czwartek, 4 maja 2017

Uciekaj póki czas - Peadar O'Guilin "The Call"




"Srebrzysty pejzaż rozwija się przed nią jak mapa. Baśniowa kraina w całej okazałości: w oddali jeziora plują i bulgocą czerwienią, jedynym obecnym tutaj kolorem, lasy wydają straszliwe owoce; tornada wyglądają jak wielkie palce grzebiące w ziemi; powietrze przecinają błyskawice; pada płonący deszcz i pleni się mordercza flora wszelkiego rodzaju. I podobnie jak milion nastolatków przez nią, Antoinette myśli: wygnaliśmy ich tutaj. Nic dziwnego, że nas nienawidząNieważne, że nastąpiło to tysiące lat przed narodzinami Antoinette. Dla Sídhe wciąż pozostawało bardzo prawdziwe." - s. 44

Uwielbiam młodzieżówki, wszelkiego rodzaju antyutopie i książki odwołujące się do mitologii, bądź same będące mitologią całkiem nowych światów. Im bardziej oryginalna powieść, tym lepiej. Chyba jak większość osób szukam czegoś nowego, nie kolejnych "Igrzysk śmierci" przerabianych na sto sposobów. A przecież można ciekawie, interesująco, porywająco przedstawić historię. Tym razem w moje ręce trafiła książka, która już samą okładką przykuwa wzrok. Oszczędny blurb zaciekawiał i obiecywał frapującą historię. Jak było? Zaraz Wam opowiem.

Irlandia nie jest już taka jak kiedyś. Na ulicach nie mijają się roześmiane grupy dzieci, nie biegają zakochani i wkraczający w dorosły świat nastolatkowie. Wszystko jest w pewien sposób wyciszone, wokół unosi się atmosfera napięcia, trwogi i przemilczanych sekretów. W wieku dziesięciu lat Nessa poznaje straszną prawdę o czekającym ją losie. Dowiaduje się, że pewnego dnia zostanie Wezwana do innej, potwornej krainy, w której będzie musiała walczyć o swoje życie. O tym czy ocaleje zadecyduje jej sprawność fizyczna, spryt, hart ducha i szczęście. Z małej dziewczynki nagle musi przeobrazić się w osobę niemal dorosłą, silną i gotową na każde wyzwanie. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jeden malutki szczegół, bo choć ogromnie inteligentna, dziewczyna jest niepełnosprawna. Po przebytej chorobie, nie może swobodnie się poruszać, a to już na starcie nie daje jej szans na przetrwanie. Mimo wszystko bohaterka nie godzi się na uśpienie, pragnie przeżyć i wyrusza do Szkoły Przetrwania w Boyle.

Wycieńczający bieg boso, lekcje z języka, historii oraz fauny i flory Szaroziemi, nauka przetrwania, wyczulenie na informowanie nauczycieli o kolejnym Wezwaniu, dyscyplina, kiepskie jedzenie i wojskowa musztra, tak wygląda codzienność każdego nastolatka w Irlandii. Tajemniczy Wróży Lud Sídhe mści się  za wygnanie, wzywając kolejnych młodych ludzi do swojego świata. Choć piękni z wyglądu, nieprzyjaciele są niezwykle okrutni, pozbawieni wszelkich skrupułów i świetnie się bawią zadając ból. Zawsze jednak dotrzymują danego słowa. Raz za razem znikają kolejni uczniowie, wracają jedynie jednostki. Nessa stara się ze wszystkich sił, ale w głębi duszy wie, że naga, bezbronna, z nie do końca władnymi nogami ma niewielkie szanse na przeżycie. Powoli zostają wezwani jej przyjaciele. Atmosfera w szkole zagęszcza się. W niektórych placówkach dochodzi do niepokojących zdarzeń a w lesie dzieją się dziwne rzeczy. Czy Nessie i jej przyjaciołom uda się przetrwać próbę?



"The Call" przeniosło mnie do całkiem innego świata, rzeczywistości, w której za żadne skarby nie chciałabym się znaleźć, ale od której nie sposób się oderwać. Historia jest naprawdę ciekawa i wciągająca. Autor niezwykle umiejętnie dawkuje czytelnikowi wiedzę o tajemniczej Szaroziemi, Wróżym Ludzie, samych bohaterach oraz tym, co tak naprawdę dzieje się w Irlandii. Pomysł, by opisać historię nastolatków walczących o swoje życie nie jest niczym nowym. O oryginalności świadczy tu osadzenie go w konkretnych realiach. Czytelnik bowiem zadaje sobie pytanie, czy reszta świata wie, co dzieje się na wyspie, czy próbuje jakoś dotrzeć do niej. Samo miejsce Wezwania przejmuje grozą. Wszechobecna czerwień i czerń, odrzucające zapachy, okropne stwory, wroga fauna i flora, wszystko to wygląda jak świat ulepiony z najgorszych koszmarów, pełne niebezpieczeństw, miejsce, w którym nie można pozwolić sobie na żadne ludzkie odruchy, gdyż oznacza to jedno - nieuchronną zgubę. Im więcej wiadomo o Szaroziemi, choć są to jedynie szczątki informacji (być może zostanie ona opisana pełniej w następnej części), tym bardziej wzrasta napięcie. Klimat osaczenia i zbliżającego się niebezpieczeństwa jest tutaj bardzo wyczuwalny. Wraz z kolejnymi bohaterami czytelnik zaczyna dochodzić do wniosku, że Wezwanie to podróż w jedną stronę.  A nawet jeśli komuś uda się powrócić, już nigdy nie będzie taki sam. Rozdziały o walce na śmierć i życie z istotami, które ubóstwiają zadawać cierpienie i których dotyku należy strzec się jak ognia przeplatają się z historią Nessy i jej przyjaciół, tworząc interesującą całość.

