poniedziałek, 31 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018




Nie wiem, kiedy minął mi ten rok. Wszystko działo się dość szybko. Z czytaniem bywało różnie. Czasami trafiałam na naprawdę dobre lektury, innym razem miałam ochotę cisnąć czytaną książką albo byłam okropnie zawiedziona. Nie zapisywałam wszystkiego, co udało mi się przeczytać, bo to nie wyścigi. Na pewno skończyłam 52 książki, ale lektur mogło być więcej.

poniedziałek, 24 grudnia 2018

Wesołych Świąt






„W wieczór Wigilijny zatrzyma się świat na chwilę. Ludzie wyciągną do siebie ręce, będą dzielić się chlebem, życząc sobie szczerze, ciesząc się oczekiwanym Gościem. Podniosą oczy w stronę nieba. Będą wypatrywać, skąd nadejdzie nam pomoc. Niebo połączy się z ziemią, Aniołowie pozazdroszczą pokoju ludziom dobrej woli. Kościół zaśpiewa radosną pieśń - kolędę. Uklękną wszyscy przed Bogiem - Dzieciną.”
Pełnych miłości, ciepła i radości świąt. Zatrzymania się i wspaniałego czasu z rodziną oraz cudownych prezentów.

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Mariusz Szczygieł "Nie ma"




"Chyba każdy lubi być spacerowiczem po cudzej historii. Nie potykać się o nic, nie wpadać w dołki, gładko sobie sunąć po trawniku czyjegoś życia." s. - 165-166

Pomysł na napisanie książki o tym, czego nie ma pojawił się już w "Projekcie prawda". Temat jednak musiał się uleżeć, spełnić wymagania, które postawiono przed autorem. Być może potrzebował również rozwinąć się w swoim tempie, powoli, rzekłabym nawet niespiesznie, by wciągnąć w świat wielu bohaterów i historii.

niedziela, 16 grudnia 2018

Adwentownik - Maranatha #3


Za oknem śnieg. Wkrada się specyficzna cisza, choć świat przyspieszył. Szał przedświątecznych zakupów, z którym się wczoraj zetknęłam, zabieganie, nerwowość. Wszystko niby zrozumiałe i powtarzające się co roku, ale jakoś nie mogę się przyzwyczaić. Zwalniam, choć mój czas wcale nie jest nieskończony i nie rozciąga się, jakby był z gumy. Chodzę późno spać, często brak mi odpoczynku, po raz kolejny powtarzam sobie, za rok się uda. Przygotuje się do świąt lepiej. Koniec wymówek! Jest jeszcze czas. Zatrzymuję się, choć wiem, że nadchodzący tydzień będzie szalony i wszystko postawione na głowie. Ale muszę wygospodarować choćby godzinkę, by przygotować się do spowiedzi i zanurzyć w modlitwie. Nawet kosztem snu.

niedziela, 9 grudnia 2018

Adwentownik - Maranatha #2


Pierwszy tydzień adwentu już za nami. Czas szybko biegnie, obowiązki się nie kurczą. Powoli zaczynamy myśleć o świętach, przygotowujemy ozdoby, szukamy choinki, kisimy buraki. Zajęcia piętrzą się z dnia na dzień. Trzeba jednak wygospodarować czas dla Boga, a właściwie ułożyć wszystko w odpowiedniej hierarchii. Dziś zatem kolejne dwie książki, z którymi zostawiam Was na następny tydzień.

niedziela, 2 grudnia 2018

Adwentownik - Maranatha #1




Zaczął się radosny czas oczekiwania na przyjście Chrystusa. Dni są coraz krótsze, mrok zapada znacznie szybciej. Zapalamy światło, w latarenkach lekko kołysze się płomień, świat biegnie dalej, choć powinien przystanąć. Zapatrzyć się w mały ognik, pomyśleć o nadchodzącym czasie, spróbować się do niego przygotować jak najlepiej. Rano, jeszcze gdy ciemność okrywa ziemię, mimo zimna i zaspania, wstajemy i udajemy się na roraty. To piękny zwyczaj, choć zdaje sobie sprawę z tego, że nie każdy weźmie w nim udział. Dlatego przychodzę z propozycją dla zabieganych, mających mało czasu, szukających jakiegoś sposobu, by dobrze przejść przez adwent.

niedziela, 25 listopada 2018

Gill Paul "Sekret Tatiany"




"Złapała list i przycisnęła go mocno do piersi, zanosząc się od płaczu jak dziecko. Gdzieś w głębi jej serca było bolące miejsce i miała nadzieję, że ten napad płaczu je usunie, ale gdy chwiejnym krokiem szła do domku i kładła się spać w ubraniu, ono nadal tam było". - s. 233

Zasada ograniczonego zaufania obowiązuje nie tylko na drodze. Pewnie dlatego zawsze jestem sceptyczna, jeśli chodzi o polecajki na okładkach książek. Łatwiej nie dowierzać i być mile zaskoczonym niż sromotnie się rozczarować. Tym razem jednak mogę w zupełności zgodzić się ze słowami Soni Bohosiewicz.

niedziela, 18 listopada 2018

Spacerowe rozkminy #11





Macie czasem tak, że długo o czymś myślicie i nagle jedno zdarzenie sprawia, że to nad czym tak dumaliście wydaje się już nawet nie proste, ale wręcz konieczne? Mnie zdarzyło się to kilka razy. Ciekawe doświadczenie.

niedziela, 11 listopada 2018

Przemysław Wilczyński "Jan Kaczkowski. Życie pod prąd"


"To właśnie ten styl i ta wizja człowieka odróżniają najwyraźniej Jana Kaczkowskiego od innych księży, również tych, których ma wówczas dookoła siebie. Włącznie, a może nawet na czele z księdzem Mazurem, z którym skądinąd się lubi, nie szczędząc mu wszelako - i vice versa - licznych złośliwości. Wieczorna koncelebra, mszy przewodniczy inny wikary, na wezwanie "Przekażcie sobie znak pokoju" Mazur mówi do kolegi: "Pokój z tobą, ślepcze!", by po chwili - ku uciesze słyszących ministrantów, lektorów i proboszcza - usłyszeć: "I z tobą, grubasie!". - s. 176

Rozmawiając z Przemysławem Wilczyńskim na Targach Katolickich Wydawców byłam jeszcze przed lekturą jego książki. Mówiliśmy wówczas, że ks. Kaczkowski już za życia stał się legendą. Na przekór wszystkiemu, co lansują media i współczesny świat. W dobie idealnych figur, operacji plastycznych, prostego, przyjemnego i gęsto lukrowanego obrazu codzienności, pięknych zdjęć z Instagrama, hygge i unikania trudnych tematów zainteresowanie księdzem, który zajmował się osobami terminalnie chorymi i sam nie wpisywał się w kanony współczesnych trendów, było co najmniej zaskakujące. Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam nic przeciwko dbaniu o siebie, hygge, czy pięknym kompozycjom zdjęciowym. Nie rozumiem po prostu pomijania milczeniem problematycznych kwestii w przestrzeni publicznej oraz prawdy, że na świecie istnieje również cierpienie, choroby i ludzie, którym należy się pomoc i pamięć. 

poniedziałek, 29 października 2018

Spacerowe rozkminy #10




Październik prawie się kończy. Minęły ciepłe, bajeczne, wypełnione słońcem dni, w które można było grzać się w parku z książką. Spacerować, podziwiać cudownie kolorowe drzewa. Dziś za oknem deszcz, mocny wiatr, zimno i jakoś tak melancholijnie. Na biurku leży zaczęty "Sekret Tatiany", "Ucho igielne" i "Nikt nie idzie". Jesień to dla mnie czas refleksyjnych, trudnych i smutnych książek, o czym już wspominałam. To dobry okres na klasykę, coś co wypełni człowieka smutkiem, ale jednocześnie wleje nadzieję, skłoni do zadumy, każe pomyśleć. Specyficzna pora i konkretne lektury.

