środa, 24 sierpnia 2016

Zemsta za przyjemność - M.J. Arlidge "Powiedz panno gdzie ty śpisz"



„Nagle wzdrygnął się; jego nerwy z miejsca napięły się jak postronki. Coś zimnego wylądowało mu na udzie. Coś twardego. Czyżby metal? Nóż? Teraz wędrowało po nodze, w kierunku… Wierzgnął wściekle, ciągnąc z całych sił na sznury. Teraz już wiedział na pewno, że przyjdzie mu walczyć o życie.
Próbował wrzeszczeć ile sił w płucach, lecz taśma trzymała. Więzy też nie chciały puścić. Poza tym… nikt tutaj nie usłyszałby jego wrzasków.” – s. 15


Po ostatnich wydarzeniach Helen Grace potrzebowała nie tylko odpoczynku, ale wręcz cudu. Po śmierci Marianne jej pełne sekretów i utrzymywane w tajemnicy życie stało się pożywką dla mediów. Nikt nie roztrząsał ogromnie trudnej decyzji, jaką musiała podjąć, dziennikarze wspominali jedynie o tym, że jest siostrą potwora i wywlekali brudy na światło dzienne. Ominął ją zasłużony awans, Mark zmarł a Charlie pozostawała na zwolnieniu. Helen udało się wrócić szybko do pracy i rzucić się w wir obowiązków, by zapomnieć, choć to tylko iluzja. Nie chciała powrotu podwładnej, która przypominała o tragedii, ale nie decydowała o tym. Pozostało jedynie pogodzić się z poleceniami przełożonych.

W tych niesprzyjających okolicznościach, z nowym zespołem komisarz zmaga się z zagadką tajemniczych śmierci mężczyzn. Ktoś morduje najpierw szanowanego członka lokalnego zboru, potem kolejnych amatorów płatnej miłości, którzy pragnęli znaleźć przyjemność, korzystając z usług prostytutek. Brutalnie pozbawiani życia oraz serca, które potem wędruje do rodziny czy miejsca pracy klienta kobiety o najstarszym zawodzie świata, mężczyźni stają się nowym newsem. Makabryczne zbrodnie utwierdzają Helen w przekonaniu, że po raz kolejny na do czynienia z seryjnym mordercą. Pogoń za nieuchwytną i krwiożerczą prostytutką prowadzi w najciemniejsze uliczki Southampton i odmęty Internetu. Tajemnicze forum, na którym bywalcy wymieniają się informacjami, staje się szansą na odnalezienie zabójczyni. Czy uda się powstrzymać kobietę nim dojdzie do kolejnej tragedii? Kto stoi za wszystkimi zbrodniami? W końcu, dlaczego giną mężczyźni?

Po raz kolejny całkowicie zatonęłam w mrocznym świecie Helen Grace i jej pracy. Krótkie, pisane oszczędnym językiem rozdziały, narastające tempo, rosnące z każdą chwilą napięcie to zdecydowanie cechy charakterystyczne serii o znanej komisarz. Przeplatanie rozdziałów obejmujących śledztwo z tymi poświęconymi morderczyni i innym bohaterom tworzy ciekawą całość, pozwala na snucie przypuszczeń, kto i dlaczego zabija oraz daje szansę lepszego poznania bohaterów. Tym razem bowiem poza Helen i Charlie, które znamy z poprzedniego tomu, pojawia się Tony Bridges, policjant w ciężkiej sytuacji, który z rodzinną tragedią stara się sobie radzić jak może. Harwood nowa szefowa wydziału nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia i powiem krótko, całkiem zgadzam się ze zdaniem głównej bohaterki, co do tej postaci. Warto wspomnieć, że zagęszcza się sytuacja między Helen i Jake’m. Trudno nazwać to związkiem, ale rodzi się jakaś nić porozumienia i zaufania, choć daleko jeszcze do głębszych relacji. Podobnie Charlie i Steve wkraczają w nowy etap ich związku, który mocno nadwyrężyły zdarzenia z poprzedniego tomu. Nie zmienia się natomiast rządna sensacji Emilia, którą świetnie charakteryzują płaskie i brutalne nagłówki jej tekstów, niby mające świadczyć o jej inteligencji, a tak naprawdę będące jedynie świadectwem brukowego stylu pisania i samej działalności tej osoby. Przyznam, że żaden z bohaterów obydwu tomów nie odstręcza tak mocno jak ta głodna sukcesu i rozgłosu kobieta. Co mnie zdziwiło, to polski wątek książki, po którym śmiało mogę powiedzieć, że autor chyba nie lubi i nie ma najlepszego zdania o Polakach.