Sami bohaterowie są dość ciekawi, wygadana, nieustępliwa i pyskata Megan, która jednak dba o swoją przyjaciółkę i stara się jej pomóc, to jedna z żywszych postaci. Pacyfistycznie nastawiony, wrażliwy Anto, który wydaje się być zbyt delikatny na czekającą go próbę oraz jego przeciwieństwo władczy, egoistyczny i agresywny Conor urozmaicają smutny świat. O nauczycielach wiadomo nieco mniej, jednak wszystkim zależy na tym, by młodzież przetrwała. Nie okazują oni jednak uczuć, zachowują chłód i dystans, który ma zahartować nastolatków. Nessa podobnie jak Anto wyróżnia się na tle bohaterów. Z jednej strony jest ogromnie zachowawcza i zamknięta, nie pozwala sobie na żadne emocjonalne reakcje, wręcz tłumi wszelkie głębsze odruchy, wiedząc, że mogą ją zgubić, z drugiej strony jest to bardzo uczuciowa i pragnąca ciepła osoba. Lubi poezję i pragnęłaby spokojnego życia. Nie znosi litości i ze wszystkich sił pragnie udowodnić, że poradzi sobie i ma szansę wrócić z Szaroziemi żywa.

Peadar O'Guilin stworzył rzeczywistość, w której nic nie jest pewne. Przyszłość wydaje się nieosiągalnym luksusem, a każda chwila może zakończyć się koszmarem. Przeciwstawił walczącą o przetrwanie Irlandię ponurej, mrocznej, makabrycznej Szaroziemi, w której wszystko nastawione jest na zabijanie. Jednocześnie zwrócił uwagę na to, że przeciwnicy już częściowo zwyciężyli, zmuszając nastolatków do pobierania nauk o wrogiej krainie, uczenia się jej języka, używania imion bogów Sídhe jako przekleństw. Idealnie odmalował grozę i napięcie powoli odsłaniając sytuację i nakreślając okrutną krainę i przyczynę Wezwań. Ból wygnania i smak zemsty pięknych i nieludzko okrutnych, bawiących się cierpieniem młodzieży istot miesza się tu z desperacką próbą ocalenia swojego życia przez młodych ludzi, którzy ponoszą konsekwencje czynów swoich przodków sprzed tysięcy lat. Im więcej wiemy o Sídhe i ich krainie, im lepiej poznajemy bohaterów, tym większe odczuwamy przerażenie i ciemność, która wypływa z kart książki. Nawet przetrwanie bowiem nie zapewnia dobrej przyszłości. Młodzi ludzie wydają się być najpierw zakładnikami wrogów, potem swoich własnych przeżyć, w końcu powinności wobec narodu. Przygnębiająca to perspektywa. A jednak mimo mrocznej wizji powieść wciąga i nie pozwala oderwać się ani na chwilę. Zakończenie pozostawia czytelnika trochę skołowanego, jest słabsze niż cała powieść, to jednak nieważne, gdyż na pierwszy plan wysuwa się niedosyt związany z historią tajemniczego traktatu, głębszym poznaniem Szaroziemi i Wróżego Ludu. Kończąc chciałam więcej, pragnęłam wielu odpowiedzi, których nie dostałam. Chciałam poznać dalsze losy obydwu światów i ich mieszkańców. Niestety, tak dobrze nie ma i z niecierpliwością czekam na kontynuację historii. Jeśli lubicie mroczne opowieści i miejsca, narastające poczucie grozy i dobrą akcję, to powieść zdecydowanie dla Was.




Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Peadar O'Guilin, The Call. Wezwanie, przeł. Katarzyna Bażyńska-Chojnacka, Piotr Chojnacki, wyd. Czwarta Strona, Poznań 2017.


2 komentarze:

  1. Jestem strasznie ciekawa tej książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, ja jak musiałam przerwać, bo trzeba było iść do pracy, to myślałam tylko o tym, by już wrócić i doczytać do końca. I chciałabym już kolejny tom.

      Usuń