środa, 17 października 2018

Maria Paszyńska "Córka gniewu"

RECENZJA PREMIEROWA



"Żyła życiem, którym nie chciała żyć, a z którego nie mogła się wydostać. Trwała więc, unosząc się na falach niemocy. Nie miała dość odwagi, by to wszystko skończyć, choć nie miałaby nic przeciwko temu, żeby nie obudzić się kolejnego dnia. Jej życie pozbawione było jakiejkolwiek perspektywy zmiany. Żyła bez przyszłości, a i przeszłość nie miała dla jej teraźniejszości żadnego znaczenia, nie niosła nadziei na lepsze jutro." - 101-102

Jest ranek, słońce zagląda przez kuchenne okno, mocnym, złotym, jesiennym blaskiem. Wokół cisza, wszyscy jeszcze śpią. Słychać tylko szum gotującej się wody. W końcu znad kubka unosi się zapach kawy. Siadam przy komputerze i już nie mogę się doczekać aż opowiem Wam o pewnej powieści. Orientalno-jesiennej, która rezonuje jeszcze we mnie i sprawia, że po raz kolejny pochylam się nad pewnymi wnioskami.

wtorek, 16 października 2018

Ursula Poznanski, Arno Strobel "NIEznajomi"

PRZEDPREMIEROWO


"Spoglądam mu prosto w oczy, choć kusi mnie, by odwrócić wzrok. Ma w sobie coś, co sprawia, że żałuję braku noża w zasięgu ręki. Takiego, którym mogłabym go dźgnąć. Raz za razem.
O Boże, co mi w ogóle przychodzi do głowy!
Przyciskam obie dłonie do czoła, a pragnienie, by przemocą wyrwać się z tej sytuacji znika." - s. 23

Joanna marzyła jedynie o tym, by wziąć gorącą kąpiel, następnie usiąść pod kocem z herbatą i dobrą książką. Zwykły, przyjemny wieczór został jednak przerwany w dość nieoczekiwany sposób. W jej domu pojawił się nieznajomy. Włamywacz? Morderca? Porywacz? Myśli szybko przelatywały kobiecie przez głowę, ale stanowczo nie spodziewała się tego, co stało się potem. Stojący przed nią mężczyzna, poirytowany dziwnym zachowaniem bohaterki stwierdza, że jest jej narzeczonym. Joanna nie dość, że widzi go po raz pierwszy, to nie odnajduje w domu nawet śladu, który świadczyłby o tym, że z kimkolwiek mieszka. Brak choćby jednego wspomnienia, jednej rzeczy i fakt, że Erik nie potrafi odpowiedzieć na żadne z zadanych mu pytań, które mogłyby świadczyć o tym, że jest związany z Joanną, świadczą na jego niekorzyść. Choć pewne stwierdzenia wskazują, że faktycznie mieli ze sobą jakiś kontakt. Jest wiele powodów, dla których mężczyzna może kłamać. Żaden z nich nie wróży niczego dobrego.

poniedziałek, 15 października 2018

Piotr Durak "Raport zza mgły"




"Czasami rzeczy najprostsze do zrozumienia wydają się tak ogromnie trudne. Łatwo dzielimy zjawiska i ludzi na szuflady: dobro i zło. Jakby pomiędzy bielą i czernią nie kryło się nieskończenie wiele odcieni szarości. I jakbyśmy w ogóle mieli prawo być tu sędziami." - s. 19

Jesień kojarzy mi się niezmiennie z pełnymi słońca dniami, które pozwalają jeszcze grzać się wśród tysięcy kolorowych liści. Z długimi wieczorami, gdy przykryta kocem grzeję ręce o kubek gorącej herbaty i zanurzam się powoli w lekturze. To także dni, gdy deszcz niespiesznie bębni o parapet, przez okno sączy się nikłe i mgliste światło, a ja nie mam ochoty wychodzić z ciepłego łóżka. To czas długich lektur, tych trudnych, z którymi trzeba się zmagać, dumać, kłócić nawet. To czas smutku, melancholii, żalu za tym, co utracone. Książek o milionach odcieni szarości i przydymionym świetle. Ciężkich, refleksyjnych, wyrwanych z wszechobecnego nurtu zadowolenia i samouwielbienia.

czwartek, 11 października 2018

Przemysław Wechterowicz, Marcin Minor "O czym myślisz?" oraz Przemysław Wechterowicz, Jakub Grochola "Złota rybka"




Kilka miesięcy temu pojawiła się na świecie wspaniała, piękna, malutka radość. Nawet w życiu ciotki taki szkrab wiele zmienia. Jako książkoholik nagle zaczęłam się mocno interesować literaturą dziecięcą, zastanawiać się, co mogę podsunąć siostrzenicy, by zarazić ją miłością do czytania, choć do tego jeszcze trochę czasu ;). Na co dzień mam do czynienia z dziećmi, obserwuję jak fascynują je proste książeczki, ile radości daje nawet samo przeglądanie pięknie wydanych publikacji. Postanowiłam więc spróbować swoich sił i opowiedzieć o dwóch najnowszych dziełach Przemysława Wechterowicza.

niedziela, 7 października 2018

Maria Paszyńska "Owoc granatu. Kraina snów"





"Była pozbawionym substancji powiewem, człowiekiem wiatru, bez własnej woli, miotanym, szarpanym, unoszonym ku górze i zrzucanym z wielkiej wysokości, nie po to, by raz doznać krzywdy, lecz by wciąż cierpieć." - s. 295-296

Gdy chodziłam jeszcze do szkoły marzyłam, by zostać pisarką. To pragnienie było o tyle specyficzne, że nie chodziło o to, bym była rozpoznawana, zarabiała na książkach grube miliony. Miałam jeden cel, dawać ludziom to, czego ja doświadczałam podczas lektury. Przelewać emocje, poruszać, skłaniać do refleksji, pisać o tym, co mogło stać się odpowiedzią na pojawiające się w ich sercach pytania. Taki był dla mnie zawsze cel literatury. I z biegiem lat nic nie uległo zmianie.

piątek, 28 września 2018

Spacerowe rozkminy #9




Tak się złożyło, że dziewiąte rozkminy załapują się jeszcze na wrzesień. Nie planowałam tego. Myślałam wręcz, że napiszę je wcześniej, po powrocie z urlopu, gdy w mojej głowie kotłowało się tak wiele myśli. Ale musiałam się chyba przegryźć z pewnymi tematami. Coś zmienić, coś przemyśleć, inne rzeczy ułożyły się we mnie powoli. Czas biegł jednak nieubłaganie. Tematów przybywało, dużo się działo i nagle nadeszła jesień. Cicha i spokojna, której zaznałam podczas urlopu. Nie mówię tu oczywiście o temperaturze, bo ta była wysoka, ale o tej niespiesznej atmosferze, która mi towarzyszyła.

poniedziałek, 24 września 2018

Gabriel Tallent "Moja najdroższa"




