poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Wśród złudzeń – Charlotte Link „Obserwator”


„Zrozumiała, że nie opuści jej jedno: świadomość, że jest zupełnie sama na świecie. Nie opuści jej świadomość, że nie ma nikogo i że nie istnieje nikt, dla kogo by coś znaczyła. Jak gdyby spadała z powrotem do piekła. Zdradzona przez kobietę, która była pierwszym człowiekiem w jej życiu: przez kobietę, która ją urodziła”.


     
     Czasami jest tak, że niektórzy z nas chcieliby żyć życiem innych ludzi, bo mają więcej szczęścia, pieniędzy, lepszy samochód, dom, są piękniejsi czy mają jakieś cechy, których nam brakuje. Nieraz w ludziach tkwi przekonanie, że los innych jest o niebo lepszy, a będąc w ich skórze, robiliby wszystko lepiej albo przynajmniej byliby szczęśliwsi. Tymczasem pozory mylą. Widzimy jedynie to, co inni pozwalają nam zobaczyć lub co wymyka się pomiędzy starannie ułożonym scenariuszem dla otoczenia.

   Samson Segal to dziwny typ. Trochę nieudacznik na własne życzenie. Mieszka w domu zmarłej matki z bratem i jego żoną, która szczerze go nienawidzi i gdyby mogła wysłałaby go na księżyc lub jeszcze dalej. Stracił pracę, nie wie, co ze sobą zrobić, nie szuka nowego zajęcia, nie ma dziewczyny. To nieumiejący wyjść spod klosza maminsynek, który boi się świata i nie bardzo umie się w nim odnaleźć. Żeby tego było mało ma dość interesujące hobby, chodzi po ulicach i śledzi ludzi. Przygląda się ich zajęciom, trybowi życia, śmiem zaryzykować stwierdzenie, że może wiedzieć o ich nawykach więcej niż oni sami. Szczególnym uczuciem zaś darzy Gillian Ward, sąsiadkę, której życie wydaje mu się wprost idealne, gdyż ma ona wszystko, czego kobieta tylko może pragnąć. Jak to jednak zwykle bywa diabeł tkwi w szczegółach…

   Życie bohatera ulega zmianie, kiedy na skutek działań policyjnych pada na niego podejrzenie, co do brutalnego zamordowania pewnej samotnej kobiety. Wszystko to za sprawą wrednej i wścibskiej szwagierki, pamiętnika przepełnionego żalami i gniewem oraz jego zamiłowania do śledzenia ludzi. Zagubiony i śmiertelnie przerażony Samson musi poradzić sobie nie tylko ze skutecznym unikaniem policji, ale również z samotnością, bezradnością oraz faktem, że życie ukochanej wcale nie jest takie różowe i nie przypomina bajki. Opuszczony przez przyjaciela Bartka, który nomen omen, obrazuje niezbyt pochlebne zdanie autorki, co do Polaków, spotyka na swojej drodze John’a, byłego policjanta, który pragnąc pomóc Gillian, bierze Samsona pod swoje skrzydła.

   Tymczasem giną kolejne samotne kobiety. Policja stara się znaleźć łączącą je nić, ale okazuje się to dość trudnym zadaniem. Kiedy zostaje zamordowany również mąż Gillian, a Becky, jej córka nie potrafi wskazać sprawcy, sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej. Śledztwo trwa, a po ulicach krąży szalony morderca. Kim jest? Na to pytanie starają się znaleźć odpowiedź nie tylko służby bezpieczeństwa, ale również i John.

    Autorka do samego końca stopniuje napięcie i zwodzi czytelnika. Przyznam, że zaskoczyło mnie odkrycie, kim jest tajemniczy morderca. I choć łatwo było odgadnąć, kto nie zabija, aż do finału, nie miałam pojęcia, ani co jest motywem zbrodni, ani kto ją popełnia. Dlatego ukłon w stronę Charlotte Link za niezwykły klimat oczekiwania na rozwiązanie zagadki i towarzyszące temu emocje. Powiem szczerze, że lubię być zaskakiwana, wodzona za nos, bo to dla mnie esencja kryminału, do końca nie być pewnym, kto zabija, a tak było w przypadku „Obserwatora”. Ponura zimowa aura Anglii, dramaty bohaterów, romans, wartka akcja oraz ciekawe postacie to wszystko serwuje czytelnikowi autorka.

Wszystkim sympatykom kryminałów, serdecznie polecam, szczególnie w te upały :-0.


Charlotte Link, Obserwator, przeł. Anna Makowiecka-Siudut, wyd. Sonia Draga, wyd. I, Katowice 2012.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz