razem przeplecione z odrobiną fikcji, ale główna oś zawsze pozostaje realna.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Piotr Kasiński, Robert Trojanowski "Zrób sobie komiks"





"Za pierwszy polski komiks uznaje się "Przygody szalonego Grzesia", które zaczęły ukazywać się w lutym 1919 roku w tygodniku we Lwowie." - s. 30

Każdy ma w sobie coś z dziecka i to dobrze. Czasy, gdy komiks był uważany za publikację jedynie przeznaczoną dla najmłodszych już minęły. Obecnie istnieje naprawdę wiele ciekawych tytułów, które mają nie tylko za zadanie bawić, ale ukazują różne problemy, czasami w humorystycznym wydaniu, innym razem całkiem poważnie. Rynek komiksu zdaje się mieć całkiem dobrze. Poza znanymi tytułami japońskich mang, czy rodzimymi historiami lub popularnymi opowieściami Marvela, pojawiają się także inne publikacje, jak choćby "Phenian", z którym miałam okazję zaznajomić się w ubiegłym roku. Nie każdy sięga po książki. Statystyki czytelnicze mówią o tym bardzo dobitnie. Dlatego korzystanie z formy komiksu jest naprawdę dobrym pomysłem.

niedziela, 12 sierpnia 2018

Spacerowe rozkminy #8





Sporo czasu minęło od ostatniego rozkminowego wpisu, ale też dużo się działo i czasami wolałam odpocząć niż pisać. Gromadziłam zatem moje przemyślenia i dziś, choć jest już nieprzyzwoicie późno do ogranięcia wszystkiego, co mam zrobić, piszę.

wtorek, 7 sierpnia 2018

Remigiusz Mróz "Hashtag"




"- Chodzi właściwie o ucieczkę, zresztą to oznacza fuga po łacinie - dodał. - Umysł stara się znaleźć drogę ratunku przed traumatycznymi zdarzeniami. Nie radzi sobie z rzeczywistością, z otaczającym światem i...- Znam to z autopsji.- No tak - potwierdził niechętnie. - Fuga dysocjacyjna objawia się tym, że chory zapomina, kim jest. Tworzy nową tożsamość.- Staje się zupełnie inną osobą?(...)- Połączone jest to z amnezją wsteczną - dodał. - Taka osoba nie pamięta niczego, co stało się wcześniej. Traci swoje prawdziwe wspomnienia, zastępuje je innymi, fikcyjnymi." - s. 235

Tesa nigdy nie przypuszczała, że jeden sms całkowicie odmieni jej życie. To był zwykły dzień. Zmaganie się z własnymi słabościami, niechęć do wychodzenia na zewnątrz, zły sen, stanowczo za dużo jedzenia. A jednak niespodziewana paczka, której przecież nie zamawiała, a już na pewno nie do paczkomatu postawiła jej życie do góry nogami. Tajemnicza czaszka oraz hasztag "apsyda" były jedynie początkiem zdarzeń, które spadły na kobietę. Internet a w nim kolejne osoby, które przecież nie mogły nagle pojawić się w mediach społecznościowych, gdyż zaginęły, tylko potęgowały rosnący niepokój. Zdezorientowana bohaterka będzie się starała wyjaśnić, co znaczą tajemnicze wpisy. Nić łącząca wszystkie wskazówki zaprowadzi ją do byłego wykładowcy a stamtąd już tylko o krok do coraz potworniejszych odkryć.