"A jeśli czuję się skrzywdzona, to dlatego, że Martin mnie skrzywdził, ale prawie udaje mi się uwierzyć, że winna jest temu tamta tragedia, a nie jego okrucieństwo. Zaraz potem myśli: wykoślawiasz to, kim jesteś, i gdy raz zaczniesz kłamać, będziesz kłamać dalej i oglądać rzeczywistość tak, żeby ci było wygodnie, a jak raz się zacznie, trudno przestać. Dziadek zawsze to powtarza. Może jak się poprzekręca rzeczy, nie da się ich już odkręcić. Może to tak jak ze słuchem: już nie wraca, tylko z dnia na dzień go ubywa." - s. 127

Drewniany dom w lesie. W zaniedbanej kuchni, pełno brudnych naczyń, ślady po gryzoniach, ewidentnie widać, że nie dba się tu o czystość. W łazience na parapecie rosną grzyby a przy wannie mieszka czarna wdowa. Po ścianach pną się zdziczałe róże, wokół rozsiane wzrastają obok siebie chwasty, rośliny jadalne, drzewa. W tym dziwnym miejscu wychowuje się Julia, zwana Turtle. Dziewczyna jest niezwykle wysportowana, trochę zdziczała, doskonale posługuje się bronią, wie jak przetrwać w dziczy. W każdym calu jest inna od swoich rówieśniczek, o których nie myśli niczego dobrego i których kompletnie nie rozumie. Nie dla niej są różowe sukienki, kosmetyki, pogaduchy z koleżankami i dziewczęce śmiechy. Turtle nie radzi sobie z nauką, świat słów jest dla niej abstrakcyjny, podobnie jak sama szkoła. Oliwy do ognia dolewa jej ojciec. Sam bez krzty szacunku do instytucji, uczy ją po prostu, by tam przetrwała i nie wychylała się za bardzo. Martin i ona bowiem mają sekret, którego nikt nie powinien poznać. Lepiej więc siedzieć cicho, nie wychodzić przed szereg, nie zwracać na siebie uwagi. Ale cisza nie trwa zbyt długo. Po kilkunastu latach dzieje się coś, co zmienia życie w tym oddalonym od ludzi miejscu.

niedziela, 9 września 2018

Bea Uusma "Ekspedycja. Historia mojej miłości"




"Zbliżam się do obozu, poruszam się niemrawo, jak we śnie, chociaż nigdy nie byłam bardziej rozbudzona niż teraz. Nosiłam w sobie to miejsce przez tak długi czas, że teraz, kiedy tędy idę, mam wrażenie, jakbym błądziła wewnątrz siebie samej.
Chodzę po własnym wnętrzu." - s. 271-274

O tej książce słyszałam już jakiś czas temu od znajomych blogerów. Ciekawość mieszała się we mnie z wątpliwościami, czy to coś, co chciałabym przeczytać. Sama nie wiedziałam, więc postanowiłam poczekać aż pojawi się w bibliotece. W czerwcu uczestniczyłam w Big Book Festival i miałam okazję wziąć udział w spotkaniu z Beą Uusmą. Zachwyciła mnie jej charyzma. Świetnie się słuchało tego, co mówiła. Oczarowała mnie sobą i przeżywaniem tej historii. Sięgnęłam zatem po "Ekspedycję" niemal od razu.

środa, 29 sierpnia 2018

Elena Favilli, Francesca Cavallo "Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet"




"Jej najpopularniejszym projektem była klasyczna sukienka zwana małą czarną. Dzięki Coco barwa kojarzona dotychczas z pogrzebem zyskała wieczorowy i elegancki charakter. Fasony wielu współczesnych ubrań wzorowane są na pomysłach Coco Chanel, projektantki, która zaczynała od szycia lalkom ubranek ze skrawków czarno-białych habitów" - s. 36

Po raz kolejny w moje ręce trafiła książka o kobietach, ale nie tylko dla kobiet. Zachwyciła mnie już samym tytułem na poły przekornym, na poły poważnym, skłaniającym do snucia planów i marzeń. Takim skłaniającym do działania, choć nie zawsze jest łatwo. Historia tej publikacji jest tym ciekawsza, że została ona wydana właśnie dzięki czytelnikom, ludziom pragnącym, by świat usłyszał o tym, co autorki zawarły na kartach. Jak same przyznają jest to najhojniej sfinansowana książka w historii crowdfundingu i przyznam się, że nie dziwi mnie to, że znaleźli się zapaleńcy, którzy chcieli, by te historie ujrzały światło dzienne. 

niedziela, 19 sierpnia 2018

Mark Sullivan "Pod szkarłatnym niebem"




"Może to było wino, a może za długo myślałem o jego historii, ale w tamtej chwili Pino wydał mi się niczym portal do dawnego świata, gdzie duchy wojny i odwagi, demony nienawiści i bestialstwa oraz arie wiary i miłości nadal grały w dobrej i porządnej duszy, która ocalała, aby opowiedzieć tę historię. Siedząc tam z Pinem, wspominając jego życie, czułem dreszcze i znów pomyślałem, jaki przywilej mnie spotkał, że przekazano mi tę opowieść." - s. 555

Z książkami, które pisane są na podstawie prawdziwych historii jest nieco trudniej. Staje się wobec nich z pokorą. Inaczej podchodzi się do tego, co opowiadają. Człowiek wie, że to nie wyobraźnia autora, ale fakty z życia konkretnego człowieka. Czasami może podkolorowane, innych razem przeplecione z odrobiną fikcji, ale główna oś zawsze pozostaje realna.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Piotr Kasiński, Robert Trojanowski "Zrób sobie komiks"





"Za pierwszy polski komiks uznaje się "Przygody szalonego Grzesia", które zaczęły ukazywać się w lutym 1919 roku w tygodniku we Lwowie." - s. 30

Każdy ma w sobie coś z dziecka i to dobrze. Czasy, gdy komiks był uważany za publikację jedynie przeznaczoną dla najmłodszych już minęły. Obecnie istnieje naprawdę wiele ciekawych tytułów, które mają nie tylko za zadanie bawić, ale ukazują różne problemy, czasami w humorystycznym wydaniu, innym razem całkiem poważnie. Rynek komiksu zdaje się mieć całkiem dobrze. Poza znanymi tytułami japońskich mang, czy rodzimymi historiami lub popularnymi opowieściami Marvela, pojawiają się także inne publikacje, jak choćby "Phenian", z którym miałam okazję zaznajomić się w ubiegłym roku. Nie każdy sięga po książki. Statystyki czytelnicze mówią o tym bardzo dobitnie. Dlatego korzystanie z formy komiksu jest naprawdę dobrym pomysłem.

niedziela, 12 sierpnia 2018

Spacerowe rozkminy #8





Sporo czasu minęło od ostatniego rozkminowego wpisu, ale też dużo się działo i czasami wolałam odpocząć niż pisać. Gromadziłam zatem moje przemyślenia i dziś, choć jest już nieprzyzwoicie późno do ogranięcia wszystkiego, co mam zrobić, piszę.

wtorek, 7 sierpnia 2018

Remigiusz Mróz "Hashtag"




"- Chodzi właściwie o ucieczkę, zresztą to oznacza fuga po łacinie - dodał. - Umysł stara się znaleźć drogę ratunku przed traumatycznymi zdarzeniami. Nie radzi sobie z rzeczywistością, z otaczającym światem i...- Znam to z autopsji.- No tak - potwierdził niechętnie. - Fuga dysocjacyjna objawia się tym, że chory zapomina, kim jest. Tworzy nową tożsamość.- Staje się zupełnie inną osobą?(...)- Połączone jest to z amnezją wsteczną - dodał. - Taka osoba nie pamięta niczego, co stało się wcześniej. Traci swoje prawdziwe wspomnienia, zastępuje je innymi, fikcyjnymi." - s. 235

Tesa nigdy nie przypuszczała, że jeden sms całkowicie odmieni jej życie. To był zwykły dzień. Zmaganie się z własnymi słabościami, niechęć do wychodzenia na zewnątrz, zły sen, stanowczo za dużo jedzenia. A jednak niespodziewana paczka, której przecież nie zamawiała, a już na pewno nie do paczkomatu postawiła jej życie do góry nogami. Tajemnicza czaszka oraz hasztag "apsyda" były jedynie początkiem zdarzeń, które spadły na kobietę. Internet a w nim kolejne osoby, które przecież nie mogły nagle pojawić się w mediach społecznościowych, gdyż zaginęły, tylko potęgowały rosnący niepokój. Zdezorientowana bohaterka będzie się starała wyjaśnić, co znaczą tajemnicze wpisy. Nić łącząca wszystkie wskazówki zaprowadzi ją do byłego wykładowcy a stamtąd już tylko o krok do coraz potworniejszych odkryć.

wtorek, 31 lipca 2018

Peadar O'Guilin "The Call. Inwazja"



"My zmieniliśmy Sídhe w potwory, teraz oni robią potwory z nas. A to przecież ludzka rzecz, nieprawdaż? Zawsze tak było. Bombardujemy i niszczymy innych. Doprowadzamy ich dzieci do śmierci głodowej i dziwimy się, kiedy zwracają się przeciw nam z podobnym okrucieństwem." - s. 227

W przerażającej rzeczywistości, w której codzienność to oczekiwanie na zbliżające się nieuchronnie wezwanie dobre chwile są ogromnie pożądane. Nessa zwyciężyła. Przechytrzyła Sídhe, ocaliła życie, do tego zyskała zdumiewającą zdolność. Złożyła swoje świadectwo i wydawało się, że odtąd będzie mogła spokojnie żyć. Założy rodzinę z ukochanym Anto, do którego właśnie jechała. Przyszłość jawiła się naprawdę pięknie. Dziewczynie jednak nie dane było cieszyć się szczęściem. Została pojmana i oskarżona o współpracę z wrogiem. Jej niepełnosprawność stała się oczywistym dowodem na to, że przetrwała tylko dzięki układowi z Wróżym Ludem. Nie pomagają tłumaczenia, że nastolatka walczyła ze wszystkich sił i stosowała to, czego uczono ją w szkole. Nikt nie przyjmuje do wiadomości, że ktoś taki, mógł dać sobie radę w okrutnej krainie wroga. Kara dla niej może być tylko jedna, odesłanie do Szaroziemi, gdzie niechybnie zginie. 

poniedziałek, 23 lipca 2018

Adrian Sinkowski "Atropina"




Określenie rzeczy, czy zjawiska, pozwala je ujarzmić, nadanie nazwy podporządkowuje. Słowa pozawalają lepiej zrozumieć rzeczywistość, mimo że stale wymyka się ona pojmowaniu. Kruchość języka nie pozwala oddać wszystkiego, co dzieje się w człowieku i poza nim. Zawsze widzi się i podskórnie czuje więcej, a jednak człowiek nie ustaje w wysiłkach, by obłaskawić świat wewnętrzny i zewnętrzny, nadać imię, lepiej poznać i pojąć wszystko. Taka jest rola języka i los każdego z nas. To trochę walka z wiatrakami niczym z Don Kichota, a jednak rzecz od której się nie ucieknie, tak naturalna jak oddychanie. Nieodłączna człowiekowi, jakikolwiek by nie był, gdzie by się nie znajdował, jakiego nie miałby wykształcenia. Słowa niosą w sobie siłę, to co nazwane staje się realne. Jest w nas pierwotny lęk przed tym, by nie mówić pewnych rzeczy. Dopóki nie są wypowiedziane, czają się niebezpieczne na skraju rzeczywistości i snu. Łudzimy się, że przemilczane są nierealne, a jednak stają się nawet mimo ciszy. Wyrażone i nazwane przybierają na sile, jednocześnie dając możliwość poradzenia sobie z nimi, stanięcia twarzą w twarz z prawdą, możliwością wykonania pierwszego kroku do wyjaśnienia i rozwiązania sytuacji.

wtorek, 17 lipca 2018

Anna Dziewit-Meller "Damy, dziewuchy, dziewczyny. Podróże w spódnicy"




"Żeby napisać dobrą recenzję, to znaczy ocenić książkę uczciwie, trzeba przede wszystkim porządnie tę książkę przeczytać. Z tym bywa różnie - czasem recenzent męczy się okropnie, co rusz mając ochotę cisnąć czytanym egzemplarzem o najbliższą ścianę lub wyrzucić go przez okno, tak bardzo mało przyjemności niesie z sobą lektura." - s. 50

Tym razem jednak recenzent z ogromną radością stwierdza, że nie było ani sekundy, w której zaświtałaby mu myśl o choćby odłożeniu czytanej książki, a co dopiero o rzucaniu. Po "Damy, dziewuchy, dziewczyny. Podróże w spódnicy" sięgnęłam, by trochę lepiej zaznajomić się z lekturą dla młodych czytelników. Kierowała mną jeszcze jedna rzecz, mianowicie poznanie publikacji, które pokazują dziewczynkom i chłopcom, że czas na czekające na ratunek księżniczki się skończył. Dziwi mnie to, bo przecież kobiety od tylu lat robią naprawdę fantastyczne rzeczy, przełamują bariery, stereotypy, a książek, które by o tym mówiły wciąż jest jak na lekarstwo. Tym chętniej zabrałam się do lektury dzieła Anny Dziewit-Meller.

środa, 11 lipca 2018

Co z tą naturą? - o czerwcowym numerze magazynu "Znak" słów kilka





Zastanawialiście się kiedyś, jak będzie wyglądać Ziemia, za powiedzmy pół wieku? Nie w sensie odkryć technologicznych, ale w kwestii stanu przyrody? Czy nasze dzieci lub wnuki będą znały te same gatunki roślin i zwierząt, które dla nas nie są niczym niezwykłym? A może powstaną nowe krzyżówki poszerzając świat fauny i flory? Na te i inne pytania odpowiada czerwcowy numer magazynu "Znak" i jego temat miesiąca.

piątek, 6 lipca 2018

Maria Paszyńska "Owoc granatu. Dziewczęta wygnane"




"W nieprzeniknionych ciemnościach gwizdy wiatru zmieszały się z wyciem ludzi błagających, by nie zostawiano ich tu samych. Nikt jednak się nie zatrzymał. Elżbieta już podczas jazdy pociągiem pojęła, że w kraju Stalina życie ludzkie nie ma żadnej wartości, bo ludzi jest przecież tak wielu. Świt począł przecierać czerń nieboskłonu, wiatr ucichł i świat pogrążył się w ciszy, która Elżbiecie wydała się jeszcze bardziej przerażająca niż zawodzenie wichury." - s. 165

Lato 1939 roku naznaczone było upałem, zabawami, radością, ale i oczekiwaniem tego, co miało przyjść. W dusze ludzkie powoli wsączała się świadomość zbliżającej się wojny. Nadzieja mieszała się ze strachem, niedowierzanie z siłą. Przekonanie o tym, że nawet jeśli Hitler zaatakuje, wojna potrwa tylko kilka miesięcy, państwa zjednoczą się, staną przeciwko wichrzycielowi i w Europie powróci ład, było bardzo popularne. W takiej atmosferze upływają wakacje Stefanii i Elżbiety Łukowskich. W idyllicznym skrojonym na modłę Soplicowskiego dworku domostwie dorastające dziewczęta szukają rozrywki i wytchnienia. Ubóstwiająca romanse, teatr i wszelkie towarzyskie spotkania Stefania po raz pierwszy nie nudzi się u dziadków, planując rozkochanie w sobie Jędrzeja Walickiego, studenta medycyny i żołnierza. Tymczasem Elżbieta nazywana Halszką u dziadków odzyskuje radość życia. Przywiązana do rodziny i ziemi, chętnie podejmująca każdą pracę gospodarską, nieprzystająca do współczesnych panienek zainteresowanych jedynie modą i zdobyciem odpowiedniego kawalera dziewczyna, spędza czas na przechadzkach, pomaga dziadkom i w końcu czuje się wolna i niestłamszona miastem.

wtorek, 3 lipca 2018

Lidia Tkaczyńska "Kobieta z klasą. O wizerunku kobiety i kreowaniu własnego stylu. Praktyczny poradnik dla kobiet"




"Przez odpowiednie zestawienie fasonów, kolorów i deseni możemy optycznie wydłużać, skracać, wyszczuplać lub poszerzać elementy sylwetki. Zniwelujemy w ten sposób jej niedoskonałości i uzyskamy dużo korzystniejsze wrażenie całości. wyważona sylwetka zawsze będzie budziła pozytywne skojarzenia i będzie przyjemna dla oka." - s. 26

Sięgając po poradnik "Kobieta z klasą" myślałam, że dostanę garść rad, ciekawe treści, nie tylko dotyczące sposobu ubierania się, ale także zachowania. Coś, co będzie innym tytułem na blogu. Przyznam, że dużo myślałam o tej recenzji. Potrzebowałam trochę czasu, by emocje opadły a tekst zawierał to, co najważniejsze i co potencjalny czytelnik powinien wiedzieć.

niedziela, 10 czerwca 2018

Alwyn Hamilton "Zdrajca tronu"




"Tego dnia sto tysięcy ludzi, tak mężczyzn, jak i kobiet, przyszło na miejsce egzekucji i każdy potem opowiadał, co tam widział. W kolejnych miesiącach historie przemierzały pustynię, powtarzano je w całym kraju i za granicą. Te same historie będą opowiadane ponownie przez karawany w następnych wiekach, kiedy nadejdzie pora nauczyć dzieci o wszystkich wielkich bohaterach, którzy żyli przed nimi na pustyni. Było jednak sześć osób, które wiedziały, co naprawdę wydarzyło się tego dnia. " - s. 546-547

Są książki, które porywają nieważne, ile ma się lat. Nie jestem statystycznym odbiorcą powieści spod znaku YA. Swoje lata już mam, ale cieszę się, że literatura młodzieżowa nadal wzbudza we mnie liczne emocje, potrafię ją docenić i po prostu lubię po nią sięgać. Niektóre z młodzieżówek przechodziły u mnie bez jakiegoś większego echa, ale Niebieskooka Bandytka nie pozwoliła o sobie zapomnieć. Była trochę jak Baśnie Tysiąca i jednej nocy dla starszych. Piękne, magiczne, ale dające mocno do myślenia. Mówiące przede wszystkim o tym, jacy są ludzie.

sobota, 2 czerwca 2018

Wojciech Jagielski "Na wschód od zachodu"




"W poszukiwaniu takich miejsc, utraconego sensu istnienia i odmiennych stanów świadomości wyruszyły w świat dzieci kwiaty, zniechęcone komercją i przyziemnością swoich rodziców z zahipnotyzowanych swoim bogactwem Europy i Ameryki. I to one uczyniły Riszikesz sławnym. Zbuntowani młodzi ludzie wybierali się do Indii w nadziei, że znajdą tam wszystkie odpowiedzi na dręczące ich pytania i wątpliwości. Większość gorzko się rozczarowała - ich oczekiwania i wiara były zbyt wielkie jak na możliwości świętego miasteczka. Wyszło na to, że Riszikesz zawdzięcza dzieciom kwiatom więcej, niż im dał." - s. 90

Parne dni, gorące powietrze przesycone wonią kadzideł, cisza medytacji przeplatająca się z wypowiadanymi szeptem słowami. Gwar, mnogość kolorów, zapachów, języków, ludzie codziennie walczący o swój byt na ulicach. Indie niezmiennie zachwycają jako miejsce wyjazdów oraz pielgrzymek i przerażają biedą, często obojętnością wobec najsłabszych, porzuconych, zepchniętych na margines społeczeństwa. Mimo wielkiego dysonansu między idealnym, uduchowionym i barwnym obrazem krainy szczęścia a slumsami pełnymi cierpienia, głodu i chorób, czy skomercjalizowanym krajem, gdzie niemal wszystko jest na sprzedaż, nie można mówić o spadku fascynacji tym miejscem.

niedziela, 6 maja 2018

Monika Milewska "Latawiec z betonu"




"Wiatr też był jego dziełem. Zrodził się z falowca, z ogromnej bryły, która przecięła powietrze. Blok zagrodził wiatrowi drogę, więc wiatr wpadł w złość i z całym impetem uderzał w betonowe galerie, aż spiętrzył na nich fale. I odtąd byli nierozdzielną parą: falowiec i wiatr, który już na stałe zamieszkał na galeriach i w przejściach pod budynkiem, gdzie zrywał kapelusze nieostrożnym przechodniom." - s. 25

Gdański falowiec to swoista legenda nie tylko architektoniczna, ale i społeczna. Jeden z najdłuższych budynków mierzący 860 metrów, ukształtowany jak fale morza, osiągnięcie socjalizmu, które miało łączyć wszystkie klasy społeczne. W 1790 mieszkaniach mieli żyć obok siebie chłopi, robotnicy, inteligencja, tworząc sąsiedzkie relacje i jedno wielkie szczęśliwe społeczeństwo. Rzeczywistość jednak potoczyła się swoim torem, a o falowcu i jego mieszkańcach zaczęły krążyć legendy.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Arlette Cousture "Dzieci stamtąd"




"Jest pan bardzo miłym człowiekiem, panie Favreau, ale niech mnie pan nie rozczula odrobiną racjonowania żywności. Bo wojna to coś innego. Wojna to czujne spanie w dzień i nocne marsze. Wojna to nieustający strach. Wojna to śmierć z miłości, bo chciało się nazbierać truskawek dla żony. Wojna to taki ból, że nie odróżnia się dnia od nocy, nie czuje się upływu czasu i życia. Wojna to pragnienie śmierci, bo człowiek czuje się winny, że przeżył." - s. 233

Rok 1939. Czas wypełniony pracą, marzeniami, odpoczynkiem. Młodzi ludzie wkraczający w dojrzałość, pełni planów, przeżywający pierwsze miłości, rozpoczynający studia, podejmujący poważne decyzje. Dorośli przyglądający się z niedowierzaniem kolejnym poczynaniom Hitlera, ale nadal pewni, że to po prostu pieniacz, któremu świat nie pozwoli przekroczyć pewnej granicy. Koniec roku szkolnego. Upalne letnie dni zwieńczone tragedią Polski i świata. W życie bohaterów wkracza wojna, którą przewidział Tomasz, przenikliwy profesor historii, której obawiała się jego żona Zofia, w końcu z którą przyszło zmierzyć się również ich dzieciom. Codzienność nabiera gorzkiego smaku samotności, głodu, obawy o życie swoje i bliskich. Staje się swoistym teatrem, grą prowadzoną z Niemcami. Ale aktorów jest wielu. Nie brak oddanych ojczyźnie patriotów i konspiratorów, jak i uległych najeźdźcy donosicieli. W tym dualistycznym świecie inteligencka rodzina próbuje odnaleźć swój skrawek bezpiecznej przestrzeni, przetrwać zachowując człowieczeństwo i wrażliwość. Wojenne dni przepełnione są walką o byt. Lekcje muzyki przeplatają się ze zdobywaniem pożywienia, coraz wymyślniejszymi sposobami dorabiania, w końcu koniecznością uczenia się życia od nowa i znoszenia okupanta. Jedno wydarzenie rzuca się cieniem na przyszłość rodziny. Potem następuje ciemność, wymagająca i wyniszczająca przeprawa przez góry. Pełne czujności dni, noce spędzane na marszu, strach przed drugim człowiekiem, zwątpienie i miłość, w końcu zaś wyzwolenie. Czy jednak można ułożyć sobie szczęśliwe życie po tragediach, które się przeszło?

wtorek, 17 kwietnia 2018

Szymon Żyśko "Po tej stronie nieba. Młodzi święci"

z cyklu Książki z duszą



"Im trudniej ci dostrzec w bliźnim przyszłego świętego, tym większe prawdopodobieństwo, że jego życie skrywa prawdziwe perły." - s. 126

Zacznę od tego, że żałuje, że nie znałam treści tej książki, w niedzielę, gdy byłam na spotkaniu z autorem. Usłyszałam o niej od Eryka z bloga "Przez pryzmat wiary" (zaglądnijcie do niego, pisze dobre i mądre teksty), a potem powiedział mi o niej Michał z Wydawnictwa WAM (dziękuję :) Michał). Zaczęłam czytać czekając na spotkanie Łobuzów. I wiedziałam już, że to będzie coś naprawdę dobrego.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Warszawskie Targi Wydawców Katolickich - 15 kwietnia 2018





Grzegorz zastanawia się, co przeczytać, coś czuję, że może dojść do starcia ;) o książki...

Warszawa nadal jest dla mnie ogromnym miastem, które pędzi. Są jednak chwile, gdy mam wrażenie, że stolica zwalnia. Szczególnie doświadczam tego, gdy stykam się tu z wydarzeniami duchowymi i katolickimi. Chodzi mi o zajęcia u Ojców Dominikanów, Eucharystię, czuwania, również Targi Książki, szczególnie tej katolickiej.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Angelika Kuźniak, Ewelina Karpacz-Oboładze "Krótka historia o długiej miłości"



"Ukochana! Niechaj Ci nie będzie nigdy smutno - w takich chwilach wspominaj zawsze o Twoim Ju, który lubi patrzeć na Twój uśmiechnięty buziak (tak jak na fotografii, którą od Ciebie dostałem - pamiętasz?). Wiesz przecież, Malutka, że jesteś promykiem oświetlającym drogę mego życia, promykiem, bez którego ciepło życia zamiera. Mała - czy wyobrażasz sobie nasze spotkanie po tylu latach rozłąki?
[...] Ten dzień, ta jedna chwila radości zrekompensuje nam cały trud, wszystkie nasze niedole, całą naszą rozłąkę." - s. 112-113

Mówi się o miłości od pierwszego wejrzenia, o gromie z jasnego nieba, pewności, że to właśnie ta właściwa dla nas osoba. Skąd takie przekonanie? Czasem się to po prostu wie, jak mówią niektórzy. Czy można jednak zakochać się w kimś, kogo się nie widziało? Z kim rozmawiało się nie w normalny sposób, ale za pomocą alfabetu Morse'a? Z kim połączyła nas wspólna niedola?

czwartek, 5 kwietnia 2018

Marta Guzowska "Ślepy archeolog"



"Jednak to jedno zdanie zapamiętałem jeszcze z czasów, kiedy widziałem i mogłem sam czytać książki. I kiedy bawiły mnie jeszcze takie rzeczy. "Kiedy wyeliminujemy już wszystko, co niemożliwe, cokolwiek by zostało, jakkolwiek byłoby nieprawdopodobne, musi być prawdą". Logika przydaje się w życiu każdemu, ale ślepcowi szczególnie. To, czego nie widzę, muszę uzupełnić dedukcją." - s. 361

Grecja państwo, które nadal kryje w sobie mnóstwo tajemnic. Kolebka cywilizacji śródziemnomorskiej. Raj nie tylko dla turystów, ludzi pragnących spokojnego życia, ale i archeologów. Ziemia niezmiennie kryje w sobie ślady przeszłości, które tylko czekają aż ktoś je odkryje. Piękne widoki, ciepły klimat, wspaniałe jedzenie i tajemnicza zagadka.

sobota, 31 marca 2018

Kilka chwil z "Księgą ognia" - dzień siódmy

z cyklu książki z duszą 



Dziś ostatni wpis z tego cyklu. Jutro świętowanie, wielka radość, znów usłyszę moje ukochane słowa:

Niech w święto radosnej Paschalnej Ofiary
składają jej wierni uwielbień swych dary.
Odkupił swe owce Baranek bez skazy,
pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy.
Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy, choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy. Maryjo, Ty powiedz, coś w drodze widziała? Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.
Żywego już Pana widziałam grób pusty i świadków anielskich, i odzież, i chusty. Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja, a miejscem spotkania będzie Galilea.

Wiem, że będę czekać na te Słowa. Wstanę rano, gdy świat spowija jeszcze cisza i lekka mgła, a ptaki powoli zaczynają się odzywać. Wszystko budzi się do życia. A ja wyjdę, by usłyszeć radosną nowinę o Zmartwychwstałym Chrystusie. Dziś jednak o jednej ważnej sprawie.

piątek, 30 marca 2018

Kilka chwil z "Księgą ognia" - dzień szósty

z cyklu książki z duszą 



Wielki Piątek, dzień który nieodmiennie kojarzy mi się ze smutkiem, choć powinien przypominać raczej o wielkiej miłości. Może dlatego sięgam dziś po cytat z Ewangelii św. Jana. "Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności." (J 12,45).

Wiosna w lekturach :)


Jest kilka pozycji, na które ogromnie czekałam, bądź nadal czekam, by chwycić je w swoje łapki, wgłębić się w treść. Niektóre ukazały się już jakiś czas temu, inne dopiero do mnie dojdą. To takie moje wiosenne TBR. A jakie to książki? Zobaczcie sami :)

czwartek, 29 marca 2018

Kilka chwil z "Księgą ognia" - dzień piąty

z cyklu książki z duszą 



Zaczęły się najważniejsze święta w roku. Czas płynie wolniej, skupiamy się na przeżywaniu Triduum, wchodzimy głębiej w duchową rzeczywistość. 

