czwartek, 13 listopada 2014

Z kompasem w dłoni - Adam Boniecki „Dookoła świata”


"Kiedy odbywał się jubileusz biskupa, miejscowy ksiądz przemawiając w imieniu zgromadzonych mówił: »Jesteś nam ojcem, pasterzem, jesteś dla nas starą małpą«."




     Ciężko pisać o książkach, które poruszają wiele tematów. O swoistych przewodnikach nie tylko po miejscach, ale i człowieczeństwie, problemach świata współczesnego i wielu innych aspektach życia. 
   Po lekturze „Dookoła świata” ks. Bonieckiego, znanego wieloletniego redaktora „Tygodnika Powszechnego” pozostało we mnie wiele uczuć. Bo oto wędrowałam przez zimną Alaskę, przypominającą kraniec świata, w którym czas płynie inaczej, a właściwie zatrzymał się w miejscu. Gdzie wbrew pięknym fotografiom, wcale nie jest tak czysto i biało. Rozgrzałam się przy afrykańskich upałach, czytając o powstających misjach i nie mogąc powstrzymać śmiechu, gdy przeczytałam słowa zamieszczone powyżej w cytacie. Zawitałam do Karagandy, gdzie wśród ogromnych przestrzeni Syberii samotność odczuwa się intensywniej i dotkliwiej. Odwiedzałam miejsca i ludzi, którzy mnie czymś zaskakiwali i zmuszali do przemyśleń. 
     Autor opisuje nie tylko swoje podróże, które odbywał jako przełożony zgromadzenia Marianów. Porusza także inne tematy. Pisze o Jedwabnem, Benedykcie XVI czy Magdim Allam’ie, byłym muzułmaninie, który został ochrzczony i zajmuje się kwestiami związanymi z terroryzmem, demokracją, imigracją, tożsamością narodową i islamem. Najbardziej poruszająca jest jednak relacja z wizyty w leprozorium znajdującym się na terenie Brazylii. Miejscu zapomnianym przez władze, pełnym bólu, ale i uduchowienia i uśmiechu, choć to może wydawać się paradoksalne…
Zdjęcie ze spotkania z ks. Adamem Bonieckim 09.05.2013 r.
     
     Książka „Dookoła świata” to zbiór tekstów drukowanych w „Tygodniku Powszechnym”. To nie tylko relacja z odwiedzin w różnych miejscach świata, ale i przede wszystkim wnikanie w wiele zagadnień związanych niekoniecznie z religią. Pełne ciepła, ciekawe teksty czyta się szybko, nie znaczy to jednak, że nie skłaniają one do przemyśleń. Wręcz przeciwnie, po każdym z nich warto się zastanowić, przetrawić myśli cisnące się do głowy, spojrzeć na świat i swoje życie nieco inaczej. Myślę, że najlepszym podsumowaniem tej lektury jest porównanie jej do kompasu, bo czasami była ona dla mnie kompasem w sensie duchowo- ludzkim. 


Ks. Adam Boniecki, Dookoła świata, Biblioteka Tygodnika Powszechnego, Kraków 2012.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz