czwartek, 26 stycznia 2017

W sieci kłamstw - S.J. Kincaid "Diabolika"


PRZEDPREMIEROWO
"Oczywiście, wyglądaliśmy jak ludzie. Mieliśmy ludzkie DNA, ale byliśmy czymś innym: sztucznie zaprogramowanymi istotami zdolnymi do bezgranicznego okrucieństwa i pełnej lojalności wobec jednego człowieka. Mogliśmy dla niego zabić bez zastanowienia - i tylko dla niego. To właśnie sprawiało,że byliśmy rozchwytywani przez najznamienitsze rodziny imperium, pragnące, żebyśmy służyli dozgonnie jako ochroniarze ich i ich dzieci, żebyśmy byli zmorą ich wrogów". - s.19



Świat, w którym żyje Nemezis jest specyficzny. To jedno wielkie galaktyczne imperium, którym rządzi cesarz Randewald von Domitrian. Ludność już dawno zapomniała o życiu na Ziemi i albo zamieszkuje przeróżne planety, jako biedniejsza część społeczeństwa albo posiada swoje własne statki-domy. Elita, która współrządzi imperium jest rozsiana po najróżniejszych częściach galaktyki i zna się połowicznie. Młodzi spotykają się ze sobą na forach, na których reprezentują ich awatary. Nieliczni przebywają na dworze. Świat podporządkowany jest kaprysom cesarza, który sam jest prawem i stoi ponad nim oraz religii helionickiej. Żywy Kosmos i jego błogosławieństwo, to elementy doktryny, której ulegają mieszkańcy. Między najważniejszymi jak zwykle dochodzi do walki o wpływy i władzę, dlatego arystokraci korzystają z usług diabolików - istot, które przypominają człowieka, ale są o wiele silniejsze i dozgonnie przywiązane do właścicieli. Ich największą zaletą jest to, że nie cofną się przed niczym, by obronić swojego człowieka. Jedną z nich jest tytułowa bohaterka, należąca do Sydonii von Impirian, córki senatora. Kiedy władca wydaje dekret delegalizujący diaboliki, będący z nim w sporze senator, ani myśli wykonać jego wolę. Ucieka się do podstępu, który zaowocuje później nieoczekiwanymi rezultatami. W wyniku dążeń ojca Sydonii, który pragnie edukować i przesyła zbędnikom dane, jego córka zostaje zmuszona do przyjazdu na dwór cesarski jako zakładniczka. Matka dziewczyny jednak nie godzi się na taki stan rzeczy. Korzystając z tego, że nikt nie wie, jak jej córka naprawdę wygląda, postanawia że do Chryzantemum uda się właśnie Nemezis. Dzięki licznym zabiegom fortel się udaje. To jednak dopiero początek zdarzeń. Czy diabolice uda się oszukać cesarza oraz jego świtę i przywrócić przyjaciółce dobre imię? Co czeka ją na dworze i jaki los zaplanował dla Sydonii władca? 

Gdy dostałam propozycję zrecenzowania "Diaboliki" z chęcią ją przyjęłam. Byłam ciekawa historii o tak niebezpiecznych istotach, która obiecywała naprawdę silne emocje. Do tego, jak już nieraz wspominałam, lubię młodzieżówki, Tym razem przyznaję, że książka zdumiała mnie totalnie i przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Spodziewałam się całkiem nowej, świeżej historii, która przyciągnie mnie akcją i umili czas. Dostałam jednak w swoje ręce powieść, po którą śmiało mogą sięgnąć i starsi czytelnicy, gdyż pod napisaną bardzo przystępnym i dobrym językiem opowieścią, kryje się naprawdę wiele spraw wartych przemyślenia. Zacznijmy może od początku. 

Autorka stworzyła osobliwy świat, w którym dla ludzi przebywanie na Ziemi to zamierzchła historia. Człowiek posunął się o całe lata świetlne w technologii, podbił kosmos, zasiedlił inne układy, stworzył całkiem nowy rozdział. Współcześni Nemezis ludzie żyją długo, mogą dowolnie modyfikować swój wygląd i w zasadzie istnieje mało ograniczeń, które mogłyby ich dotykać. Co charakterystyczne mimo takiego obrotu spraw, nastąpił także zastój. Ludzkość nie rozwija się, dzieci nie chodzą do szkół (na co pewnie niektórzy przystanęliby z zadowoleniem ☺), jakakolwiek forma kształcenia jest wręcz zabroniona i karana jako występek. Nauka to wykroczenie przeciwko religii helionickiej, zbędna herezja, która nikomu nie jest potrzebna. I dziwi tutaj przekonanie, że świat jest samowystarczalny a krótkowzroczność panujących tak wielka. Jednak na dworze, na którym panuje przepych, rozrywkowy tryb życia i korzystanie z wszelkiej maści substancji odurzających, nie nie dostrzega się problemu. Autorka cichym głosem podpowiada, że przecież skupionymi na zabawie i niewykształconymi ludźmi o niebo łatwiej rządzić, niż tymi, którzy znają wagę nauki i myślą samodzielnie. A co będzie po naszej śmierci, to już problem kogoś innego.

Kolejnym ciekawym akcentem jest podział społeczeństwa na arystokrację, zbędników (i tu ogromnie podoba mi się rola języka w powieści) mieszkających na planetach i istoty sztucznie tworzone jak diaboliki, harmonidy i serwitorzy. Opinie, jakie panują o określonych klasach i gatunkach, inteligentnie pokazują społeczeństwo i rządzące nim uprzedzenia. Ujawniają lęki i pragnienia ludzi, którzy chcą czuć się panami świata. Tu warto byłoby przejść do bohaterów powieści. Pierwsza z nich Sydonia von Impirian, czuła, buńczuczna, porywcza, nierozważna dziewczyna, która ma dobre serce i nie widzi w swojej diabolice jedynie modyfikowanego stworzenia, ale istotę, która ma uczucia, wolę i którą darzy przyjaźnią. W porównaniu z główną bohaterką jest nieco bladą postacią, ale któż nie wypadłby tak przy diabolice? Zarówno cesarz Randewald, jak i jego matka Cygna to dwie podstępne, rządne władzy, czarne charaktery, które na kartach poznaje się coraz lepiej, niestety nigdy z żadnej pozytywnej strony. Neveni córka namiestniczki Luminy przypomina mi nieco skrzyżowanie głównej bohaterki i jej pani. To z jednej strony umiejąca zachować pozory i ostrożna dziewczyna z otwartym sercem, z drugiej twarda osoba, która potrafi zawalczyć o swoje. W końcu Nemezis, ta postać całkowicie zawładnęła tą powieścią. Co ogromnie przypadło mi w niej do gustu, to fakt, że to najbardziej pogłębiona psychologicznie postać książki. Czytelnik poznaje ją jako istotę okrutną, potrafiącą bez żadnego problemu rozszarpać człowieka czy zwierzę, dopiero uczącą się rozumienia ludzkich słów i świata. Silną, ale i przepełnioną strachem a niekiedy paraliżującym lękiem. Ze zmodyfikowanej i zaprogramowanej maszyny do zabijania wyłania się jednak ktoś ludzki. To nie tylko siejąca grozę, niezwykle silna i zwinna postać, ale osoba, która ma uczucia. Choć nie jest przez Sydonię traktowana jako rzecz, osobisty ochroniarz, stale broni się przed słowami, które wypowiada córka senatora. Nauczona, że jest jedynie "istotą" a nie człowiekiem, z uporem powtarza, że nie potrafi kochać, nie rozumie wielu rzeczy w ludzkim świecie, nie ma duszy. Tymczasem okazuje się, że w dworskim gnieździe żmij, nosi w sobie więcej człowieczeństwa niż większa część arystokracji. Bohaterka zmienia się podczas powieści, dojrzewa, zaskakują ją własne reakcje, odczucia, przemyślenia. Ściera się z utartymi przekonaniami na temat diabolików, które jej wpojono, a tym co rodzi się wewnątrz jej serca. Właśnie to zestawienie przeżyć wewnętrznych z obiegową opinią było dla mnie niesamowicie pouczające. Drugą postacią, która budzi wielkie zaskoczenie jest Tyrus von Domitrian, pierwszy następca tronu a przy tym szaleniec, zapewniający arystokracji to rozrywkę, to powód do plotek czy zgorszenia. Człowiek o przebłyskach zdrowego rozsądku, który kryje w sobie wielką tajemnicę.