Powiedz panno gdzie ty śpisz” zaprasza do świata pełnego ciemności, sekretów, brudu, szemranych interesów, grzeszków i krzywd. To opowieść o brutalności, która rodzi potwory, o ranach zmieniających człowieka. Autor udowadnia, że nawet za najporządniejszymi może kryć się okrucieństwo i sadyzm. Świat jego powieści jest mroczny, przypomina ruiny domów, w których mieszkają prostytutki. Brak tu jakiejkolwiek nadziei czy światła. W zasadzie jedyną jaśniejszą stroną są dzieci, które wydają się bez przyszłości, ale swoją niewinnością rozświetlają to miejsce. Nawet policja nie jest krystaliczna. Nie brak tu korupcji, karierowiczów, spijających śmietankę po ciężkiej pracy innych czy ludzi z przeszłością. Stróże prawa, którzy starają się chronić mieszkańców nie są wolni od błędów i ran. Helen, której zdecydowanie nie można nazwać złą, o czym świadczy troska o nowego bohatera książki i rodziny ofiar, mimo wszystko musi zadawać sobie ból, by jakoś wyrywać się z mroku, który zafundowało jej życie. Zło niszczy, rujnuje, wszędzie go pełno. Nie jest niezwyciężone, jednak tkwi w zakamarkach umysłów, w ludziach zakładających maski porządnych obywateli. M. J. Arlidge buduje świat pełen napięcia, w którym wszystko może się zdarzyć. Trzyma czytelnika w garści od pierwszej do ostatniej strony, podsuwając coraz to nowe informacje, które mylą tropy i sprawiają, że w głowie kłębi się jeszcze więcej pytań. Prowadzi zakamarkami i uliczkami, do których nikt nie udałby się z własnej woli. Kusi emocjonującą lekturą, która przeraża. A jednak nie odczuwa się ciężaru powieści. Czyta się ją szybko, z bijącym sercem, doszukując się odpowiedzi i zżywając z bohaterami, a czasami z nerwami zaciskając palce na stronach.

Jeśli zatem lubicie kryminały, mocno trzymające w napięciu historie, jesteście rządni mrocznej opowieści, gonitwy z czasem, skomplikowanych bohaterów i ciekawych zagadek,  to spokojnie mogę polecić książki M.J. Arlidge’a. Na pewno się na nich nie zawiedziecie.


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.





M. J. Arlidge, Powiedz pannogdzie ty śpisz, przeł. Agnieszka Brodzik, wyd. Czwarta Strona, Poznań 2015. 

6 komentarzy:

  1. Lubuję się w mroku i brutalności, a na tę książkę mam chęć od dłuższego czasu- teraz jestem już pewna, że to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wcześniej zaglądnąć do "Ene due śmierć", gdyż trochę wątków z tej części jest zawartych w "Powiedz panno, gdzie ty śpisz". Zdecydowanie warto, przeczytać obie :). Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Lubię czasami poczytać takie książki, więc chętnie po nią sięgnę ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;) http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąga, to pewne :). Bardzo ładny blog :), będę zaglądać :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Przede mną dopiero pierwszy tom, ale mam na niego ogromną ochotę :) To książka, która bardzo mnie do siebie przyciąga.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat obydwu jest niesamowity. Bardzo dobrym pomysłem jest też przeplatanie rozdziałów i ich długość. Autor jak mało kto potrafi trzymać w napięciu. Daj znać, jak Ci się podobało, jak będziesz po lekturze. Pozdrawiam :)

      Usuń