sobota, 30 września 2017

Spacerowe rozkminy #5



Wielkie miasto, jak pisała Katarzyna Olubińska ciągle gdzieś gna. Ma to do siebie, że człowiek mimo, że otaczają do ludzie, pozostaje anonimowy. Czasem mimo ogromu miejsca, trudno znaleźć coś swojego. Podczas pierwszych dni pobytu w stolicy wybrałam się na Mszę do Dominikanów na Służew i poczułam, że jakoś mi tam lepiej. Znalazłam przyjazny kąt, choćby nie wiem, co się działo.

środa, 27 września 2017

Moje sam na sam z Bogiem - dzień drugi




Wolność to trudne pojęcie, a jednocześnie podstawa wiary, bo przecież mam wolną wolę. Sama wybieram to jak postępuje, czy idę dobrą ścieżką czy złą. Mark E. Thibodeaux uważa brak równowagi duchowej i uleganie pokusom za objawy duchowego zniewolenia. Gdy się tak głębiej nad tym zastanowić to prawda. Wszystko, co bierze nade mną górę, w pewien sposób wyklucza moją wolność, ogranicza mnie. 


"Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami" (Iz 55,8)

wtorek, 26 września 2017

Moje sam na sam z Bogiem - dzień pierwszy




Chyba dawno nie miałam tak dobrego dnia. A jeszcze kilka dni temu wydawało mi się, że jakoś wszystko idzie na opak. Niby dobrze, ale jak po grudzie. A tu od niedzieli jakoś tak zaczęło się układać. Czasem wystarczy zmienić punkt widzenia, wziąć sobie do serca jakieś słowa. A wtedy życie zaczyna nabierać wiatru w żagle. 

"Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami" (Iz 55,8)

poniedziałek, 25 września 2017

Być bliżej - Mark E. Thibodeaux SJ "Bóg i Ty. 34 drogi do lepszego życia"

z cyklu książki z duszą 



W lewo, prosto, dobrze. Uda się! Nie, znów ślepa uliczka. Ale spokojnie, będzie dobrze, dotrę. Pamiętaj zawsze, żeby wrócić do punktu wyjścia. Nie poddawaj się. Przecież to dla mojego dobra. Uff, udało się. Pora ruszyć dalej. Tak, teraz w prawo, jeszcze raz w prawo i znów..., nie, nie, tylko nie ślepa uliczka! To męczące... Odpocznę, przecież nie mogę tak bez sensu biegać. Trzeba znaleźć jakieś wskazówki, przecież zawsze jakieś są... "Nie ma na ziemi sytuacji bez wyjścia", ks. Twardowski na pewno się nie mylił.

piątek, 22 września 2017

Nieprzerwana wędrówka - Anna Kamińska "Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz"



"Wanda nie była nigdy ani zalotna, ani wesoła, ani trzpiotowata jak inne dziewczyny, a tym bardziej nigdy niczego nie manifestowała. Była zamknięta w sobie, sztywniejsza niż inne koleżanki i nawet zwracała uwagę wewnętrzną odrębnością, samostanowieniem i dystansem. W Anglii mówi się na to notting english, czyli żeby być bardziej roztropnym, to się robi przerwy hm... hm... hm... i to daje wyraz dystansu do tego, co się mówi. U Wandy też był lekki dystans, mimo że nie było notting english. Była taka zwarta,  spokojna i poukładana, dlatego zdziwiły mnie wtedy te jej pończochy, które były spójne ze zmianą polityczną". - s. 78

Nie muszę chyba pisać, że kocham góry, uwielbiam o nich czytać, że kręcą mnie wszelkie książki o himalaizmie, alpinizmie. Ogromnym szacunkiem darzę wspinaczy, ich odwagę, siłę, hart ducha, marzenia i niezłomność. Tacy ludzie dają do myślenia, sprawiają, że człowiek ma nadzieję, że dociera do niego, ile można zrobić w każdej materii, bo bariery i ograniczenia są po to, by je przełamywać.

wtorek, 12 września 2017

Po pierwsze kochaj - Bp Grzegorz Ryś "Skandal miłosierdzia"



"Miłosierdzie jest miłością bez wzajemności, która realizuje się nie tam, gdzie trwa pokój, ale tam, gdzie toczy się wojna, nie między przyjaciółmi, ale pomiędzy śmiertelnymi wrogami. Chrystus kocha nas jako swoich wrogów. Nie przez to, ale pomimo tego, że uporczywie brniemy w śmierć, padając ofiarami naszych osobistych zabójców. Jezus wkroczył w świat nie przez nasz grzech, ale dla nas - nie ze względu na grzech, lecz pomimo niego." - s. 36

Przeczytałam tę książkę w dwa dni. Nie mogłam się oderwać. Pochłonęła mnie bez reszty, została we mnie. Jest, działa, skłania do refleksji. I tylko pytam siebie, dlaczego tak późno po nią sięgnęłam a jednocześnie wiem, że to był dobry czas, gdy wiele w moim życiu uległo zmianie, gdy szukałam odpowiedzi i bliskości Boga. 

niedziela, 3 września 2017

Piękno codzienności - Robert Seethaler "Całe życie"




"Jego życie nieustannie dyndało na włosku między niebem a ziemią, a w ciągu ostatnich lat jako przewodnik dowiedział się o ludziach więcej, niż był w stanie pojąć. Wedle jego rozeznania nie ciążyła na nim  żadna poważna wina i nigdy nie uległ pokusom tego świata, pijaństwu, rozpuście ni obżarstwu. Zbudował dom, spał w niezliczonych łóżkach, w oborach, na rampach ładunkowych, a kilka nocy nawet w rosyjskiej drewnianej skrzyni. Kochał. I zaznał przedsmaku tego, dokąd ta miłość mogła zaprowadzić. Widział, jak kilku mężczyzn spacerowało po Księżycu. Nigdy nie zwątpił w Boga i nie bał się śmierci. Nie potrafił sobie przypomnieć, skąd pochodzi, a koniec końców nie wiedział też, dokąd zmierza. Jednak mógł bez żalu spoglądać na czas między tymi punktami, na swoje życie, z raptownym śmiechem i jednym wielkim zdumieniem." - s. 150

Każdy człowiek chce przeżyć życie jak najlepiej. Każdy także inaczej to "najlepiej" rozumie. Jedyni pragną zrobić karierę, inni zarobić jak najwięcej pieniędzy, jeszcze inni szukają przede wszystkim miłości, spełnienia, przygód a może po prostu spokoju. Myślę jednak, że czegokolwiek by człowiek nie pragnął, chce być po prostu szczęśliwy, powiedzieć, że miał dobre życie, że nie żałuje swoich decyzji.