S.J. Kincade stworzyła porywającą powieść pełną zwrotów akcji, w której nic nie jest czarno-białe. Dobro miesza się ze złem, szaleństwo z mądrością, ludzie zniżają się do poziomu zwierząt a rzeczone zwierzęta okazują się mieć więcej człowieczeństwa niż oni. Na przykładzie istoty, która została stworzona w jednym celu, ukazuje przemianę, której może doświadczyć każdy. Patrząc oczami diaboliki, która prowadzi narrację, co wzmacnia emocjonalny przekaz, wytyka liczne błędy ludzkości, jak odejście od nauki i pogrążenie się w stagnacji i rozpasaniu. Potwierdza prawdę, że dla władzy niektórzy są w stanie zrobić wszystko. W książce na próżno szukać łatwych rozwiązań i krystalicznie czystych postaci, wszystko aż kipi od życia i emocji. Co mnie zaskoczyło to fakt, że czytając, tak często pojawiały się tematy i problemy do przemyślenia, że trudno było mi uwierzyć, że to jedynie powieść dla młodzieży. Ogromnie jednak cieszy, że pod świetną, przykuwającą do fotela fabułą, od której nie mogłam się od niej oderwać, zarywając noce, kryje się tyle ważnych kwestii.

"Diabolika" zostawia szerokie pole do popisu dla czytelnika, pozwala mu snuć podejrzenia, często wodząc go za nos, gdyż do końca nie wiadomo, kto w tym świecie jest przyjacielem, a kto wrogiem. Prawda miesza się tu z kłamstwem, naturalność z podstępami, litość z bezwzględnością. Bohaterowie zakładają liczne maski, by przetrwać, a przebiegłość niektórych jest godna najwyższego podziwu. W takim świecie, trudno wybrać sojuszników i wierzyć w ich niezmienne oddanie. Pałacowe intrygi przypominają spacer po polu minowym, na którym nie wiadomo, kiedy spotka was coś złego, choć pewne jest, że to nastąpi. Sojusze się zmieniają, a najbardziej wpływowi pociągają za sznurki. Rodzi się jednak pytanie, kto jest władcą a kto marionetką. Sytuacja zmienia się tak szybko, że nuda zupełnie nie grozi, wręcz biegniemy za bohaterami, przed którymi piętrzą się problemy czy to związane z wydarzeniami czy z własnymi uczuciami. Nie zabrakło również wątku miłosnego i tu kolejny ukłon w stronę autorki, gdyż poza pewną dozą naiwności i odurzenia pierwszym zakochaniem, jest tu także obraz dojrzalszej miłości. "Diabolika" to bez wątpienia elektryzująca, zaskakująca, niepozwalająca się oderwać lektura z ciekawie nakreślonymi postaciami, nieprzewidywalnymi zwrotami akcji, dużą dozą głębokości, dylematami moralnymi, pisana naprawdę dobrym stylem. To festiwal walki o władzę, przetrwanie i wpływy. Jeśli macie ochotę na kosmiczną historię, która zawiera wiele prawd o człowieku, zmusza do myślenia, uczy a jednocześnie, którą czyta się bez żadnych problemów, musicie sięgnąć po "Diabolikę". Rzadko mogę powiedzieć, że spotykam książkę, którą mogę polecić każdemu, ale tutaj tak jest. Bo to nie tylko młodzieżówka, to coś więcej. 

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte


S.J. Kincade, Diabolika, tłum. Anna Gralak, wyd. Otwarte, Kraków 2017. 


4 komentarze:

  1. Cóż powiedzieć... BARDZO BARDZO BARDZO chcę ją przeczytać! Ostatnio tyle ciepłych słów o niej słyszę, że nie mogę się powstrzymać i wiem, że MUSZĘ ją zdobyć :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. To naprawdę zaskakująca książka, nie tylko młodzieżowa, ale właśnie taka zadająca mądre pytania i poruszająca ważne kwestie i zdecydowanie trzeba po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znalazła się na mojej liście "must have". Ciekawa jestem, czy ktoś jeszcze czytał i może polecić? Do czego byście ją porównali?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fb znajdziesz cały profil, jest tam dużo recenzji. Ciężko mi powiedzieć, czy da się ją porównać do innego tytułu. Jest oryginalna i zawiera dla mnie to, co powinna mieć dobra książka - akcję i temat do refleksji.

      Usuń