Jezus dał się poznać przez łamanie chleba. Ten gest, który dziś ma szczególny wydźwięk, w dniu w którym obchodzimy pamiątkę ustanowienia sakramentu kapłaństwa i Eucharystii, był znakiem rozpoznawczym. To wówczas uczniowie przejrzeli i postanowili opowiedzieć, że widzieli swojego Mistrza. Zmartwychwstałego Pana. Ojciec Święty zwraca uwagę na to, że droga do Emaus symbolizuje naszą drogę wiary. Na niej kluczowe znaczenie mają dwie rzeczy - Pismo Święte i Eucharystia właśnie. Nie są oderwane od życia, one najgłębiej oddają to, co przeżywa każdy człowiek, bo układa się przecież różnie. Czasami jest dobrze, ale bywają i trudne momenty, bolesne chwile. Wówczas Ciało Chrystusa i Jego Słowo są tym, co nas umacnia.

środa, 28 marca 2018

Kilka chwil z "Księgą ognia" - dzień czwarty

z cyklu książki z duszą



Dziś przypowieść o Synu Marnotrawnym, jeden z najbardziej refleksyjnych tekstów w Biblii i fragment, w którym jak usłyszałam na ostatnich zajęciach nie ma ani jednego zbędnego słowa. Jeśli się nad tym zastanowić to głęboka prawda. Wszystko tu odsyła do pewnych znaczeń, jest użyte by ukazywać naprawdę wiele.

wtorek, 27 marca 2018

Kilka chwil z "Księgą ognia" - dzień trzeci

z cyklu książki z duszą




Wędruję nadal z Ojcem Świętym przez Biblię. Tym razem zatrzymuję się nad fragmentem z Księgi Ezechiela, która opowiada o odrzuconej dziewczynce, którą Bóg bierze w opiekę, daje jej wszystko, łącznie z bogactwem, a ona Go zdradza. Traci z oczu obraz dobrego Pana, który uczynił jej życie piękne. Postępuje jak pierwsi ludzie w raju. Zwraca się jedynie ku sobie, swoim pragnieniom. Zafascynowana urodą, jaką została obdarowana, zaczęła uprawiać nierząd i oddawać cześć bożkom. Przekreśliła wszystko, co powinno być istotą jej życia.

poniedziałek, 26 marca 2018

Kilka chwil z "Księgą ognia" - dzień drugi

z cyklu książki z duszą



Ojciec Święty odwołuje się do fragmentu Pierwszej Księgi Samuela, w którym Pan wzywa tytułowego bohatera. Młodzieniec nie wie jeszcze, że mówi do niego Bóg. Wstaje i idzie do Helego, by mu usługiwać. Dopiero za trzecim razem nakazuje on mu odpowiedzieć "Mów Panie, bo sługa twój słucha". Papież wspomina, że brak proroków jest czymś złym, prowadzi nie tylko do zagubienia, ale klerykalizmu i wręcz niehumanitarnego trzymania się przepisów prawa. Jak wiadomo każda skrajność jest szkodliwa i nie kończy się niczym dobrym. Owce bez pasterza giną pozostawione na pastwę niebezpieczeństw, podobnie dzieje się z ludźmi pozbawionymi przywódcy. Brną w złą stronę.

niedziela, 25 marca 2018

Kilka chwil z "Księgą ognia" - dzień pierwszy

z cyklu książki z duszą



Kończy się Wielki Post. Przed nami najważniejsze dni w roku liturgicznym. Dlatego proponuję znaleźć chwilę, by pochylić się nad Pismem Świętym z Papieżem Franciszkiem. 

Sięgając po "Księgę ognia" odczułam po raz kolejny, że Biblia tętni życiem. Nie jest zapisem tego, co działo się kiedyś, ale stale aktualną wiadomością kierowaną do ludzi. Listem, który Bóg zostawił dla każdego z nas. Niezgłębioną skarbnicą, w której można odkrywać bez końca.

niedziela, 11 marca 2018

Roberto Allegri "Matka Teresa z Kalkuty. Droga do świętości"

z cyklu książki z duszą



"Nagle siostra Teresa dostrzega w głębi dworca człowieka chowającego się pod zakurzoną narzutą. Ma czarne włosy i głębokie spojrzenie, w którym jest tyle rozpaczy, że Teresa niemal mdleje. Nie wie, co robić. Wykonuje kilka nieporadnych ruchów rękami, a potem ociera łzy. Piersią wstrząsa szloch, który jednak nie wydostaje się na zewnątrz. Teresa nie może oddychać." - s. 129

Matka Teresa z Kalkuty niewątpliwie jest jedną z najbardziej fascynujących postaci w ciągu całej historii ludzkości. Niewysoka, cicha, uśmiechnięta, przepełniona miłością i ciepłem, widziała człowieka i Chrystusa w ludziach, których nikt nie zauważał i nie chciał. Pochylała się nad trędowatymi, chorymi, ubogimi, wszystkimi zepchniętymi na margines społeczny, mijanymi na ulicach Kalkuty i całego świata. Niewidzialnymi dla osób, którym lepiej powiodło się w życiu.

piątek, 2 marca 2018

Jay Kristoff, Amie Kaufman "Illuminae. Illuminae_Folder_01



"Kiedy jego ludzie giną jeden po drugim. Kiedy kończą mu się naboje. Kiedy tylko jego uniesione pięści oddzielają go Od okrucieństwa czystej matematyki. Kiedy muzyka narasta nad rzezią, wciąż słyszę, jak szepcze: - Powiedz im, że o nich myślałem. Do samego końca." - s. 293

O tej książce już tyle napisano, że mam wrażenie, iż nie sposób powiedzieć czegoś nowego. Szturmem wdarła się do czytelniczego świata, sama historia jej wydania w Polsce to przecież dowód na to, że ludzie czytają, chcą poznać nowe tytuły a odstępstwo od normalnej formy tekstu ciągłego wcale nie jest żadną przeszkodą, wręcz przeciwnie. Akcja, którą zorganizowało Wydawnictwo Moondrive udowodniła, że z czytaniem w Polsce wcale nie jest źle, co więcej, że właśnie młodzież chce czytać i lubi literackie eksperymenty!

niedziela, 25 lutego 2018

Adrian Wawrzyczek "Ogarniacz. Opanuj swoją codzienność"

z cyklu książki z duszą


"Dzięki tej metodzie udało mu się wydostać z długów i depresji. Zaproponowany przez niego program zmiany sposobu życia składa się z 6 kroków, których wdrożenie może być łatwe i bardzo przyjemne. Od pierwszych liter angielskich nazw każdego z nich Elrod utworzył skrót SAVERS, który można rozumieć jako ratujące życie nawyki. Składowe tego skrótu to Silence (Cisza), Affirmations (Afirmacje), Visualizations (Wizualizacje), Exercise (Ćwiczenia fizyczne), Reading (Czytanie), Scribing (Pisanie)." - s. 20-21

Od jakiegoś czasu zapanowała moda na przeróżne plannery, bullet journal'e, organizery, kalendarze. Im bardziej kreatywne, tym lepiej. Pomysł jest dobry, trend na ozdabianie i ruszanie głową, by wszystko wyglądało ciekawie i estetycznie również jest całkiem w porządku, gdyż rozwija wyobraźnię i kształtuje umiejętności manualne ;). Na rynku pojawiło się sporo propozycji, nawet takich, które pozwalały odbiorcy zaplanować, jaki układ jest mu bardziej na rękę.

wtorek, 20 lutego 2018

Michał Kociołek "Projekt życie. Nie zatrzymuj się"




"Nie musisz być idealny. Nie bój się, że ktoś będzie lepszy od ciebie. Nie wiesz przecież, jaki był, kiedy zaczynał. Nie martw się, jeśli coś ci nie wyjdzie. Życie bez ponoszenia porażek nie jest możliwe. Wszyscy się mylą, chyba, że żyją tak ostrożnie, że nigdy nie ryzykują. Zadaj sobie pytanie: co bym zrobił, gdybym się nie bał? A potem zrób to." - s. 116

Nie jest łatwo stanąć twarzą w twarz ze swoimi lękami, ograniczeniami, niepowodzeniami. Podnieść się po kolejnej porażce, zacząć wszystko od nowa. Zniechęcenie, obawy, strach, gniew, żal to wszystko towarzyszy człowiekowi, gdy znów musi starać się budować swoje życie, nierzadko na zgliszczach poprzedniego. Gdy buzują w nim negatywne emocje zapomina, że jednego nie można mu zabrać, wiedzy i doświadczenia, które zdobył przez lata. Bywa, że nie da się go wykorzystać w obecnej chwili, nie znaczy to jednak, że jest bezużyteczne.

piątek, 16 lutego 2018

Kerry Drewery "Dzień 7"




"Nie zapominajmy, jak diametralnie spadła liczba przestępstw z użyciem przemocy, odkąd wprowadziliśmy Głosowanie dla Wszystkich. Czy chcą państwo wyrzucić całe to bezpieczeństwo przez okno? Wątpię. Takie oskarżenia nie są niczym więcej niż właśnie oskarżeniami i nie zasługują na nasze zainteresowanie. Przecież jednym z powodów, dla których rozwiązano sądy, było ciągłe zagrożenie korupcją, często uniemożliwiającą wymierzanie sprawiedliwości. Dilerzy narkotyków dostawali niższe wyroki za to, że wsypywali wspólników, morderców sądzono za nieumyślne spowodowanie śmierci, jeśli przyznali się do winy i w ten sposób zaoszczędzili sądowi wydatków, policjantom odpuszczano, jeśli godzili się przymykać oko na cudze grzechy. To musiało się skończyć!" - s. 39

Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było być sędzią? Dzierżyć w rękach czyiś los? Być odpowiedzialnym za przyszłość nie tylko drugiego człowieka, ale również wszystkich wokół? Tylko czy podjąłbyś dobrą decyzję? Czy ważniejsze są suche fakty, motywacje, stan oskarżonego, w końcu jakaś doza miłosierdzia? Podjęcie decyzji wcale nie jest takie oczywiste. A potem trzeba z nią żyć.

niedziela, 4 lutego 2018

Joanna Podsadecka "Sztuka czułości. Ks. Jan Kaczkowski o tym co najważniejsze"


z cyklu Książki z duszą


"Proszę szukać bliskości, czasem za cenę zranień, ale nie rezygnować z walki o wartościowe związki międzyludzkie. Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni do szczęścia." - s. 43

W życiu najważniejsze jest to, by mieć serce. Umieć otwierać się przed drugim człowiekiem, traktować go ze zrozumieniem, ale tym mądrym, które potrafi powiedzieć - stop, robisz głupio. Bez oceniania, nagonki, odwracania się od kogoś. Jeśli miałabym wymienić ludzi, którzy są dla mnie autorytetem, od których ogromnie wiele mogę się nauczyć, to bez wątpienia na szczycie tej listy znalazłby się ks. Jan Kaczkowski. Niezmiennie imponuje mi to, że miał ogromnie otwarty umysł, kierował się dobrem drugiego człowieka. Gdy trzeba było, tupnął nogą, innym razem w ciszy potrafił wysłuchać drugiej osoby, a potem mocnymi słowami, ale nie takimi, które ranią powiedzieć, co warto zrobić.

sobota, 27 stycznia 2018

Maria Paszyńska "Willa pod Zwariowaną Gwiazdą"

PRZEDPREMIEROWO


"Ten jeden jedyny raz nie myślałem nawet o niej. Cała moja świadomość skupiła się na jednym jedynym pragnieniu. Chciałem wyjść z ruin i pójść do parku. Położyć się w świeżej, zielonej trawie z twarzą zwróconą ku słońcu, zasłuchać się w brzęczenie pszczół, pozwolić, by mrówki oblazły całe moje ciało. Zbyt długo otaczały mnie cienie i śmierć. Musiałem poczuć życie." - s. 286

Praga nie była dostatnią dzielnicą, ani taką którą wybierało się z własnej woli. Wszechobecna bieda, niedożywienie, obojętność, samotność, przemoc. A jednak w świecie, w którym przeżyć mogli tylko najsilniejsi, w którym życie zmuszało do codziennej walki o przetrwanie, używania sprytu, chronienia się w grupie, pewien chłopiec zaczął żyć marzeniem. Piotr dzięki uporowi, nauczył się czytać. Fascynowało go to, że nieczuła i szorstka babka zmieniała się nie do poznania, gdy brała w rękę książkę. Niezrozumiałe czarne szlaczki sprawiały, że jej twarz jaśniała. Zaintrygowany malec wiedział, że rzecz, która tak odmieniała kobietę musi być wyjątkowa. Tak długo dopytywał o każdy wyraz, aż w końcu zaskoczony zauważył, że wszystko nabiera sensu. Czytanie oddaliło go od kolegów i sprawiło, że w sercu zagościło wielkie marzenie, zobaczyć słonia.

piątek, 26 stycznia 2018

Tomasz Nowak OP "Śmiałość w modlitwie"

Audiobook z duszą



"Chciałbym Wam powiedzieć, że Chrystus mnie kocha" - tak kiedyś powiedział podczas Nocy Miłosierdzia w Poznaniu młody dominikanin o. Michał Zioło, dziś trapista. Jestem przekonany, że to proste zdanie i proste przyjęcie prawdy o miłości Boga do mnie jest podstawą modlitwy. Nie to, że Bóg kocha wszystkich, czy to, że ja kocham Boga, ale że On kocha mnie." - s. 3

Ten tekst miał się ukazać jeszcze przed Nowym Rokiem. Słuchałam tego audiobooka chyba z 10 razy i ciągle nie wiedziałam, co mam napisać. Rosło we mnie przekonanie, że to jeszcze nie czas. Jak wspominałam ta publikacja dotarła do mnie w momencie, gdy bardzo jej potrzebowałam. A potem włączałam ją raz za razem, wsłuchiwałam się w słowa O. Tomasza Nowaka i wyłapywałam kolejne niuanse, bo z modlitwą bywa różnie. Chyba nie do końca wiem co i jak robić, mimo że przecież uczę się jej od dziecka. A jednak ciągle pojawiają się jakieś kłopoty, rozproszenia, nie jestem zadowolona z tego, jak wygląda moja rozmowa z Bogiem. Różaniec kojarzy mi się często ze starszymi paniami i sprawia wiele trudności, niejednokrotnie nachodzi mnie refleksja nad tym, że klepię regułki, myślami będąc bardzo daleko. Rodzą się pytania, czy nie rozumiem modlitwy, czy robię coś źle? Tymczasem przecież wcale nie musi tak być. Żywa relacja z Bogiem polega na tym, by chcieć zarówno mówić, jak i słuchać. To nie tylko doświadczenie wspięcia się na wyżyny, ale też ciszy, w której czekam na słowa, które nie zawsze przychodzą. Ciężko mi zaakceptować ten fakt, gdy niemal boleśnie potrzebuję nieraz znaku, słowa, obecności. Tymczasem tak jak są góry i doliny tak rozmowa z Bogiem to nieraz radosne, innym razem trudne doświadczenie. Nie wiem, czemu czasem milczy, pewnie tego potrzebuję, choć wcale tak nie uważam.